Kogo wybierze Platforma w Zagrodzie?
16.03.2010
, aktualizacja: 16.03.2010 21:51
Nowym szefem poznańskiej PO będzie na pewno osoba krytyczna wobec polityki szefa regionalnej Platformy Waldy Dzikowskiego, oraz prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego
ZOBACZ TAKŻE
- Przyjechał "Szał uniesień" Podkowińskiego (16-03-10, 21:59)
- Miss, jej córka i matka. Gdzie? Na drodze! (16-03-10, 17:44)
- Libicki apeluje o fachowca w Radiu Merkury (16-03-10, 17:43)
- Kolejarze zablokowali tory, bo chcą podwyżek (16-03-10, 17:07)
- Kwaśniewski w Poznaniu: Platforma gra nie fair (16-03-10, 16:58)
W najbliższą sobotę w restauracji "Wielkopolska Zagroda" członkowie poznańskiej PO wybiorą nowego szefa miejskiej organizacji. O fotel zajmowany dotychczas przez posła Dariusza Lipińskiego, ubiegać się będzie trzech kandydatów: europoseł Filip Kaczmarek, wicemarszałek Leszek Wojtasiak oraz sam Lipiński. W wyborach nie wystartuje wicemarszałek Senatu Marek Ziółkowski. - Poprę Filipa Kaczmarka - ujawnia Ziółkowski.
Po tej deklaracji rosną szanse Kaczmarka. Tym bardziej że Wojtasiak nie wyklucza wycofania się z rywalizacji. - Gdyby miało iść na noże, poprę tego, kto zadeklaruje, że w wyborach regionalnego szefa PO poprze Rafała Grupińskiego - wyjaśnia wicemarszałek. Liczy na to, że taką deklarację złoży właśnie Kaczmarek. Jeśli Wojtasiak poprze Kaczmarka, szanse dotychczasowego szefa miejskiej PO Dariusza Lipińskiego na reelekcję drastycznie zmaleją.
Co obiecują kandydaci na szefa poznańskiej PO? Kaczmarek: - Solidną pracę. Wojtasiak: - Dialog z prezydentem miasta na bieżąco. Prezydent nie musiałby czekać na powrót szefa PO z Brukseli albo Warszawy, żeby coś uzgodnić. Lipiński: - Najlepiej wiem po czterech latach, co funkcjonowało dobrze, a co trzeba poprawić. Wejście prezydenta w skład władz miejskich PO to dla obu stron szansa, ale również ryzyko. Większe dla Platformy.
Wybory szefa poznańskiej PO są uwerturą do kwietniowych wyborów szefa Platformy. O ten tytuł rywalizować będą obecny szef Waldy Dzikowski i Rafał Grupiński. Wybory szefa regionu odbędą się w sytuacji sporego napięcia w poznańskiej PO, spowodowanego nagłym akcesem prezydenta Ryszarda Grobelnego do PO. - Waldy z nikim tej sprawy nie konsultował. Dowiedzieliśmy się kilka godzin przed faktem - tłumaczą krytycy Dzikowskiego. - Krytykują nie tyle decyzję, ile tryb przyjęcia prezydenta do PO - przyznaje Ziółkowski.
Już teraz wiadomo, że Dzikowski może stracić oparcie w poznańskiej PO. Nowy szef miejskiej Platformy zostanie bowiem wyłoniony z grona krytyków ostatnich decyzji Dzikowskiego. Kaczmarek, Wojtasiak i Lipiński byli też wcześniej mocno krytyczni w stosunku do prezydenta. Jak teraz odnoszą się do - forsowanego przez Dzikowskiego - pomysłu startu Grobelnego w wyborach prezydenckich pod flagą PO? Kaczmarek: - Na pewno ktoś, kto ma za sobą trzy kadencje prezydenta, ma większe szanse na nominację PO, choć nie ma gwarancji. Wojtasiak: - Jeśli zostanę szefem miejskiej PO, nie będę prowadził z prezydentem wojny, ale uważam, że jego wejście do PO trzeba skonsumować. Potrzeba nam więcej partnerstwa.
