Anarchiści spalili kukłę Grobelnego na demonstracji Rozbratu
20.03.2010
, aktualizacja: 20.03.2010 21:55
Rozbrat walczy, Rozbrat dzielny. Nie zaszkodzi mu Grobelny! - skandowali demonstranci pod budynkiem Urzędu Miasta, gdzie spalili kukłę prezydenta.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak można by rozwiązać konflikt w sprawie Rozbratu (24-03-10, 09:00)
- Mieli bronić Rozbratu, a zdewastowali elewację (22-03-10, 21:08)
- Rewolucja na kolei: Pociąg co pół godziny (22-03-10, 10:00)
Anarchiści zorganizowali sobotnią demonstrację, bo za kilka dni ma się odbyć licytacja działki przy ul. Pułaskiego, na której mieści się skłot Rozbrat. Teren upadłej hurtowni zajęli 16 lat temu, mieszkają tam i prowadzą niezależne centrum kultury, dyskusji i działań społecznych (np. akcja gotowania obiadów dla bezdomnych). Teraz bank, który przejął długi hurtowni, chce odzyskać pieniądze, stąd licytacja nieruchomości. - Kupując Rozbrat, kupujecie kłopoty! - skandowała demonstracja do potencjalnych inwestorów.
Wśród tłumu, który ruszył o godz. 18 spod Poznańskich Krzyży, byli anarchiści z Poznania i innych miast, a nawet z kilku krajów Europy. Słychać było język angielski, niemiecki, hiszpański i włoski. Policja szacuje, że protestujących mogło być ok. sześciuset. Na demonstracji był m.in. prof. Tomasz Polak (dawniej ks. Węcławski), radny Krzysztof Mączkowski oraz lider Stowarzyszenia My-Poznaniacy Lech Mergler.
Manifestacja miała też przypomnieć władzom Poznania o problemie likwidacji Rozbratu, którego - zdaniem anarchistów - rządzący nie zauważają. Dowodem na to ma być opracowywany właśnie przez miasto plan zagospodarowania dla Sołacza, który poza zabudową w otulinie parku Sołackiego, zakłada również postawienie domów jednorodzinnych na terenie Rozbratu. A to znacząco podnosi wartość nieruchomości i zachęciło inwestorów, do jej kupienia. Na trasie pochodu, na ul. Św. Marcina, anarchiści przykleili na billboardzie wizerunek prezydenta Ryszarda Grobelnego i Wojciecha Kręglewskiego, szefa komisji polityki przestrzennej rady miasta oraz większościowego klubu radnych PO. Dla nich Sołacz to kolejny biznes - napisali na plakacie.
Kolejnym punktem demonstracji był wiec na Starym Rynku. Tam anarchiści na ścianie kamienicy wyświetlili film o dokonaniach skłotu oraz głosy poparcia dla Rozbratu, m.in. Ewy Wójciak z Teatru Ósmego Dnia i Marcela Szarego, związkowca z Cegielskiego. Na ścianie jednej z kamienic przy Rynku anarchiści rozwiesili gigantyczny baner z napisem "Kontenery dla biednych, centrum dla bogatych. Zamiast debaty policyjne pały. Poznań miasto know-how".
Manifestacja przeszła pod budynek Urzędu Miasta na pl. Kolegiackim. - Odzyskujemy miasto! Poznań to nie firma! Samorząd dla mieszkańców, nie dla polityków - skandowali demonstranci. Anarchiści ostrzelali budynek urzędu racami i obrzucili jajkami, zawiesili na nim anarchistyczne flagi. Na ścianie napisali "Rozbrat zostaje" oraz "Łapy precz od Rozbratu". Pod urzędem spłonęła kukła prezydenta Ryszarda Grobelnego. - To ostatnie ostrzeżenie! - skandował tłum.
Podczas manifestacji prawie nie było widać policji, nikt z demonstrantów nie został zatrzymany. - Ujęliśmy za to jedną osobę poszukiwaną, która unikała więzienia - mówi Zbigniew Paszkiewicz z komendy miejskiej policji. - Zaczepiała demonstrantów, została wylegitymowana i okazało się, że jest poszukiwana - tłumaczy.
