Co oszczędzić: Kobylniki, Napachanie czy las?
17.03.2010
, aktualizacja: 17.03.2010 21:15
Budowa zachodniej obwodnicy Poznania trwa już na dobre, ale wciąż nie wiadomo, którędy trasa pobiegnie między Kobylnikami a Napachaniem. Bo mieszkańcy naciskają, by przesunąć ją to w stronę jednej, to drugiej wsi.
ZOBACZ TAKŻE
- Nasze dzieci źle widzą, trapi je nadwzroczność, zez (01-07-11, 00:00)
- Miss Dziura: drogowcy śledzą zgłoszenia i łatają (17-03-10, 21:43)
- Nowa Gazownia ożyje jesienią (17-03-10, 18:52)
- Debata na Zamku: ile władzy dla obywateli? (01-07-11, 00:00)
- Zachodnia obwodnica Poznania powstanie do Euro 2012 (23-02-10, 21:40)
- Zachodnia obwodnica zaszkodzi autostradzie? (02-12-09, 21:32)
SONDAŻ
Jedno jest pewne - budowa środkowego odcinka zachodniej obwodnicy jest już co najmniej pół roku opóźniona. Drogowcy zapewniają mimo to, że cała trasa do Euro 2012 wciąż jeszcze może powstać.
- Jedni mieszkańcy chcą takiego przebiegu, drudzy innego. A do tego jeszcze trzeba uwzględnić przyrodę, bo trasa biegnie przez cenny las łozowo-grądowy, który został zgłoszony do sieci obszarów chronionych Natura 2000. My jak zawsze jesteśmy między młotem a kowadłem - wzdycha Marek Napierała, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu.
Kłopoty z zachodnią obwodnicą zaczęły się już kilka lat temu, kiedy przebieg trasy oprotestowali mieszkańcy Kobylnik. Bo dwujezdniowa droga ekspresowa miała powstać zbyt blisko ich domów. Drogowcy przystali na niewielką korektę przebiegu trasy, a wojewoda wydał tzw. decyzję lokalizacyjną. Dokument zatwierdził przebieg całej zachodniej obwodnicy w ciągu drogi S11 - od autostrady do Złotkowa. Wydawało się, że więcej dyskusji już nie będzie. Bo decyzja lokalizacyjna oznacza, że z mocy prawa grunty pod trasę przechodzą na własność skarbu państwa. Właściciele gruntów dostają odszkodowanie, a drogowcy zabierają się do budowy.
Jednak protesty kilku mieszkańców Kobylnik były na tyle skuteczne, że doprowadziły do podważenia przez sąd decyzji środowiskowej, wydanej jeszcze przed lokalizacyjną. GDDKiA wystąpiła o kasację orzeczenia do Naczelnego Sądu Administracyjnego. A ten za zgodą obu stron sporu zawiesił postępowanie w tej sprawie. Dał też stronom czas na wypracowanie kompromisu.
GDDKiA nie chciała czekać, więc podzieliła obwodnicę na trzy części i zabrała się do pracy tam, gdzie mogła. Trwa już budowa odcinka od A2 do Swadzimia, w maju ruszą prace od Rokietnicy do Złotkowa. Pierwszy ma być gotowy jesienią 2011 r., drugi w maju 2012 r. A co ze spornym fragmentem pomiędzy nimi? - Cała procedura wydawania decyzji środowiskowej zaczęła się od nowa. Na nowo robimy więc raport środowiskowy dla całego obszaru w pobliżu Kobylnik - mówi Napierała.
Ale tu do akcji wkraczają mieszkańcy Napachania, którzy dotarli do informacji, że drogowcy przygotowują cztery lub pięć nowych wariantów przebiegu drogi. - Niektóre z nich są bardzo zbliżone do zabudowań Napachania - mówią zaniepokojeni mieszkańcy, którzy nie chcą być wymieniani z nazwiska. Zawiązali już nawet stowarzyszenie i na własny koszt zlecili dwie analizy oceny wartości przyrodniczej terenów, które przetnie droga. Dowodzą, że zmiana zatwierdzonego przez wojewodę przebiegu negatywnie wpłynie na środowisko. - Do tego dochodzi aspekt społeczny, bo droga zbliży się do osiedli - podkreślają i grożą protestami. - Najgorsze jest to, że mamy sprzeczne informacje od urzędników GDDKiA. Jedni mówią, że trasa pójdzie starym korytarzem, drudzy, że pod Napachaniem - tłumaczą.
GDDKiA w Poznaniu rzeczywiście rozpatruje kilka nowych wariantów trasy. Decyzję o wyborze jednego ma podjąć dyrekcja w Warszawie. Napierała: - Sądzę, że najlepszy będzie taki wariant, który najmniej zmienia się w stosunku do przebiegu ustalonego decyzją lokalizacyjną. Bo przecież ona już została wydana w wyniku postępowania administracyjnego, w którym strony miały możliwość wnoszenia uwag. Teraz trzeba się więc skupić na aspekcie przyrodniczym i ominięciu najcenniejszych obszarów. Wybrać taki przebieg, który na odcinku około kilometra w możliwie najmniejszym stopniu przecina najcenniejszą część lasu.
W grę wchodzi przesunięcie trasy w kierunku Napachania o ok. 200 m. - To jeszcze nie jest problem dla mieszkańców tej wsi - uważa Napierała. - Musimy dokładnie przyjrzeć się tej propozycji, ale wydaje się rozsądna - mówi jeden z mieszkańców.
GDDKiA planuje, że budowa odcinka Swadzim-Rokietnica rozpocznie się za rok. Odcinek ma 5,5 km i tylko jeden węzeł. Drogowcy liczą, że na budowę wystarczy rok. Do Euro 2012 obwodnica byłaby kompletna. Czy ktoś może jeszcze pokrzyżować te plany? - Protesty można składać na każdym etapie przygotowania inwestycji - rozkłada ręce Napierała.
- Jedni mieszkańcy chcą takiego przebiegu, drudzy innego. A do tego jeszcze trzeba uwzględnić przyrodę, bo trasa biegnie przez cenny las łozowo-grądowy, który został zgłoszony do sieci obszarów chronionych Natura 2000. My jak zawsze jesteśmy między młotem a kowadłem - wzdycha Marek Napierała, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu.
Kłopoty z zachodnią obwodnicą zaczęły się już kilka lat temu, kiedy przebieg trasy oprotestowali mieszkańcy Kobylnik. Bo dwujezdniowa droga ekspresowa miała powstać zbyt blisko ich domów. Drogowcy przystali na niewielką korektę przebiegu trasy, a wojewoda wydał tzw. decyzję lokalizacyjną. Dokument zatwierdził przebieg całej zachodniej obwodnicy w ciągu drogi S11 - od autostrady do Złotkowa. Wydawało się, że więcej dyskusji już nie będzie. Bo decyzja lokalizacyjna oznacza, że z mocy prawa grunty pod trasę przechodzą na własność skarbu państwa. Właściciele gruntów dostają odszkodowanie, a drogowcy zabierają się do budowy.
Jednak protesty kilku mieszkańców Kobylnik były na tyle skuteczne, że doprowadziły do podważenia przez sąd decyzji środowiskowej, wydanej jeszcze przed lokalizacyjną. GDDKiA wystąpiła o kasację orzeczenia do Naczelnego Sądu Administracyjnego. A ten za zgodą obu stron sporu zawiesił postępowanie w tej sprawie. Dał też stronom czas na wypracowanie kompromisu.
GDDKiA nie chciała czekać, więc podzieliła obwodnicę na trzy części i zabrała się do pracy tam, gdzie mogła. Trwa już budowa odcinka od A2 do Swadzimia, w maju ruszą prace od Rokietnicy do Złotkowa. Pierwszy ma być gotowy jesienią 2011 r., drugi w maju 2012 r. A co ze spornym fragmentem pomiędzy nimi? - Cała procedura wydawania decyzji środowiskowej zaczęła się od nowa. Na nowo robimy więc raport środowiskowy dla całego obszaru w pobliżu Kobylnik - mówi Napierała.
Ale tu do akcji wkraczają mieszkańcy Napachania, którzy dotarli do informacji, że drogowcy przygotowują cztery lub pięć nowych wariantów przebiegu drogi. - Niektóre z nich są bardzo zbliżone do zabudowań Napachania - mówią zaniepokojeni mieszkańcy, którzy nie chcą być wymieniani z nazwiska. Zawiązali już nawet stowarzyszenie i na własny koszt zlecili dwie analizy oceny wartości przyrodniczej terenów, które przetnie droga. Dowodzą, że zmiana zatwierdzonego przez wojewodę przebiegu negatywnie wpłynie na środowisko. - Do tego dochodzi aspekt społeczny, bo droga zbliży się do osiedli - podkreślają i grożą protestami. - Najgorsze jest to, że mamy sprzeczne informacje od urzędników GDDKiA. Jedni mówią, że trasa pójdzie starym korytarzem, drudzy, że pod Napachaniem - tłumaczą.
GDDKiA w Poznaniu rzeczywiście rozpatruje kilka nowych wariantów trasy. Decyzję o wyborze jednego ma podjąć dyrekcja w Warszawie. Napierała: - Sądzę, że najlepszy będzie taki wariant, który najmniej zmienia się w stosunku do przebiegu ustalonego decyzją lokalizacyjną. Bo przecież ona już została wydana w wyniku postępowania administracyjnego, w którym strony miały możliwość wnoszenia uwag. Teraz trzeba się więc skupić na aspekcie przyrodniczym i ominięciu najcenniejszych obszarów. Wybrać taki przebieg, który na odcinku około kilometra w możliwie najmniejszym stopniu przecina najcenniejszą część lasu.
W grę wchodzi przesunięcie trasy w kierunku Napachania o ok. 200 m. - To jeszcze nie jest problem dla mieszkańców tej wsi - uważa Napierała. - Musimy dokładnie przyjrzeć się tej propozycji, ale wydaje się rozsądna - mówi jeden z mieszkańców.
GDDKiA planuje, że budowa odcinka Swadzim-Rokietnica rozpocznie się za rok. Odcinek ma 5,5 km i tylko jeden węzeł. Drogowcy liczą, że na budowę wystarczy rok. Do Euro 2012 obwodnica byłaby kompletna. Czy ktoś może jeszcze pokrzyżować te plany? - Protesty można składać na każdym etapie przygotowania inwestycji - rozkłada ręce Napierała.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Co oszczędzić: Kobylniki, Napachanie czy las?
von_seydlitz
18.03.10, 06:26
Zabrałbym asfalt mieszkańcom obydwu miejscowości i niech wydają sobiepieniądze na autka terenowe.»
-
Co oszczędzić: Kobylniki, Napachanie czy las?
mmai
18.03.10, 11:33
uwielbiam takich pieniaczy krzyczących że im las wytną i wyniszczą środowiskoa pewnie z drugiej strony chałupy śmieci lecą do komina albo w pobliskiekrzaki... powoli odnoszę wrażenie, że »
-
Co oszczędzić: Kobylniki, Napachanie czy las?
szczurek22
18.03.10, 15:54
Miejscowości te należą do Gminy Rokietnica- a w gminie prawie przed każdym domem po 2-3 samochody, narzekają na drogi a drog nie chca - ja tez jestem z tej gminy i tez mamy 2 samochody bo »
Najczęściej czytane24 htydzień