Lipiński: - Prezydent musi przejść najpierw całą procedurę wyłaniania kandydata Platformy. Gdyby zgłosił się ktoś jeszcze, formalnie miałby te same szanse na nominację, co prezydent. Ale praktycznie rzecz biorąc, choćby z racji rozpoznawalności, prezydent ma te szanse większe.
Po tej deklaracji rosną szanse Kaczmarka. Tym bardziej że Wojtasiak nie wyklucza wycofania się z rywalizacji. - Gdyby miało iść na noże, poprę tego, kto zadeklaruje, że w wyborach regionalnego szefa PO poprze Rafała Grupińskiego - wyjaśnia wicemarszałek. Liczy na to, że taką deklarację złoży właśnie Kaczmarek. Jeśli Wojtasiak poprze Kaczmarka, szanse dotychczasowego szefa miejskiej PO Dariusza Lipińskiego na reelekcję drastycznie zmaleją.
Co obiecują kandydaci na szefa poznańskiej PO? Kaczmarek: - Solidną pracę. Wojtasiak: - Dialog z prezydentem miasta na bieżąco. Prezydent nie musiałby czekać na powrót szefa PO z Brukseli albo Warszawy, żeby coś uzgodnić. Lipiński: - Najlepiej wiem po czterech latach, co funkcjonowało dobrze, a co trzeba poprawić. Wejście prezydenta w skład władz miejskich PO to dla obu stron szansa, ale również ryzyko. Większe dla Platformy.
Wybory szefa poznańskiej PO są uwerturą do kwietniowych wyborów szefa Platformy. O ten tytuł rywalizować będą obecny szef Waldy Dzikowski i Rafał Grupiński. Wybory szefa regionu odbędą się w sytuacji sporego napięcia w poznańskiej PO, spowodowanego nagłym akcesem prezydenta Ryszarda Grobelnego do PO. - Waldy z nikim tej sprawy nie konsultował. Dowiedzieliśmy się kilka godzin przed faktem - tłumaczą krytycy Dzikowskiego. - Krytykują nie tyle decyzję, ile tryb przyjęcia prezydenta do PO - przyznaje Ziółkowski.
Już teraz wiadomo, że Dzikowski może stracić oparcie w poznańskiej PO. Nowy szef miejskiej Platformy zostanie bowiem wyłoniony z grona krytyków ostatnich decyzji Dzikowskiego. Kaczmarek, Wojtasiak i Lipiński byli też wcześniej mocno krytyczni w stosunku do prezydenta. Jak teraz odnoszą się do - forsowanego przez Dzikowskiego - pomysłu startu Grobelnego w wyborach prezydenckich pod flagą PO? Kaczmarek: - Na pewno ktoś, kto ma za sobą trzy kadencje prezydenta, ma większe szanse na nominację PO, choć nie ma gwarancji. Wojtasiak: - Jeśli zostanę szefem miejskiej PO, nie będę prowadził z prezydentem wojny, ale uważam, że jego wejście do PO trzeba skonsumować. Potrzeba nam więcej partnerstwa.
Lipiński: - Prezydent musi przejść najpierw całą procedurę wyłaniania kandydata Platformy. Gdyby zgłosił się ktoś jeszcze, formalnie miałby te same szanse na nominację, co prezydent. Ale praktycznie rzecz biorąc, choćby z racji rozpoznawalności, prezydent ma te szanse większe.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Kogo wybierze Platforma w Zagrodzie?
micnow
16.03.10, 22:14
Jeśli PO w prawyborach wybierze wąsatego dziadka Komorowskiego to będzie to itak początek końca partii, wiec co za różnica kogo wybierze lokalnie»
Najczęściej czytane24 htydzień






