Miasto mówi "nie" dla hotelu. Bo jest za wysoki
11.03.2010
, aktualizacja: 11.03.2010 20:33
Miejscy urzędnicy od pół roku blokują budowę hotelu przy Starym Zoo. - Widocznie Poznaniowi nie zależy na powiększeniu bazy noclegowej przed Euro 2012 - komentuje inwestor
ZOBACZ TAKŻE
- Do sądu wpłynął wniosek o upadłość ZNTK (15-03-10, 20:23)
- Wystawa dyskredytująca Okrągły Stół krąży po liceach (01-07-11, 00:00)
- Ojciec Paweł Kozacki żegna się z poznaniakami... (11-03-10, 20:31)
- Poznań: w maju pomnik adwokatów Czerwca'56 (11-03-10, 19:31)
- Prezes HCP jedzie do Wietnamu po kontrakt na silniki (11-03-10, 18:03)
- Psychopata brutalnie zabił psa w melinie na Dębcu (11-03-10, 18:01)
- Poznań planuje nowy dworzec za kilkaset milionów (02-03-10, 12:09)
- Będziemy mieć bulwary nad Wartą na Szelagu? (02-03-10, 01:00)
- Dworzec autobusowy: Gdzie wysiądziemy na Euro? (05-03-10, 07:00)
SONDAŻ
Trzy - lub czterogwiazdkowy hotel z podziemnym parkingiem i częścią biurową ma stanąć u zbiegu ul. Kraszewskiego z Bukowską. W projekcie: cztery piętra, ponad 100 pokoi, restauracja, na dachu przeszklona antresola z saunami i basenem. Atuty? Z jednej strony bliskość centrum i targów, z drugiej dobry dojazd na Ławicę i - co ważne przed Euro 2012 - na stadion Lecha.
Tyle że do piłkarskich mistrzostw pozostały dwa lata, a budowa hotelu jeszcze się nie rozpoczęła. I nie wiadomo, czy się rozpocznie, bo inwestor od ponad pół roku nie może dostać pozwolenia na budowę. A wszystko przez różne interpretacje planu zagospodarowania przestrzennego dla okolic Starego Zoo. Radni uchwalili go trzy lata temu. Wraz z planem pojawiła się szansa na wybudowanie hotelu. Poznańska firma Tytan zleciła architektowi przygotowanie koncepcji. I konserwator zabytków, i miejscy urzędnicy zaakceptowali ją jako "współgrającą z otoczeniem".
Wydanie pozwolenia na budowę wydawało się formalnością. Inwestor rozmawiał już z bankami o finansowaniu inwestycji i negocjował sprzedaż powierzchni biurowej. Gdyby pół roku temu ruszył z budową, jak planował, hotel byłby gotowy w 2011 r.
Jednak we wrześniu ub.r. miejscy urzędnicy odrzucili wniosek inwestora. Ich zdaniem projekt hotelu jest niezgodny z planem zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z nim wysokość zabudowy w rejonie Starego Zoo - w nawiązaniu do istniejących już kamienic - nie może przekraczać 18 m. A hotel - mierząc razem z antresolą na dachu - byłby o 2 m wyższy.
Robert Dakowski, radca prawny reprezentujący inwestora: - Naszym zdaniem wszystko jest zgodne z planem przestrzennym. Zmierzyliśmy kamienicę, obok której stanąć ma nasz hotel, i wyszło... 21 metrów.
Skąd ta różnica? Inwestor twierdzi, że od skrzyżowania z ul. Bukowską do tej kamienicy poziom ulicy wyraźnie spada. I tak hotel - mimo że cały zaprojektowany jest na poziomie sąsiednich kamienic - w jednym miejscu przekracza dopuszczalną wysokość, ale już w innym miejscu nie. - A ponieważ w tym planie, obok 18 m, napisano: "w nawiązaniu do sąsiedniej zabudowy", urzędnicy mogli zinterpretować sprawę na naszą korzyść - uważa Dakowski. - Tym bardziej że zgodnie z prawem wysokość zabudowy to nie to samo, co wysokość budynku mierzona w jego najwyższym punkcie.
Inwestor złożył zażalenie do wojewody. A ten uchylił decyzję urzędników miejskich, twierdząc, że nie zadali sobie trudu sprawdzenia stanu faktycznego, a uzasadnienie odmowy nie było wyczerpujące. Nakazał raz jeszcze rozpatrzyć sprawę, przypominając, że urzędnicy powinni mieć na względzie interes społeczny i interes obywateli.
Sprawa wróciła do miasta. - Decyzja zapadnie najpóźniej w ciągu miesiąca - mówi Andrzej Nowak, dyrektor wydziału urbanistyki i architektury. Nie chce jednak zdradzić, czy będzie pozytywna, czy negatywna: - To, że wysokość zabudowy ma nawiązywać do sąsiednich kamienic, nie oznacza, że ma być im równa. To nieostre sformułowanie.
- Dlaczego więc nie poszliście inwestorowi na rękę? - pytamy. - Inwestor powinien dokładnie czytać plan zagospodarowania, a nie spekulować, co on oznacza. Zresztą wojewoda nie stwierdził, że podjęliśmy złą decyzję, tylko że niezbyt wnikliwie zbadaliśmy sprawę - odpowiada Nowak.
