Wilda, Rybaki, Jeżyce. Badacze w miejskiej dżungli
18.03.2010
, aktualizacja: 19.03.2010 09:41
40 naukowców weszło w dżunglę miejską, zbadało jej rozmaite strony i prezentuje swoje badania na konferencji "Projekt: miasto Poznań". Dziś drugi, ostatni dzień wykładów.
"Projekt: miasto Poznań", część pierwsza. Główny bohater: miasto. Antropolodzy, etnolodzy i socjolodzy spojrzeli na nie z różnych perspektyw: jak na system norm tworzonych przez mieszkańców lub jak na laboratorium badawcze. Albo jak na przestrzeń miejsc opuszczonych. - Chcemy, żeby nasze badania przydały się Poznaniowi - mówi dr Agnieszka Chwieduk z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM. Razem z dr Anną Weroniką Brzezińską zorganizowały dwudniową konferencję, na której badacze prezentują wyniki swoich dociekań. - Każdy znajdzie kawałek swojej biografii w tych opowieściach - mówi dr Danuta Penkala-Gawęcka, dyrektor ds. naukowych IEiAK.
Miasto i jego nowe granice
Mamy Poznań A i Poznań B. Granica między nimi biegnie poziomo, prawie przez środek miasta. Na dole są dzielnice określane przez mieszkańców negatywnie, górę odbieramy pozytywnie. To wyniki badań Katarzyny Walentynowicz-Moryl z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego i Piotra Luczysa z Instytutu Socjologii UAM. Badacze pytali mieszkańców Poznania, jak określają poszczególne dzielnice. I tak bezpieczne według nas są m.in.: Starówka, Św. Marcin i Morasko, a niebezpieczne rejony to: Wilda, Jeżyce, Dębiec, Łazarz, Górczyn i Rybaki. Poznaniacy wskazali też miejsca estetyczne - to Starówka, Sołacz oraz Morasko, i nieestetyczne - najczęściej wskazywana była Wilda. Natomiast za bogate uważamy Sołacz, Morasko i Kiekrz, a za biedne - Wildę, Jeżyce, Dębiec czy Łazarz.
Na co poznaniak zwracał uwagę, oceniając dzielnice? Przede wszystkim na to, czy jest to blokowisko (uważane przez nich za brzydkie), czy inny rodzaj zabudowań, oraz to, czy jest dobrze skomunikowane z resztą miasta, czy nie.
Miasto i jego przestrzenie nieznane
- Nie jesteśmy ruchem społecznym, bo nie dążymy do żadnych zmian. Nie jesteśmy subkulturą, bo nie manifestujemy odmienności. Po prostu zwyczajnie interesujemy się jak każdy człowiek tym, co inne i nieznane - mówi Bartosz Stańda, student etnologii na UAM, który na konferencji opowiadał o Urban Explorer, czyli alternatywnej turystyce. Chodzi o zwiedzanie i fotografowanie opuszczonych budynków i miejsc.
Co jest w nich ciekawego dla badacza? To, w jaki sposób są wciąż użytkowane. I nie chodzi o bezdomnych. Na przykład w Zakładach Napraw Taboru Kolejowego organizowane są turnieje paintballa. W budynku, w którym mieściła się Wyższa Szkoła Sztuki Stosowanej (ul. Krańcowa), działają aktywnie grafficiarze, a w opuszczonych Spółdzielczych Zakładach Cukierniczych "Bahia" przy ul. Żeromskiego odbywa się "pozyskiwanie surowców wtórnych" (na przykład w ciągu około dwóch miesięcy zniknęła winda). Inne miejsca odwiedzane przez miejskich eksploratorów to stara rzeźnia przy Garbarach, dawny stadion Lecha na Dębcu lub opuszczony kościół na Morasku. - To jedyne miejsce nieużywane w żaden sposób. Nie ma graffiti, nikt nic nie kradnie. Widać, że ciągle jest postrzegane jako miejsce sakralne - mówi Bartosz Stańda.
Posłuchaj o dźwiękach miasta
Dziś drugi dzień konferencji. Naukowcy będą opowiadali m.in. o tym, czy ufamy obcokrajowcom, o dźwiękowym krajobrazie miasta oraz o Poznaniu z najnowszej poezji i prozy. Wykłady odbędą się w akademiku Jowita przy ul. Zwierzynieckiej w sali A (godz. 9-18.40). Każdy może przyjść i posłuchać.
Miasto i jego nowe granice
Mamy Poznań A i Poznań B. Granica między nimi biegnie poziomo, prawie przez środek miasta. Na dole są dzielnice określane przez mieszkańców negatywnie, górę odbieramy pozytywnie. To wyniki badań Katarzyny Walentynowicz-Moryl z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego i Piotra Luczysa z Instytutu Socjologii UAM. Badacze pytali mieszkańców Poznania, jak określają poszczególne dzielnice. I tak bezpieczne według nas są m.in.: Starówka, Św. Marcin i Morasko, a niebezpieczne rejony to: Wilda, Jeżyce, Dębiec, Łazarz, Górczyn i Rybaki. Poznaniacy wskazali też miejsca estetyczne - to Starówka, Sołacz oraz Morasko, i nieestetyczne - najczęściej wskazywana była Wilda. Natomiast za bogate uważamy Sołacz, Morasko i Kiekrz, a za biedne - Wildę, Jeżyce, Dębiec czy Łazarz.
Na co poznaniak zwracał uwagę, oceniając dzielnice? Przede wszystkim na to, czy jest to blokowisko (uważane przez nich za brzydkie), czy inny rodzaj zabudowań, oraz to, czy jest dobrze skomunikowane z resztą miasta, czy nie.
Miasto i jego przestrzenie nieznane
- Nie jesteśmy ruchem społecznym, bo nie dążymy do żadnych zmian. Nie jesteśmy subkulturą, bo nie manifestujemy odmienności. Po prostu zwyczajnie interesujemy się jak każdy człowiek tym, co inne i nieznane - mówi Bartosz Stańda, student etnologii na UAM, który na konferencji opowiadał o Urban Explorer, czyli alternatywnej turystyce. Chodzi o zwiedzanie i fotografowanie opuszczonych budynków i miejsc.
Co jest w nich ciekawego dla badacza? To, w jaki sposób są wciąż użytkowane. I nie chodzi o bezdomnych. Na przykład w Zakładach Napraw Taboru Kolejowego organizowane są turnieje paintballa. W budynku, w którym mieściła się Wyższa Szkoła Sztuki Stosowanej (ul. Krańcowa), działają aktywnie grafficiarze, a w opuszczonych Spółdzielczych Zakładach Cukierniczych "Bahia" przy ul. Żeromskiego odbywa się "pozyskiwanie surowców wtórnych" (na przykład w ciągu około dwóch miesięcy zniknęła winda). Inne miejsca odwiedzane przez miejskich eksploratorów to stara rzeźnia przy Garbarach, dawny stadion Lecha na Dębcu lub opuszczony kościół na Morasku. - To jedyne miejsce nieużywane w żaden sposób. Nie ma graffiti, nikt nic nie kradnie. Widać, że ciągle jest postrzegane jako miejsce sakralne - mówi Bartosz Stańda.
Posłuchaj o dźwiękach miasta
Dziś drugi dzień konferencji. Naukowcy będą opowiadali m.in. o tym, czy ufamy obcokrajowcom, o dźwiękowym krajobrazie miasta oraz o Poznaniu z najnowszej poezji i prozy. Wykłady odbędą się w akademiku Jowita przy ul. Zwierzynieckiej w sali A (godz. 9-18.40). Każdy może przyjść i posłuchać.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Wilda, Rybaki, Jeżyce. Badacze w miejskiej dżungli
pozmigun
18.03.10, 20:19
Co to jest Starówka, do latawicy nędzy?»
-
Wilda, Rybaki, Jeżyce. Badacze w miejskiej dżungli
krystin9
18.03.10, 21:50
Widać że badacze nie są z Poznania i opierają się na stereotypach. Jeżyce to nie tylko brudna ulica Szamarzewskiego, ale również Sołacz lub Ogrody.»
Najczęściej czytane24 htydzień



