Młodzi sprzątają po dorosłych
28.03.2010
, aktualizacja: 28.03.2010 21:22
Gdy dorośli śmiecą, do akcji ruszają szóstoklasiści z podpoznańskich Daszewic. W sobotę już po raz szósty posprzątali śmieci z okolicy. Znaleźli m.in. starą oponę, rozbite butelki po piwie i kierownicę od malucha.
ZOBACZ TAKŻE
- Pelikan zapędził się aż do Polski (05-04-10, 21:00)
- Kobiety oskarżają seksuologa: 'Dotykał piersi' (29-03-10, 08:00)
- Pierwszy parking dla kobiet w Malcie (28-03-10, 21:18)
- Pieszy w Poznaniu: czekaj albo giń (28-03-10, 21:01)
- Misterium na Cytadeli (28-03-10, 20:50)
- Patrzcie, co znalazłem! Kierownica od malucha - wołał szóstoklasista Sebastian Misiewicz już kilka minut po tym, jak wraz z koleżankami i kolegami wyruszył na sprzątanie Daszewic. Podzielili się na dwie grupy: jedni sprzątali las, a pozostali - okolice drogi ze wsi do podpoznańskiej Głuszyny. "Ciekawych" śmieci było w sobotę więcej: m.in. stara opona samochodowa i opakowania po farbie. - To jeszcze nic. W poprzednich latach znaleźliśmy nawet całego trabanta stojącego w lesie. Kiedyś była też lodówka i kanapa - śmiali się uczniowie.
Sprzątanie odbyło się już po raz szósty. Inicjatorem był Piotr Pażucha, mieszkaniec sąsiedniej miejscowości: - Wprawdzie nie mieszkam w Daszewicach, ale codziennie tędy przejeżdżam. Szlag mnie trafiał, gdy widziałem porozrzucane wszędzie śmieci. W 2005 r. stwierdziłem, że trzeba coś z tym zrobić - opowiada. Wraz z kilkuletnim wówczas synem posprzątał najbardziej zaśmiecone miejsca. Rok później powtórzyli akcję. A za trzecim razem przyłączyła się szkoła podstawowa w Daszewicach.
- Tych śmieci zrobiło się tak dużo, że pan Pażucha poprosił nas o pomoc - mówi dyrektor szkoły, Katarzyna Skrzypczak. - Wcześniej prowadziliśmy własne akcje, np. sprzątanie świata i edukację ekologiczną, ale nie na taką skalę. A jest co sprzątać. Jak spaceruję po lesie, to widzę, że śmieci wyrzucanych przez ludzi jest mnóstwo.
W sobotę na sprzątanie przyszło 22 szóstoklasistów. Mimo padającego deszczu, przez dwie godziny zbierali śmieci do plastikowych worków. Pierwszy zapełniły Ala i Asia: - Najwięcej jest pustych paczek po czipsach, opakowań po papierosach i butelek po piwie.
Łącznie udało się zebrać kilkadziesiąt 120-litrowych worków. - W zeszłym roku było więcej. Chyba coś się poprawia i ludzie mniej śmiecą - zauważa Piotr Pażucha. Na miejscu była straż miejska - pilnowała, by kierowcy przejeżdżający drogą zwalniali i uważali na sprzątających. Po zakończeniu akcji strażnicy wywieźli zebrane worki ze śmieciami. A sołtys Daszewic nagrodziła szóstoklasistów słodyczami.
W zeszłym roku ustawiono w kilku miejscach wsi tablice z napisami: "Nie śmiecić" oraz "Uszanuj pracę dzieci, nie wyrzucaj śmieci". Jedna z nich stanęła przy szkole. Komuś jednak najwyraźniej przeszkadzała, bo wyrwano ją z ziemi. Pażucha zapowiada, że zostanie ustawiona na nowo.
Sprzątanie odbyło się już po raz szósty. Inicjatorem był Piotr Pażucha, mieszkaniec sąsiedniej miejscowości: - Wprawdzie nie mieszkam w Daszewicach, ale codziennie tędy przejeżdżam. Szlag mnie trafiał, gdy widziałem porozrzucane wszędzie śmieci. W 2005 r. stwierdziłem, że trzeba coś z tym zrobić - opowiada. Wraz z kilkuletnim wówczas synem posprzątał najbardziej zaśmiecone miejsca. Rok później powtórzyli akcję. A za trzecim razem przyłączyła się szkoła podstawowa w Daszewicach.
- Tych śmieci zrobiło się tak dużo, że pan Pażucha poprosił nas o pomoc - mówi dyrektor szkoły, Katarzyna Skrzypczak. - Wcześniej prowadziliśmy własne akcje, np. sprzątanie świata i edukację ekologiczną, ale nie na taką skalę. A jest co sprzątać. Jak spaceruję po lesie, to widzę, że śmieci wyrzucanych przez ludzi jest mnóstwo.
W sobotę na sprzątanie przyszło 22 szóstoklasistów. Mimo padającego deszczu, przez dwie godziny zbierali śmieci do plastikowych worków. Pierwszy zapełniły Ala i Asia: - Najwięcej jest pustych paczek po czipsach, opakowań po papierosach i butelek po piwie.
Łącznie udało się zebrać kilkadziesiąt 120-litrowych worków. - W zeszłym roku było więcej. Chyba coś się poprawia i ludzie mniej śmiecą - zauważa Piotr Pażucha. Na miejscu była straż miejska - pilnowała, by kierowcy przejeżdżający drogą zwalniali i uważali na sprzątających. Po zakończeniu akcji strażnicy wywieźli zebrane worki ze śmieciami. A sołtys Daszewic nagrodziła szóstoklasistów słodyczami.
W zeszłym roku ustawiono w kilku miejscach wsi tablice z napisami: "Nie śmiecić" oraz "Uszanuj pracę dzieci, nie wyrzucaj śmieci". Jedna z nich stanęła przy szkole. Komuś jednak najwyraźniej przeszkadzała, bo wyrwano ją z ziemi. Pażucha zapowiada, że zostanie ustawiona na nowo.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Młodzi sprzątają po dorosłych
ecicha-3
28.03.10, 22:34
Duze,duze brawa dla mlodziezy.A z drugiej strony,jestesmy krajem brudasow,juz to widze,jak ktos jedzie drogim samochodem,a opakowanie po chipsach laduje przez okno,a nawet worek ze »
Najczęściej czytane24 htydzień




