Prezes HCP jedzie do Wietnamu po kontrakt na silniki
11.03.2010
, aktualizacja: 11.03.2010 18:03
Jest szansa, że na targach przemysłu stoczniowego w Wietnamie uda się zdobyć zamówienia dla zakładów Cegielskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Do sądu wpłynął wniosek o upadłość ZNTK (15-03-10, 20:23)
- Samsung rozkręca produkcję we Wronkach (12-03-10, 11:00)
- Dlaczego 38-latka wyskoczyła z okna biurowca TP SA? (11-03-10, 20:32)
- Miasto mówi "nie" dla hotelu. Bo jest za wysoki (11-03-10, 20:33)
- Cegielski sprzedaje drugą fabrykę (18-01-10, 01:00)
- Cegielski sprzedał Fabrykę Pojazdów Szynowych (12-01-10, 21:04)
- Cegielski: Co pan przywiózł, panie Słońce Brazylii? (16-11-09, 19:40)
- W grę wchodzą raczej silniki do małych jednostek, ale w naszej sytuacji liczy się każdy kontrakt - mówi Jarosław Lazurko, prezes HCP. Firma ma ogromne problemy. Portfel zamówień głównej spółki Cegielskiego produkującej silniki okrętowe świeci pustkami. Fabryka, która zwolniła już 500 osób, ma na ten rok tylko jeden kontrakt - na dwa silniki do elektrowni pod Londynem. Tymczasem jeszcze kilka lat temu rocznie z "Ceglorza" wyjeżdżało po 20-30 wielkich silników. Dziś, aby przetrwać, nawet w mocno okrojonym już składzie, firma potrzebuje zamówień na co najmniej 10 takich urządzeń.
Lazurko jest prezesem Cegielskiego od lipca 2009 r. i od tego czasu zdążył zjechać kawał świata w poszukiwaniu zamówień dla firmy. Był już w Kazachstanie, Indiach, Brazylii, czy Bangladeszu, nie mówiąc już o krajach europejskich. - Część tych wyjazdów to były zorganizowane misje gospodarcze, więc nie ponosiliśmy dużych kosztów - zaznacza Lazurko. W poniedziałek prezes wybiera się do Wietnamu na targi przemysłu stoczniowego. Cegielski wystawi się na stoisku Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego Cenzin, którego głównym udziałowcem jest Bumar. - Na takich targach po prostu trzeba być, tym bardziej że dzięki wieloletniej współpracy mamy tam wyrobioną markę - mówi prezes HCP. Pomocna ma być także umowa kredytowa, jaką polski rząd podpisał w ubiegłym roku z Wietnamem. W zamian za otrzymaną wielomilionową pożyczkę Wietnamczycy mają zamówić w polskich fabrykach komponenty do swoich jednostek.
Lazurko zapowiada, że HCP nadal będzie szukać zamówień w przemyśle stoczniowym, ale większe nadzieje na przyszłość wiąże z branżą energetyczną. - Niedawno byliśmy na targach w Kielcach i oferowaliśmy biogazownie. Cieszyły się dużym zainteresowaniem - opowiada prezes.
Tymczasem w zakładach Cegielskiego trwają rozmowy ze związkami zawodowymi w sprawie obniżenia postojowego wypłacanego tej części załogi, dla której nie ma aktualnie pracy. Pracownicy nie przychodzą do fabryki, ale dostają 100 proc. wynagrodzenia. Zarząd chce obniżyć te świadczenia. Być może dziś dojdzie ze związkami do porozumienia w tej sprawie.
Lazurko jest prezesem Cegielskiego od lipca 2009 r. i od tego czasu zdążył zjechać kawał świata w poszukiwaniu zamówień dla firmy. Był już w Kazachstanie, Indiach, Brazylii, czy Bangladeszu, nie mówiąc już o krajach europejskich. - Część tych wyjazdów to były zorganizowane misje gospodarcze, więc nie ponosiliśmy dużych kosztów - zaznacza Lazurko. W poniedziałek prezes wybiera się do Wietnamu na targi przemysłu stoczniowego. Cegielski wystawi się na stoisku Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego Cenzin, którego głównym udziałowcem jest Bumar. - Na takich targach po prostu trzeba być, tym bardziej że dzięki wieloletniej współpracy mamy tam wyrobioną markę - mówi prezes HCP. Pomocna ma być także umowa kredytowa, jaką polski rząd podpisał w ubiegłym roku z Wietnamem. W zamian za otrzymaną wielomilionową pożyczkę Wietnamczycy mają zamówić w polskich fabrykach komponenty do swoich jednostek.
Lazurko zapowiada, że HCP nadal będzie szukać zamówień w przemyśle stoczniowym, ale większe nadzieje na przyszłość wiąże z branżą energetyczną. - Niedawno byliśmy na targach w Kielcach i oferowaliśmy biogazownie. Cieszyły się dużym zainteresowaniem - opowiada prezes.
Tymczasem w zakładach Cegielskiego trwają rozmowy ze związkami zawodowymi w sprawie obniżenia postojowego wypłacanego tej części załogi, dla której nie ma aktualnie pracy. Pracownicy nie przychodzą do fabryki, ale dostają 100 proc. wynagrodzenia. Zarząd chce obniżyć te świadczenia. Być może dziś dojdzie ze związkami do porozumienia w tej sprawie.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