Inwestor wstrzymał wszystkie negocjacje. Bez pozwolenia na budowę nie może bowiem rozmawiać o kredytach ani podpisać umowy z wykonawcą.
Tyle że do piłkarskich mistrzostw pozostały dwa lata, a budowa hotelu jeszcze się nie rozpoczęła. I nie wiadomo, czy się rozpocznie, bo inwestor od ponad pół roku nie może dostać pozwolenia na budowę. A wszystko przez różne interpretacje planu zagospodarowania przestrzennego dla okolic Starego Zoo. Radni uchwalili go trzy lata temu. Wraz z planem pojawiła się szansa na wybudowanie hotelu. Poznańska firma Tytan zleciła architektowi przygotowanie koncepcji. I konserwator zabytków, i miejscy urzędnicy zaakceptowali ją jako "współgrającą z otoczeniem".
Wydanie pozwolenia na budowę wydawało się formalnością. Inwestor rozmawiał już z bankami o finansowaniu inwestycji i negocjował sprzedaż powierzchni biurowej. Gdyby pół roku temu ruszył z budową, jak planował, hotel byłby gotowy w 2011 r.
Jednak we wrześniu ub.r. miejscy urzędnicy odrzucili wniosek inwestora. Ich zdaniem projekt hotelu jest niezgodny z planem zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z nim wysokość zabudowy w rejonie Starego Zoo - w nawiązaniu do istniejących już kamienic - nie może przekraczać 18 m. A hotel - mierząc razem z antresolą na dachu - byłby o 2 m wyższy.
Robert Dakowski, radca prawny reprezentujący inwestora: - Naszym zdaniem wszystko jest zgodne z planem przestrzennym. Zmierzyliśmy kamienicę, obok której stanąć ma nasz hotel, i wyszło... 21 metrów.
Skąd ta różnica? Inwestor twierdzi, że od skrzyżowania z ul. Bukowską do tej kamienicy poziom ulicy wyraźnie spada. I tak hotel - mimo że cały zaprojektowany jest na poziomie sąsiednich kamienic - w jednym miejscu przekracza dopuszczalną wysokość, ale już w innym miejscu nie. - A ponieważ w tym planie, obok 18 m, napisano: "w nawiązaniu do sąsiedniej zabudowy", urzędnicy mogli zinterpretować sprawę na naszą korzyść - uważa Dakowski. - Tym bardziej że zgodnie z prawem wysokość zabudowy to nie to samo, co wysokość budynku mierzona w jego najwyższym punkcie.
Inwestor złożył zażalenie do wojewody. A ten uchylił decyzję urzędników miejskich, twierdząc, że nie zadali sobie trudu sprawdzenia stanu faktycznego, a uzasadnienie odmowy nie było wyczerpujące. Nakazał raz jeszcze rozpatrzyć sprawę, przypominając, że urzędnicy powinni mieć na względzie interes społeczny i interes obywateli.
Sprawa wróciła do miasta. - Decyzja zapadnie najpóźniej w ciągu miesiąca - mówi Andrzej Nowak, dyrektor wydziału urbanistyki i architektury. Nie chce jednak zdradzić, czy będzie pozytywna, czy negatywna: - To, że wysokość zabudowy ma nawiązywać do sąsiednich kamienic, nie oznacza, że ma być im równa. To nieostre sformułowanie.
- Dlaczego więc nie poszliście inwestorowi na rękę? - pytamy. - Inwestor powinien dokładnie czytać plan zagospodarowania, a nie spekulować, co on oznacza. Zresztą wojewoda nie stwierdził, że podjęliśmy złą decyzję, tylko że niezbyt wnikliwie zbadaliśmy sprawę - odpowiada Nowak.
Inwestor wstrzymał wszystkie negocjacje. Bez pozwolenia na budowę nie może bowiem rozmawiać o kredytach ani podpisać umowy z wykonawcą.
- 39 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Miasto mówi "nie" dla hotelu. Bo jest za wysoki
czlowiekzsolacza
11.03.10, 21:43
Początek artykułu juz usiłuje nas nastawić contra UM Poznania. Urzednicy blokują. Dlaczego blokują? Ja uważam, że akurat w tym pilnuja ustanowionego porządku urbanistycznego w mieście. Jest »
-
Miasto mówi "nie" dla hotelu. Bo jest za wysoki
maniek_ok
11.03.10, 22:42
A ja uważam, że inwestor powinien się dostosować do planu i nie byłobyproblemu. Widać "pod kogo" pisany jest artykuł. 2 metry to całe piętro! Mam wokolicy taki właśnie budynek, ok 2 metry »
-
Miasto mówi "nie" dla hotelu.No i dobrze
maxelpe
11.03.10, 23:49
Dla kogo ten artykuł dziennikarzu Żytnicki? Jak inwestor nie wie jakie są wymagania to niech zawraca głowę komuś innemu, bo miasto akurat dobrze robi. Zamiast zgłosić się do miasta z nową »
Najczęściej czytane24 htydzień



