Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu
13.03.2010
, aktualizacja: 14.03.2010 12:25
- Mamy zaprosić kogoś, kto będzie reprezentował ukraiński punkt widzenia? Kogo mamy zaprosić? Może wnuka Bandery? - mówił ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski na konferencji "Ukraina - Polska"
ZOBACZ TAKŻE
- Delphine85 się myli: UPA nie przybiła dzieci do drzewa (11-03-10, 08:00)
- Pojednanie z Ukraińcami? To nie nasza sprawa (10-03-10, 00:20)
- Przebaczenie to balsam - komentarz redakcyjny (09-03-10, 11:43)
- Problem polsko-ukraiński: Zapomnij o pojednaniu (09-03-10, 11:00)
- Dziękuję uczestnikom i organizatorom za odwagę. Za to, że pomimo nagonki zgotowanej przez "Gazetę Wyborczą" konferencja się odbywa. Inna sprawa, że ta nagonka przyniosła konferencji ogromny rozgłos. Moje książki też nie sprzedawałyby się tak dobrze, gdyby nie ataki ze strony "Wyborczej" - rozpoczął swoje wystąpienie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, jeden z gości poznańskiej konferencji.
Przypomnijmy: w "Gazecie" napisaliśmy, że dobrze byłoby aby na konferencję, która ma się odbywać pod hasłem "Ukraina-Polska" i ma dotyczyć tragicznego momentu w historii obu narodów, zaprosić także historyków ze strony ukraińskiej. Tak aby spotkanie służyło wspólnemu zrozumieniu trudnej historii, a nie wskrzeszało konflikty i podsycało groźne nacjonalizmy. Organizatorzy ze Stowarzyszenia Warsztaty Idei Obywateli Rzeczypospolitej - odrzucili nasz apel. A ks. Isakowicz - Zaleski napisał na swoim blogu, że "Gazeta Wyborcza" - "atakuje rodziny pomordowanych Kresowian".
- Czytam, że mamy zaprosić kogoś, kto będzie reprezentował ukraiński punkt widzenia. Jaki jest inny punkt widzenia na zbrodnię? Punkt widzenia nacjonalistów? Może mamy zaprosić wnuka Bandery? - odpowiadał na konferencji. - My nie jesteśmy skłóceni z narodem ukraińskim, ja mam krewnych na Ukrainie, moje dwie prababki były Ukrainkami. Nie mówimy, że naród ukraiński mordował Polaków, mówimy, że to był wrzód nacjonalizmu - przekonywał.
Konferencja rozpoczęła się projekcją filmu "Zapomnij o Kresach", w którym polscy świadkowie opowiadają o mordach, jakich ukraińscy nacjonaliści spod znaku UPA i Stepana Bandery dokonywali na Polakach na Wołyniu w latach 40. Słuchamy opisów rzezi, widzimy obrazy zmasakrowanych ciał. - Dużo się mówi dziś o pojednaniu. Dla pojednania konieczna jest pamięć. Pamięć, która oczyszcza - komentuje w filmie ks. Isakowicz - Zaleski. Konferencja - zdaniem organizatorów - miała służyć przywracaniu pamięci.
Ewa Siemaszko, jedna z prelegentek, opisywała rozwój antypolskiego nastawienia ludności ukraińskiej w latach 30. "Będziemy bez litości, będziemy bez miłosierdzia..." - cytowała propagandowe teksty ukraińskich nacjonalistów.
Ks. Isakowicz - Zaleski mówił, że wśród polityków w Polsce nie ma woli upamiętnienia zbrodni popełnionych na Wołyniu. - Mamy do czynienie ze strasznym zakłamywaniem. Elity nie chcą mówić prawdy o ludobójstwie na kresach wschodnich, bo zaszkodzi to relacjom polsko-ukraińskim i może nie odbędzie się Euro 2012 - stwierdził. Opowiadał też, że kibice, którzy przyjadą na Euro 2012 zobaczą na Ukrainie pochody bojówek nacjonalistycznych. Przypomniał, że środowiska kresowe domagają się, aby mecze piłkarskie w ramach Euro 2012 nie odbyły się we Lwowie, list w tej sprawie wysłały do władz UEFA i FIFA. - Dziś sytuacja we Lwowie jest skrajna. Tam stawia się pomniki mordercom Polaków i Żydów. Przestrzegamy władze piłkarskie, by one też nie lekceważyły tego gwałtownie rosnącego nacjonalizmu - mówił. Większość zebranych stanowili starsi ludzie, wśród nich było wielu pochodzących z Kresów. Nagradzali prelegentów gromkimi brawami.
Na pytania z sali nie zostało wiele czasu. Na pytanie, dlaczego w ogóle nie wspomniano, że także Polacy zabijali Ukraińców, ludzie na sali zareagowali okrzykami oburzenia. - Nie można porównywać tych rzeczy. Z tamtej strony to była zaplanowana rzeź, a ze strony Polaków sporadyczne akcje odwetowe - odpowiadał ks. Isakowicz - Zaleski.
