Wystawa dyskredytująca Okrągły Stół krąży po liceach
01.07.2011
, aktualizacja: 12.03.2010 11:08
Zdjęcie Wałęsy pijącego wódkę z Kiszczakiem i podpis "Sprzeniewierzenie wartości Solidarności" ilustrują obrady Okrągłego Stołu. Są częścią wystawy, którą obejrzą tysiące poznańskich uczniów. - To karykatura historii - uważa Zbigniew Gluza z Ośrodka Karta
Zobacz galerię zdjęć z wystawy
>Do "Gazety" zadzwonił uczeń X LO w Poznaniu. - W ub. roku obchodziliśmy 20-lecie niepodległości. Byłem w szoku, gdy w moim liceum Okrągły Stół został sprowadzony do incydentu alkoholowego - mówił. - Czy właśnie tak powinno się uczyć historii w publicznej szkole?
Od poniedziałku w holu ogólniaka stoi wystawa poświęcona Solidarności Walczącej, podziemnej organizacji powstałej w czasach komunistycznych we Wrocławiu. Swoją historię prezentuje poprzez zdjęcia z demonstracji, listy gończe wydane za działaczami, kartki drukowane w podziemiu. Pod nimi komentarze, często lapidarne: "Musieliśmy wydawać kartki, bo byliśmy odcięci od pieniędzy (...) Pomocą finansową napływającą z zagranicy dysponowali ludzie związani z Lechem Wałęsą, Kuroniem i Michnikiem".
Jednym z ostatnich akcentów wystawy jest plansza z obrad Okrągłego Stołu. Przedstawiony został jako "zaprzepaszczenie wielkiej idei Solidarności", który "wepchnął Polskę w nomenklaturowy, nieprawy kapitalizm. Przyniósł niewymierne straty moralne, słabnięcie polskiej tożsamości". A ilustruje go zdjęcie pijących wódkę Kiszczaka, Michnika, Wałęsy, Mazowieckiego i Kwaśniewskiego.
Wystawę skierowaną do uczniów szkół ponadgimnazjalnych przygotowało wrocławskie Stowarzyszenie Solidarność Walcząca zrzeszające byłych członków tej organizacji. Poznań jest pierwszym miastem, w którym można ją obejrzeć. Co tydzień odwiedza jedną szkołę. Była już w ponad 20. Projekt pilotuje Joanna Frankiewicz, bibliotekarka z XI LO, żona zmarłego wiceprezydenta Macieja Frankiewicza, założyciela Solidarności Walczącej w Poznaniu. - Wystawa jest retrospektywna, mówi o Solidarności Walczącej i tamtej ocenie Okrągłego Stołu - tłumaczy Joanna Frankiewicz. - Chodziło o to, by odkryć zapomnianą kartę Solidarności Walczącej, a także odbrązowić historię. Pokazać, że gdy górowały hasła "Socjalizm tak - wypaczenia nie" istniała organizacja mówiąca otwarcie o obaleniu komunizmu.
Pytanie, czy w ten sposób powinno się pokazywać historię w szkole. - Właśnie szkoła jest najlepszym miejscem do historycznej dyskusji - uważa Zofia Karniej ze Stowarzyszenia Solidarność Walcząca.
Wystawie przyjrzy się wicekurator oświaty Anna Nowicka. - Trudno mi ją oceniać, bo znam sprawę tylko z relacji "Gazety" - zastrzega. - Muszę to zobaczyć. Dziś mogę jedynie powiedzieć, że szkoła nie jest miejscem rozgrywek politycznych. Nie powinna też podawać uczniom wiedzy, z którą sam nie jest sobie w stanie poradzić.
Po rozmowie z Nowicką zadzwoniła do nas dyrektor wydziału kształcenia w kuratorium Barbara Zatorska: - Nie można cenzurować historii. Trzeba w szkole mówić o różnych punktach widzenia. Dyrektorzy zapewniają, że tej wystawie towarzyszy dyskusja.
Ale w X LO dyskusji nie będzie. - W obecnej chwili nie ma na nią czasu - tłumaczy dyrektor Małgorzata Roszyk. - Wystarczy, że nasi historycy mówią na lekcjach o różnych ocenach Okrągłego Stołu.
Wystawa cieszy się dużym zainteresowaniem, bo magnesem jest nazwisko Frankiewicza, któremu poświęcona została jedna plansza. Zapisy są już na następny rok. - Chcieliśmy przybliżyć uczniom działalność prezydenta. I to był główny powód, że ściągnęliśmy tę wystawę - mówi jedna z dyrektorek. - Czy ją widziałam? Przyznam, że nie.
- 90 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
48 głosów
-
Wystawa dyskredytująca Okrągły Stół krąży po li...
dzakarta
12.03.10, 09:34
To obrzydliwa indoktrynacja młodzieży szkolnej według najgorszych wzorów prowadzona przy pomocy hycli z IPN i oszołomów z szeregów ultraprawicy!PRECZ!»
-
Wystawa dyskredytująca Okrągły Stół krąży po li...
a-z2005
12.03.10, 11:09
Ale o co chodzi? Zdjęcia są prawdziwe - i Wałęsa i Michnik pili wódkę z Kiszczakiem. Może się tego wstydzą, ale to fakt. Podpis tendencyjny? Czy wspólne biesiadowanie z ludźmi, którzy »
-
Trzy grosze...
alterego4
12.03.10, 17:40
Inkryminowany podpis jest cytatem z Kornela Morawieckiego (co widać nazdjęciach), który za PRL aktywnie działał w podziemiu i został bez prawapowrotu deportowany do Austrii. Kornel »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć