Czy poseł Dzikowski wyjmie parytet z zamrażarki?
01.07.2011
, aktualizacja: 22.03.2010 21:11
Walki o parytety ciąg dalszy. Tym razem wolontariusze namawiają Waldego Dzikowskiego do szybkiej pracy nad ustawą parytetową. - Po świętach sejmowa komisja ruszy pełną parą - obiecuje poseł
ZOBACZ TAKŻE
- O zdradzie i szantażu na zjeździe poznańskiej PO (01-07-11, 00:00)
- PRL-owskie murale znikają z ulic. Żal? (22-03-10, 19:05)
- Prawicowi naukowcy przeciw zmianom w IPN (01-07-11, 00:00)
- Poznań jak brazylijskie Porto Allegre? (01-07-11, 00:00)
Zwolennicy parytetów nie dają za wygraną. Najpierw lobbowali za ustawą u poznańskich parlamentarzystów, parytetom poświęcili też tegoroczną Manifę. Ulicami Poznania przeszła manifestacja skandująca: Panie pośle Dzikowski, panie pośle Lipiński, Stuligrosz. Poprzyj parytety!
W odpowiedzi na apel Waldy Dzikowski zadeklarował swoje poparcie dla kobiet mających ambicje w polityce. Zapowiedział, że wprowadzi do zarządu regionu trzy panie. Ale parytetów dotąd nie poparł. Wolontariusze, który zbierali podpisy pod parytetami liczą na to, że poseł w końcu zmieni zdanie. Zwłaszcza, że od trzech tygodni zajmuje się ustawą na sejmowej komisji, której jest przewodniczącym. - Zależy nam na czasie. Chcemy, aby już w wyborach samorządowych połowę miejsc na listach wyborczych zajęły kobiety - mówi Aleksandra Sołtysiak, poznańska feministka.
Dzikowski obiecuje, że już po świętach wielkanocnych każdy z klubów powoła po dwóch ekspertów. - Dowiemy się, czy uda się zdążyć z uchwaleniem parytetów do wyborów samorządowych. Wtedy pójdziemy szybką ścieżką i być może zdążymy z ustawą do wakacji - mówi Dzikowski.
Poseł w dalszym ciągu uważa, że ustawa parytetowa nie jest najlepszą drogą do wprowadzania kobiet do polityki. - Nie neguje rozmowy o parytetach, jestem gotowy na kompromis. W pierwszej kolejności powinniśmy jednak wprowadzić ułatwienia w kodeksie pracy. Musimy najpierw wyzwolić kobiety z okowów domowych - uważa parlamentarzysta.
Choć kompromisu nie udało się osiągnąć, działacze feministyczni byli zadowoleni ze spotkania. - Podczas poprzedniej rozmowy Waldy Dzikowski mówił o tym, że nasze argumenty są urocze. Teraz wreszcie zaczęliśmy poważną dyskusję. Będziemy się spotykać z posłem, dopóki nie zmieni zdania - mówi Aleksandra Sołtysiak. - A im większe będą naciski opinii publicznej, tym więcej polityków przekona się do poparcia projektu ustawy - uważa Paweł Długosz, jeden z wolontariuszy zbierających podpisy pod ustawą.
14 kwietnia wolontariusze wybierają się do Konina. Tam o parytetach będą rozmawiać z parlamentarzystami z Konina, Wrześni i Gniezna. Niezależnie od rozmów z politykami, zwolennicy parytetów namawiają do wysyłania posłom maili poprzez portal społecznościowy Facebook. - Można tam odnaleźć tam apel "Dla dobra demokracji wyjmij parytety z zamrażarki". Wszyscy zaniepokojeni powolnym tempem prac nad ustawą o parytetach płci mogą przypomnieć członkom komisji, że sprawa jest ważna i priorytetowa. Wystarczy wysłać do nich wiadomość, adresy mailowe posłów są dołączone do apelu - mówi Długosz.
W odpowiedzi na apel Waldy Dzikowski zadeklarował swoje poparcie dla kobiet mających ambicje w polityce. Zapowiedział, że wprowadzi do zarządu regionu trzy panie. Ale parytetów dotąd nie poparł. Wolontariusze, który zbierali podpisy pod parytetami liczą na to, że poseł w końcu zmieni zdanie. Zwłaszcza, że od trzech tygodni zajmuje się ustawą na sejmowej komisji, której jest przewodniczącym. - Zależy nam na czasie. Chcemy, aby już w wyborach samorządowych połowę miejsc na listach wyborczych zajęły kobiety - mówi Aleksandra Sołtysiak, poznańska feministka.
Dzikowski obiecuje, że już po świętach wielkanocnych każdy z klubów powoła po dwóch ekspertów. - Dowiemy się, czy uda się zdążyć z uchwaleniem parytetów do wyborów samorządowych. Wtedy pójdziemy szybką ścieżką i być może zdążymy z ustawą do wakacji - mówi Dzikowski.
Poseł w dalszym ciągu uważa, że ustawa parytetowa nie jest najlepszą drogą do wprowadzania kobiet do polityki. - Nie neguje rozmowy o parytetach, jestem gotowy na kompromis. W pierwszej kolejności powinniśmy jednak wprowadzić ułatwienia w kodeksie pracy. Musimy najpierw wyzwolić kobiety z okowów domowych - uważa parlamentarzysta.
Choć kompromisu nie udało się osiągnąć, działacze feministyczni byli zadowoleni ze spotkania. - Podczas poprzedniej rozmowy Waldy Dzikowski mówił o tym, że nasze argumenty są urocze. Teraz wreszcie zaczęliśmy poważną dyskusję. Będziemy się spotykać z posłem, dopóki nie zmieni zdania - mówi Aleksandra Sołtysiak. - A im większe będą naciski opinii publicznej, tym więcej polityków przekona się do poparcia projektu ustawy - uważa Paweł Długosz, jeden z wolontariuszy zbierających podpisy pod ustawą.
14 kwietnia wolontariusze wybierają się do Konina. Tam o parytetach będą rozmawiać z parlamentarzystami z Konina, Wrześni i Gniezna. Niezależnie od rozmów z politykami, zwolennicy parytetów namawiają do wysyłania posłom maili poprzez portal społecznościowy Facebook. - Można tam odnaleźć tam apel "Dla dobra demokracji wyjmij parytety z zamrażarki". Wszyscy zaniepokojeni powolnym tempem prac nad ustawą o parytetach płci mogą przypomnieć członkom komisji, że sprawa jest ważna i priorytetowa. Wystarczy wysłać do nich wiadomość, adresy mailowe posłów są dołączone do apelu - mówi Długosz.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Czy poseł Dzikowski wyjmie parytet z zamrażarki?
walbut8
07.04.10, 23:34
Panie pośle,pańskie opinie na temat parytetu nas nie obchodzą, pan jakoprzewodniczący komisji odmrozić ten projekt. my tego wymagamy od pana.Byli iprzyszli wyborcy.twb»
Najczęściej czytane24 htydzień