Więcej o konferencji - w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej"
Przypomnijmy: w "Gazecie" napisaliśmy, że dobrze byłoby aby na konferencję, która ma się odbywać pod hasłem "Ukraina-Polska" i ma dotyczyć tragicznego momentu w historii obu narodów, zaprosić także historyków ze strony ukraińskiej. Tak aby spotkanie służyło wspólnemu zrozumieniu trudnej historii, a nie wskrzeszało konflikty i podsycało groźne nacjonalizmy. Organizatorzy ze Stowarzyszenia Warsztaty Idei Obywateli Rzeczypospolitej - odrzucili nasz apel. A ks. Isakowicz - Zaleski napisał na swoim blogu, że "Gazeta Wyborcza" - "atakuje rodziny pomordowanych Kresowian".
- Czytam, że mamy zaprosić kogoś, kto będzie reprezentował ukraiński punkt widzenia. Jaki jest inny punkt widzenia na zbrodnię? Punkt widzenia nacjonalistów? Może mamy zaprosić wnuka Bandery? - odpowiadał na konferencji. - My nie jesteśmy skłóceni z narodem ukraińskim, ja mam krewnych na Ukrainie, moje dwie prababki były Ukrainkami. Nie mówimy, że naród ukraiński mordował Polaków, mówimy, że to był wrzód nacjonalizmu - przekonywał.
Konferencja rozpoczęła się projekcją filmu "Zapomnij o Kresach", w którym polscy świadkowie opowiadają o mordach, jakich ukraińscy nacjonaliści spod znaku UPA i Stepana Bandery dokonywali na Polakach na Wołyniu w latach 40. Słuchamy opisów rzezi, widzimy obrazy zmasakrowanych ciał. - Dużo się mówi dziś o pojednaniu. Dla pojednania konieczna jest pamięć. Pamięć, która oczyszcza - komentuje w filmie ks. Isakowicz - Zaleski. Konferencja - zdaniem organizatorów - miała służyć przywracaniu pamięci.
Ewa Siemaszko, jedna z prelegentek, opisywała rozwój antypolskiego nastawienia ludności ukraińskiej w latach 30. "Będziemy bez litości, będziemy bez miłosierdzia..." - cytowała propagandowe teksty ukraińskich nacjonalistów.
Ks. Isakowicz - Zaleski mówił, że wśród polityków w Polsce nie ma woli upamiętnienia zbrodni popełnionych na Wołyniu. - Mamy do czynienie ze strasznym zakłamywaniem. Elity nie chcą mówić prawdy o ludobójstwie na kresach wschodnich, bo zaszkodzi to relacjom polsko-ukraińskim i może nie odbędzie się Euro 2012 - stwierdził. Opowiadał też, że kibice, którzy przyjadą na Euro 2012 zobaczą na Ukrainie pochody bojówek nacjonalistycznych. Przypomniał, że środowiska kresowe domagają się, aby mecze piłkarskie w ramach Euro 2012 nie odbyły się we Lwowie, list w tej sprawie wysłały do władz UEFA i FIFA. - Dziś sytuacja we Lwowie jest skrajna. Tam stawia się pomniki mordercom Polaków i Żydów. Przestrzegamy władze piłkarskie, by one też nie lekceważyły tego gwałtownie rosnącego nacjonalizmu - mówił. Większość zebranych stanowili starsi ludzie, wśród nich było wielu pochodzących z Kresów. Nagradzali prelegentów gromkimi brawami.
Na pytania z sali nie zostało wiele czasu. Na pytanie, dlaczego w ogóle nie wspomniano, że także Polacy zabijali Ukraińców, ludzie na sali zareagowali okrzykami oburzenia. - Nie można porównywać tych rzeczy. Z tamtej strony to była zaplanowana rzeź, a ze strony Polaków sporadyczne akcje odwetowe - odpowiadał ks. Isakowicz - Zaleski.
Więcej o konferencji - w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej"
- 369 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
34 głosy
-
Isakowicz zaproś wnuka Bandery i go zabij
miszczu.pl
14.03.10, 07:54
to będzie po chrześcijańsku»
-
Ukraina-Polska: pojednanie ale jakie?
alik62
14.03.10, 08:42
stanowisko ks. Isakowicza emocjonalne i dalekie od obiektywizmu skuteczniezwraca jednak uwagę na realny problem dzisiejszej Ukrainy zwłaszcza jejzachodniej części to jest na budowanie »
-
Niczego innego nie oczekuję po "G.W."
saueliossol
16.03.10, 23:41
poza kłamstwami, przeinaczeniami i przemilczeniami. W tej sprawie jeszcze jednomnie rozczula: obrona upowców, którzy służyli Niemcom w odżydzaniu Ukrainy,wykazywali się też inicjatywą własną»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





więcej zdjęć