Wśród tłumu, który ruszył o godz. 18 spod Poznańskich Krzyży, byli anarchiści z Poznania i innych miast, a nawet z kilku krajów Europy. Słychać było język angielski, niemiecki, hiszpański i włoski. Policja szacuje, że protestujących mogło być ok. sześciuset. Na demonstracji był m.in. prof. Tomasz Polak (dawniej ks. Węcławski), radny Krzysztof Mączkowski oraz lider Stowarzyszenia My-Poznaniacy Lech Mergler.
Manifestacja miała też przypomnieć władzom Poznania o problemie likwidacji Rozbratu, którego - zdaniem anarchistów - rządzący nie zauważają. Dowodem na to ma być opracowywany właśnie przez miasto plan zagospodarowania dla Sołacza, który poza zabudową w otulinie parku Sołackiego, zakłada również postawienie domów jednorodzinnych na terenie Rozbratu. A to znacząco podnosi wartość nieruchomości i zachęciło inwestorów, do jej kupienia. Na trasie pochodu, na ul. Św. Marcina, anarchiści przykleili na billboardzie wizerunek prezydenta Ryszarda Grobelnego i Wojciecha Kręglewskiego, szefa komisji polityki przestrzennej rady miasta oraz większościowego klubu radnych PO. Dla nich Sołacz to kolejny biznes - napisali na plakacie.
Kolejnym punktem demonstracji był wiec na Starym Rynku. Tam anarchiści na ścianie kamienicy wyświetlili film o dokonaniach skłotu oraz głosy poparcia dla Rozbratu, m.in. Ewy Wójciak z Teatru Ósmego Dnia i Marcela Szarego, związkowca z Cegielskiego. Na ścianie jednej z kamienic przy Rynku anarchiści rozwiesili gigantyczny baner z napisem "Kontenery dla biednych, centrum dla bogatych. Zamiast debaty policyjne pały. Poznań miasto know-how".
Manifestacja przeszła pod budynek Urzędu Miasta na pl. Kolegiackim. - Odzyskujemy miasto! Poznań to nie firma! Samorząd dla mieszkańców, nie dla polityków - skandowali demonstranci. Anarchiści ostrzelali budynek urzędu racami i obrzucili jajkami, zawiesili na nim anarchistyczne flagi. Na ścianie napisali "Rozbrat zostaje" oraz "Łapy precz od Rozbratu". Pod urzędem spłonęła kukła prezydenta Ryszarda Grobelnego. - To ostatnie ostrzeżenie! - skandował tłum.
Podczas manifestacji prawie nie było widać policji, nikt z demonstrantów nie został zatrzymany. - Ujęliśmy za to jedną osobę poszukiwaną, która unikała więzienia - mówi Zbigniew Paszkiewicz z komendy miejskiej policji. - Zaczepiała demonstrantów, została wylegitymowana i okazało się, że jest poszukiwana - tłumaczy.
- 154 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
36 głosów
-
Kilkaset osób na demonstracji Rozbratu
misk
21.03.10, 04:13
pomijając sedno "na ul. Św. Marcina" ?? kogo Wy tam zatrudniacie...wstyd»
-
O zdewastowanej fasdadzie UM ani słowa wWybiórczej
kajciech
21.03.10, 21:30
Banda przygłupów z Robratu pokazała na co ich stać. Dewastacja mienia za naprawę którego koszty poniosą mieszkańcy Poznania.Anarchistyczna swołocz won z Poznania.Przy całej sympatii do "My »
-
Kontenery dla biednych, centrum dla bogatych
mrmarchpane
21.03.10, 22:14
To haslo akurat udalo sie im i popieram w pelni! Skoro juz jestesmy spoleczenstwem opiekunczym to i rozbratowi mozna by dac pare kontenerow poza miastem i niech tam sobie z innymi »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć