Dotacje na e-biznes? Nie dostali złotówki
15.03.2010
, aktualizacja: 16.03.2010 11:29
Miałem dostać pierwsze pieniądze w styczniu. Jest marzec: na koncie mam 0 złotych, na karku - bank! Dzwonię do Agencji, pytam co z pieniędzmi, a oni do mnie: - Co się pan pieni?
ZOBACZ TAKŻE
- Spór o dotacje na e-biznes. Firmy, które walczą o pieniądze, są bez szans? (18-03-10, 19:19)
- Czy ktoś mi powie jak ja się nazywam? (15-03-10, 20:29)
- Do sądu wpłynął wniosek o upadłość ZNTK (15-03-10, 20:23)
- Wystarczy chwila i krótkowzroczność znika (15-03-10, 20:24)
- Enea chce kupić PAK (15-03-10, 17:13)
- Bilety MPK stanieją. Radni uchwalą nowe ceny (15-03-10, 17:07)
Prawie 300 przedsiębiorców z całej Polski - księgowych, ogrodników, szefów fundacji, plastyków - jest już fanami strony "Oszukani przez Państwową Agencje Rozwoju Przedsiębiorczości" na Facebooku. - Agencja to państwo w państwie. Niech cała Polska wie, że unijne dotacje dzielone są według absurdalnych zasad. O co ostatnio się kłóciłem z PARP-em? Że na spotkanie pojechałem PKP, a nie autem. Musiałem pisać oświadczenie "bardzo przepraszam, auto było w naprawie, w załączniku dowód. Pojechałem więc pociągiem. Z wyrazami szacunku!" Zamęczają nas pytaniami: dlaczego na fakturze M jest z dużej litery, a nie małej, a "Zofi" przez jedno "i"? Kurczę, gdzie my żyjemy? - mówił Przemysław Lis Markiewicz, prezes Fundacji Przedsiębiorczości Akademickiej na spotkaniu biznesmenów, którzy czują się oszukani przez PARP.
Pod koniec października ubiegłego roku rząd ogłosił nabór na unijne dotacje na rozkręcenie e-biznesów (chodzi o to, by krajowa gospodarka była bardziej innowacyjna, czyli konkurencyjna w UE). Polska oszalała: w Warszawie przedsiębiorcy stworzyli listę społeczną, w Poznaniu przed Wielkopolską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości przy ul. Piekary w kolejce stało ponad 100 osób. Tomasz Lewandowski, dyrektor WARP, uspokajał: - O pozytywnym rozpatrzeniu wniosków zadecyduje nie kolejność, ale merytoryczna ocena wniosku i jego zgodność z założeniami programu.
Minister Elżbieta Bieńkowska potwierdzała: - Jeśli zabraknie pieniędzy, zwiększymy alokację.
Wpłynęła gigantyczna liczba wniosków: na prawie pół miliarda, gdy do podziału na 2010 r. jest tylko... 53 mln zł. I dotacje podzielono według zasady "kto pierwszy, ten lepszy". To niejedyny problem, Ci którzy przeszli weryfikację, mieli dostać pieniądze do 1 marca. Ale ich konta są puste.
Przemysław Jakubowski, szef firmy projektującej tereny zielone z Poznania, wziął kredyt (275 tys. zł) i założył "E-ogród" (klient w sieci projektuje ogród, a Jakubowski potem sadzi rośliny według projektu). - Miałem dostać pierwszą pieniądze w styczniu. Mamy marzec, na koncie zero złotych!
Jarosław M. Dobrzyński, dyrektor firmy AMDG z Białegostoku w internecie sprzedaje sprzęt medyczny: - Wziąłem kredyt. Unijna dotacja nie wpłynęły na konto do dziś, choć termin już minął. Spłacam raty z własnych oszczędności.
Biznesmeni zapowiadają, że będą się z Agencją sądzić. - Jeśli ktoś nie dotrzymuje umowy, musi się z tym liczyć - mówi Przemysław Lis Markiewicz.
Pod koniec października ubiegłego roku rząd ogłosił nabór na unijne dotacje na rozkręcenie e-biznesów (chodzi o to, by krajowa gospodarka była bardziej innowacyjna, czyli konkurencyjna w UE). Polska oszalała: w Warszawie przedsiębiorcy stworzyli listę społeczną, w Poznaniu przed Wielkopolską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości przy ul. Piekary w kolejce stało ponad 100 osób. Tomasz Lewandowski, dyrektor WARP, uspokajał: - O pozytywnym rozpatrzeniu wniosków zadecyduje nie kolejność, ale merytoryczna ocena wniosku i jego zgodność z założeniami programu.
Minister Elżbieta Bieńkowska potwierdzała: - Jeśli zabraknie pieniędzy, zwiększymy alokację.
Wpłynęła gigantyczna liczba wniosków: na prawie pół miliarda, gdy do podziału na 2010 r. jest tylko... 53 mln zł. I dotacje podzielono według zasady "kto pierwszy, ten lepszy". To niejedyny problem, Ci którzy przeszli weryfikację, mieli dostać pieniądze do 1 marca. Ale ich konta są puste.
Przemysław Jakubowski, szef firmy projektującej tereny zielone z Poznania, wziął kredyt (275 tys. zł) i założył "E-ogród" (klient w sieci projektuje ogród, a Jakubowski potem sadzi rośliny według projektu). - Miałem dostać pierwszą pieniądze w styczniu. Mamy marzec, na koncie zero złotych!
Jarosław M. Dobrzyński, dyrektor firmy AMDG z Białegostoku w internecie sprzedaje sprzęt medyczny: - Wziąłem kredyt. Unijna dotacja nie wpłynęły na konto do dziś, choć termin już minął. Spłacam raty z własnych oszczędności.
Biznesmeni zapowiadają, że będą się z Agencją sądzić. - Jeśli ktoś nie dotrzymuje umowy, musi się z tym liczyć - mówi Przemysław Lis Markiewicz.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





