Były ksiądz spędzi w więzieniu trzy lata
30.06.2011
, aktualizacja: 22.03.2010 19:08
Były ksiądz, który obrabował agencję banku w Szamotułach, pójdzie na trzy lata do więzienia. Sąd nie zgodził się na nadzwyczajne złagodzenie kary i wyrok w zawieszeniu.
ZOBACZ TAKŻE
- Gdzie diabeł nie skusi, tam baba musi (24-04-10, 17:00)
- Dożywocia dla zabójców młodego homoseksualisty (30-06-11, 00:00)
- Noc Konfesjonałów: czas na spokojną modlitwę (24-03-10, 12:00)
- Mieli bronić Rozbratu, a zdewastowali elewację (01-07-11, 00:00)
- Kamienica ultraorange. Fajna? (22-03-10, 19:09)
- Były ksiądz płacze i przeprasza za napad na bank (30-06-11, 00:00)
- Były ksiądz stanie przed sądem za napad na bank (30-06-11, 00:00)
- Tak, to ksiądz groził nożem kasjerce (22-09-09, 14:09)
- Ksiądz napadł na bank? (22-09-09, 11:38)
Trzy lata to najniższa kara, jaką mógł wymierzyć sąd za napad na bank z kuchennym nożem w ręku. Pół roku temu Norbert J. sterroryzował nim kasjerkę i zrabował 6,3 tys. zł. Wpadł po kilkudziesięciu minutach.
Jeszcze kilka tygodni przed napadem był wikariuszem w parafii w Białogardzie w Zachodniopomorskiem. Uczył w szkole religii. Sutannę zrzucił, gdy urodziło mu się dziecko. Nie potrafił jednak utrzymać rodziny: brakowało mu pieniędzy na czynsz i życie. Wtedy postanowił obrabować bank.
Były ksiądz przyznał się do winy. Przed sądem płakał i przepraszał. Wczoraj prokurator zażądał dla niego trzech lat więzienia. Obrońca Norberta J. prosił sąd o nadzwyczajne złagodzenie kary i wyrok w zawieszeniu. Już na początku rozprawy złożył pisma od dziesięciu księży z Zachodniopomorskiego, którzy znają Norberta J. i proszą sąd o łagodne potraktowanie oskarżonego.
Sąd jednak uznał, że Norbert J. nie jest szczególnym przypadkiem i nie ma podstaw do nadzwyczajnego złagodzenia kary. Były ksiądz dostał więc trzy lata więzienia. Do więzienia będzie się musiał zgłosić, gdy tylko wyrok się uprawomocni.
- Bycie w przeszłości księdzem nie może być okolicznością łagodzącą - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Susmaga. I przypomniała, że Norbert J. zaplanował napad. Rano zabrał z kuchni nóż, pojechał na dworzec i wsiadł do pierwszego pociągu. Dojechał do Szamotuł. Tam znalazł nie strzeżoną agencję bankową. Wyciągnął nóż i powiedział, że liczy do dziesięciu. Kasjerka przeżywa to do dzisiaj. Gdy zeznawała przed sądem, rozpłakała się. Sędzia też to przypomniała.
- Możliwe, że oskarżonego pchnęła do tego czynu ciężka sytuacja materialna, być może nie widział innej drogi, więc wybrał tę teoretycznie najłatwiejszą. Ale trudna sytuacja nie może być usprawiedliwieniem. Wielu rodzinom brakuje środków do życia i to nie daje im prawa do przestępstwa - mówiła sędzia Susmaga.
Tomasz Musiał, obrońca J., próbował przekonywać sąd, że były ksiądz działał nieudolnie: - Nie zamaskował twarzy, nie wziął nawet roweru, by odjechać po napadzie. To tak, jakby szedł na bal w smokingu i lakierkach, a bez spodni.
Sądu jednak to nie przekonało. - Nieudolność nie może być okolicznością łagodzącą. Zresztą, napad się udał, więc trudno mówić o nieudolności - mówiła sędzia.
Wyrok jest łagodny, bo J. nie był wcześniej karany, współpracował z prokuraturą i żałował tego, co zrobił. Ale skazany i tak będzie musiał swoje odsiedzieć. - To musi być nauka nie tylko dla niego. Napady na banki zdarzają się nagminne. Ich sprawcy muszą wiedzieć, że nie mogą liczyć na pobłażliwość - podsumowała sędzia.
Jeszcze kilka tygodni przed napadem był wikariuszem w parafii w Białogardzie w Zachodniopomorskiem. Uczył w szkole religii. Sutannę zrzucił, gdy urodziło mu się dziecko. Nie potrafił jednak utrzymać rodziny: brakowało mu pieniędzy na czynsz i życie. Wtedy postanowił obrabować bank.
Były ksiądz przyznał się do winy. Przed sądem płakał i przepraszał. Wczoraj prokurator zażądał dla niego trzech lat więzienia. Obrońca Norberta J. prosił sąd o nadzwyczajne złagodzenie kary i wyrok w zawieszeniu. Już na początku rozprawy złożył pisma od dziesięciu księży z Zachodniopomorskiego, którzy znają Norberta J. i proszą sąd o łagodne potraktowanie oskarżonego.
Sąd jednak uznał, że Norbert J. nie jest szczególnym przypadkiem i nie ma podstaw do nadzwyczajnego złagodzenia kary. Były ksiądz dostał więc trzy lata więzienia. Do więzienia będzie się musiał zgłosić, gdy tylko wyrok się uprawomocni.
- Bycie w przeszłości księdzem nie może być okolicznością łagodzącą - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Susmaga. I przypomniała, że Norbert J. zaplanował napad. Rano zabrał z kuchni nóż, pojechał na dworzec i wsiadł do pierwszego pociągu. Dojechał do Szamotuł. Tam znalazł nie strzeżoną agencję bankową. Wyciągnął nóż i powiedział, że liczy do dziesięciu. Kasjerka przeżywa to do dzisiaj. Gdy zeznawała przed sądem, rozpłakała się. Sędzia też to przypomniała.
- Możliwe, że oskarżonego pchnęła do tego czynu ciężka sytuacja materialna, być może nie widział innej drogi, więc wybrał tę teoretycznie najłatwiejszą. Ale trudna sytuacja nie może być usprawiedliwieniem. Wielu rodzinom brakuje środków do życia i to nie daje im prawa do przestępstwa - mówiła sędzia Susmaga.
Tomasz Musiał, obrońca J., próbował przekonywać sąd, że były ksiądz działał nieudolnie: - Nie zamaskował twarzy, nie wziął nawet roweru, by odjechać po napadzie. To tak, jakby szedł na bal w smokingu i lakierkach, a bez spodni.
Sądu jednak to nie przekonało. - Nieudolność nie może być okolicznością łagodzącą. Zresztą, napad się udał, więc trudno mówić o nieudolności - mówiła sędzia.
Wyrok jest łagodny, bo J. nie był wcześniej karany, współpracował z prokuraturą i żałował tego, co zrobił. Ale skazany i tak będzie musiał swoje odsiedzieć. - To musi być nauka nie tylko dla niego. Napady na banki zdarzają się nagminne. Ich sprawcy muszą wiedzieć, że nie mogą liczyć na pobłażliwość - podsumowała sędzia.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Były ksiądz spędzi w więzieniu trzy lata
grzesbor
23.03.10, 09:14
Fakt, że oskarżony był księdzem, autorytetem dla innych, postacią, która nie była prosta lecz była długo kształcona na wartościowego człowieka, do tego za środki społeczeństwa które właśnie »
Najczęściej czytane24 htydzień




