Miasto mówi "nie" dla hotelu. Bo jest za wysoki

Piotr Żytnicki
11.03.2010 , aktualizacja: 11.03.2010 20:33
A A A Drukuj
Materiały inwestora
Miejscy urzędnicy od pół roku blokują budowę hotelu przy Starym Zoo. - Widocznie Poznaniowi nie zależy na powiększeniu bazy noclegowej przed Euro 2012 - komentuje inwestor
SONDAŻ
Czy urzędnicy powinni się zgodzić na postawienie hotelu?

No bez jaj! Nie pozwalajmy inwestorom na wszystko!
Inwestor powinien szybko zmienić projekt i wtedy powinien dostać pozwolenie.
A mnie się ten hotel podoba. Przy Starym Zoo i tak nie stanie nic lepszego.

Trzy - lub czterogwiazdkowy hotel z podziemnym parkingiem i częścią biurową ma stanąć u zbiegu ul. Kraszewskiego z Bukowską. W projekcie: cztery piętra, ponad 100 pokoi, restauracja, na dachu przeszklona antresola z saunami i basenem. Atuty? Z jednej strony bliskość centrum i targów, z drugiej dobry dojazd na Ławicę i - co ważne przed Euro 2012 - na stadion Lecha.

Tyle że do piłkarskich mistrzostw pozostały dwa lata, a budowa hotelu jeszcze się nie rozpoczęła. I nie wiadomo, czy się rozpocznie, bo inwestor od ponad pół roku nie może dostać pozwolenia na budowę. A wszystko przez różne interpretacje planu zagospodarowania przestrzennego dla okolic Starego Zoo. Radni uchwalili go trzy lata temu. Wraz z planem pojawiła się szansa na wybudowanie hotelu. Poznańska firma Tytan zleciła architektowi przygotowanie koncepcji. I konserwator zabytków, i miejscy urzędnicy zaakceptowali ją jako "współgrającą z otoczeniem".

Wydanie pozwolenia na budowę wydawało się formalnością. Inwestor rozmawiał już z bankami o finansowaniu inwestycji i negocjował sprzedaż powierzchni biurowej. Gdyby pół roku temu ruszył z budową, jak planował, hotel byłby gotowy w 2011 r.

Jednak we wrześniu ub.r. miejscy urzędnicy odrzucili wniosek inwestora. Ich zdaniem projekt hotelu jest niezgodny z planem zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z nim wysokość zabudowy w rejonie Starego Zoo - w nawiązaniu do istniejących już kamienic - nie może przekraczać 18 m. A hotel - mierząc razem z antresolą na dachu - byłby o 2 m wyższy.

Robert Dakowski, radca prawny reprezentujący inwestora: - Naszym zdaniem wszystko jest zgodne z planem przestrzennym. Zmierzyliśmy kamienicę, obok której stanąć ma nasz hotel, i wyszło... 21 metrów.

Skąd ta różnica? Inwestor twierdzi, że od skrzyżowania z ul. Bukowską do tej kamienicy poziom ulicy wyraźnie spada. I tak hotel - mimo że cały zaprojektowany jest na poziomie sąsiednich kamienic - w jednym miejscu przekracza dopuszczalną wysokość, ale już w innym miejscu nie. - A ponieważ w tym planie, obok 18 m, napisano: "w nawiązaniu do sąsiedniej zabudowy", urzędnicy mogli zinterpretować sprawę na naszą korzyść - uważa Dakowski. - Tym bardziej że zgodnie z prawem wysokość zabudowy to nie to samo, co wysokość budynku mierzona w jego najwyższym punkcie.

Inwestor złożył zażalenie do wojewody. A ten uchylił decyzję urzędników miejskich, twierdząc, że nie zadali sobie trudu sprawdzenia stanu faktycznego, a uzasadnienie odmowy nie było wyczerpujące. Nakazał raz jeszcze rozpatrzyć sprawę, przypominając, że urzędnicy powinni mieć na względzie interes społeczny i interes obywateli.

Sprawa wróciła do miasta. - Decyzja zapadnie najpóźniej w ciągu miesiąca - mówi Andrzej Nowak, dyrektor wydziału urbanistyki i architektury. Nie chce jednak zdradzić, czy będzie pozytywna, czy negatywna: - To, że wysokość zabudowy ma nawiązywać do sąsiednich kamienic, nie oznacza, że ma być im równa. To nieostre sformułowanie.

- Dlaczego więc nie poszliście inwestorowi na rękę? - pytamy. - Inwestor powinien dokładnie czytać plan zagospodarowania, a nie spekulować, co on oznacza. Zresztą wojewoda nie stwierdził, że podjęliśmy złą decyzję, tylko że niezbyt wnikliwie zbadaliśmy sprawę - odpowiada Nowak.

Inwestor wstrzymał wszystkie negocjacje. Bez pozwolenia na budowę nie może bowiem rozmawiać o kredytach ani podpisać umowy z wykonawcą.

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Miasto mówi "nie" dla hotelu. Bo jest za wysoki czlowiekzsolacza 11.03.10, 21:43

    Początek artykułu juz usiłuje nas nastawić contra UM Poznania. Urzednicy blokują. Dlaczego blokują? Ja uważam, że akurat w tym pilnuja ustanowionego porządku urbanistycznego w mieście. Jest »

  • Miasto mówi "nie" dla hotelu. Bo jest za wysoki maniek_ok 11.03.10, 22:42

    A ja uważam, że inwestor powinien się dostosować do planu i nie byłobyproblemu. Widać "pod kogo" pisany jest artykuł. 2 metry to całe piętro! Mam wokolicy taki właśnie budynek, ok 2 metry »

  • Miasto mówi "nie" dla hotelu.No i dobrze maxelpe 11.03.10, 23:49

    Dla kogo ten artykuł dziennikarzu Żytnicki? Jak inwestor nie wie jakie są wymagania to niech zawraca głowę komuś innemu, bo miasto akurat dobrze robi. Zamiast zgłosić się do miasta z nową »