Notebook zamiast zeszytu. W Poznaniu będzie e-klasa
11.03.2010
, aktualizacja: 11.03.2010 18:04
Gdy na lekcji będzie przerabiana historyczna bitwa, każdy uczeń zobaczy jej rekonstrukcję na ekranie swojego notebooka. A gdy na biologii będzie budowa człowieka, zamiast oglądać rysunki w książce, uczniowie będą konstruować wirtualny szkielet. Od września w Gimnazjum nr 56 rusza pierwsza w Wielkopolsce e-klasa.
ZOBACZ TAKŻE
- O mózgu dla wszystkich. W PAN (15-03-10, 17:13)
- Prywatna uczelnia z Warszawy w akademickim Poznaniu (15-03-10, 07:00)
- Dlaczego 38-latka wyskoczyła z okna biurowca TP SA? (11-03-10, 20:32)
- Ojciec Paweł Kozacki żegna się z poznaniakami... (11-03-10, 20:31)
- Czy znajdą się mieszkania dla nauczycieli? (10-03-10, 20:56)
- Warsztaty z matmy? Przed maturą się przydadzą! (10-03-10, 20:48)
- MEN chce półfachowców, rzemieślnicy protestują (01-03-10, 17:42)
Lekcje będą rozpoczynały się od logowania. Na każdym biurku: notebook. Wszystkie podłączone do serwera z programami do multimedialnego prowadzenia lekcji.
I tak na geografii, gdy będą "przerabiane" góry, na ekranach komputerów uczniów pojawią się slajdy ze zdjęciami omawianych terenów. A na chemii podczas tematu o budowie atomu każdy uczeń będzie mógł skonstruować jego model w specjalnym programie w swoim notebooku.
W e-klasie będą możliwe rzeczy dotąd w szkołach niewykonalne. Na przykład eksperymenty z kwasem siarkowym. Uczeń przeprowadzi je na dotykowym ekranie tablicy interaktywnej podłączonej do osobistych notebooków uczniów. Zeszyty i podręczniki też będą, bo, jak tłumaczy dyrektor szkoły, nie chodzi o to, by uczniowie tylko klikali. Ale oszczędzą czas, bo nie będą notować wszystkiego, co potrzebne. Większość materiału znajdą przecież w systemie.
Dyrektor Gimnazjum nr 56 Sławomir Eliks planował utworzenie e-klasy przez ostatnie dwa lata. - Oszczędzaliśmy gdzie tylko się dało. Miałem wybór: albo zrobić nową podłogę, albo kupić notebooki - opowiada. Kosztem m.in. kilku remontów udało się zebrać pieniądze na 28 komputerów osobistych, które trafią do szkoły w kwietniu. Także w kwietniu rozpocznie się cykl szkoleń dla nauczycieli. Kolejne e-klasy szkoła chce otwierać w następnych latach.
Miasto popiera pomysł gimnazjum. - Założenia są super. Dzięki takim rozwiązaniom nauczyciel i uczeń będą odbierać na tych samych falach. Mam nadzieję, że szybko pojawią się inne szkoły, które będą chciały uruchomić takie klasy - mówi Piotr Mróz, wicedyrektor wydziału oświaty.
Dyrektor Sławomir Eliks twierdzi, że e-klasa nie jest niczym niezwykłym. - Taką zmianę sposobu nauczania wymusza świat w XXI w. Uczniowie korzystają z komputerów na co dzień i w szkole też powinni. Dostarczamy im narzędzie, dzięki któremu szybciej nauczą się materiału, a lekcje będą ciekawsze. Już dziś lekcja z samym wykładem nauczyciela zdarza się bardzo rzadko - mówi Eliks. Dlatego szkoła od kilku lat wyposaża sale w nowoczesne sprzęty. W każdej klasie coś jest: albo duży, plazmowy telewizor, albo tablice interaktywne, laptopy, rzutniki czy okulary 3D. Co to daje uczniom? - Nie jest nudno, chce się iść na lekcje - mówią Gosia i Klaudia z II klasy.
Szkoła korzysta też z platform e-learningowych, dzięki którym poza normalną, tradycyjną lekcją, nauka odbywa się za pośrednictwem komputerów. W specjalnych programach nauczyciel gromadzi wszystkie materiały, które przerabiał na lekcji, tworzy testy, odpowiada na pytania uczniów lub wyjaśnia dokładnie to, co było na lekcji. Choć to dodatkowa praca, nauczyciele twierdzą, że w efekcie czas oszczędza i uczeń, i nauczyciel. - Dzięki platformie uczeń i nauczyciel w każdym momencie mogą znaleźć się znów na lekcji. Można przerobić to, czego nie zdążyliśmy omówić na lekcji, można zadać nauczycielowi pytanie, a czasem łatwiej to zrobić właśnie w ten sposób - mówi Krzysztof Winnicki, nauczyciel informatyki i techniki w Gimnazjum 56, który zajmuje się wdrażaniem w szkole e-learningu.
Nabór do e-klasy ruszy wraz z naborem do gimnazjów, czyli 1 kwietnia. Aby dostać się do niej, uczeń musi spełnić kilka warunków. Najważniejsze z nich: co najmniej bardzo dobra ocena z informatyki oraz dobre oceny z wszystkich przedmiotów, także z zachowania.
I tak na geografii, gdy będą "przerabiane" góry, na ekranach komputerów uczniów pojawią się slajdy ze zdjęciami omawianych terenów. A na chemii podczas tematu o budowie atomu każdy uczeń będzie mógł skonstruować jego model w specjalnym programie w swoim notebooku.
W e-klasie będą możliwe rzeczy dotąd w szkołach niewykonalne. Na przykład eksperymenty z kwasem siarkowym. Uczeń przeprowadzi je na dotykowym ekranie tablicy interaktywnej podłączonej do osobistych notebooków uczniów. Zeszyty i podręczniki też będą, bo, jak tłumaczy dyrektor szkoły, nie chodzi o to, by uczniowie tylko klikali. Ale oszczędzą czas, bo nie będą notować wszystkiego, co potrzebne. Większość materiału znajdą przecież w systemie.
Dyrektor Gimnazjum nr 56 Sławomir Eliks planował utworzenie e-klasy przez ostatnie dwa lata. - Oszczędzaliśmy gdzie tylko się dało. Miałem wybór: albo zrobić nową podłogę, albo kupić notebooki - opowiada. Kosztem m.in. kilku remontów udało się zebrać pieniądze na 28 komputerów osobistych, które trafią do szkoły w kwietniu. Także w kwietniu rozpocznie się cykl szkoleń dla nauczycieli. Kolejne e-klasy szkoła chce otwierać w następnych latach.
Miasto popiera pomysł gimnazjum. - Założenia są super. Dzięki takim rozwiązaniom nauczyciel i uczeń będą odbierać na tych samych falach. Mam nadzieję, że szybko pojawią się inne szkoły, które będą chciały uruchomić takie klasy - mówi Piotr Mróz, wicedyrektor wydziału oświaty.
Dyrektor Sławomir Eliks twierdzi, że e-klasa nie jest niczym niezwykłym. - Taką zmianę sposobu nauczania wymusza świat w XXI w. Uczniowie korzystają z komputerów na co dzień i w szkole też powinni. Dostarczamy im narzędzie, dzięki któremu szybciej nauczą się materiału, a lekcje będą ciekawsze. Już dziś lekcja z samym wykładem nauczyciela zdarza się bardzo rzadko - mówi Eliks. Dlatego szkoła od kilku lat wyposaża sale w nowoczesne sprzęty. W każdej klasie coś jest: albo duży, plazmowy telewizor, albo tablice interaktywne, laptopy, rzutniki czy okulary 3D. Co to daje uczniom? - Nie jest nudno, chce się iść na lekcje - mówią Gosia i Klaudia z II klasy.
Szkoła korzysta też z platform e-learningowych, dzięki którym poza normalną, tradycyjną lekcją, nauka odbywa się za pośrednictwem komputerów. W specjalnych programach nauczyciel gromadzi wszystkie materiały, które przerabiał na lekcji, tworzy testy, odpowiada na pytania uczniów lub wyjaśnia dokładnie to, co było na lekcji. Choć to dodatkowa praca, nauczyciele twierdzą, że w efekcie czas oszczędza i uczeń, i nauczyciel. - Dzięki platformie uczeń i nauczyciel w każdym momencie mogą znaleźć się znów na lekcji. Można przerobić to, czego nie zdążyliśmy omówić na lekcji, można zadać nauczycielowi pytanie, a czasem łatwiej to zrobić właśnie w ten sposób - mówi Krzysztof Winnicki, nauczyciel informatyki i techniki w Gimnazjum 56, który zajmuje się wdrażaniem w szkole e-learningu.
Nabór do e-klasy ruszy wraz z naborem do gimnazjów, czyli 1 kwietnia. Aby dostać się do niej, uczeń musi spełnić kilka warunków. Najważniejsze z nich: co najmniej bardzo dobra ocena z informatyki oraz dobre oceny z wszystkich przedmiotów, także z zachowania.
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Notebook zamiast zeszytu. W Poznaniu będzie e-k...
ksoe
12.03.10, 11:33
tak i znowu przed "ekran". Wszyscy trąbią, że dzieci zbyt długo spędzają czas przed komputerem, telewizorem .. i co i żeby było śmieszniej sami nauczyciele im taką przygodę szykują!!! »
-
Re: Notebook zamiast zeszytu. W Poznaniu będzie e
kingusia711
13.03.10, 10:51
Głupota w tych czasach trzeba zapewniać dzieciakom młodzieży dużo ruchu a nie więcej komputera.»
-
Notebook zamiast zeszytu. W Poznaniu będzie e-k...
bimota
13.03.10, 18:28
Dlaczego biora tylko dobrych uczniow ? Beda sie potem chwalic jakie towspaniale rezultaty daje technika... Ha ha... Eksperymentowac powinni naslabych uczniach, w przypadku ktorych tradycyjne»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Jak zmieniły się Rataje od czasów ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-te
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te





