Czy znajdą się mieszkania dla nauczycieli?
10.03.2010
, aktualizacja: 10.03.2010 21:26
Siostry urszulanki sprzedały budynek dawnego Domu Nauczyciela w Poznaniu razem z mieszkającymi tam ośmioma rodzinami. Nowy właściciel chce je wyrzucić. Nauczyciele zgłosili się po pomoc do miasta.
ZOBACZ TAKŻE
- Notebook zamiast zeszytu. W Poznaniu będzie e-klasa (11-03-10, 18:04)
- Warsztaty z matmy? Przed maturą się przydadzą! (10-03-10, 20:48)
- Wyścig do przedszkoli czas zacząć (28-02-10, 19:11)
- MEN chce półfachowców, rzemieślnicy protestują (01-03-10, 17:42)
- Dyrektor szkoły nie chce być projektantem (25-02-10, 18:08)
- Czy nauczyciele wylądują na bruku? (25-01-10, 19:45)
- W świetle przepisów miasto może umyć ręce - przyznaje radny Marek Sternalski. - Ale to niemoralne. Nie zostawimy tych ludzi bez pomocy - zapewnia. Chodzi o sytuację kilku rodzin, które mieszkają w dawnym Domu Nauczyciela przy ul. Chartowo. Budynek jest w złym stanie, na ścianach grzyb i odłażąca farba, okna nieszczelne, wspólne łazienki i kuchnie, na rodzinę przypada jeden pokój. Budynek i okoliczne działki - wywłaszczone przez miasto w latach 70. - wróciły niedawno do prawowitych właścicieli, czyli Zgromadzenia Sióstr Urszulanek i kilku osób prywatnych. Zakonnice sprzedały go razem z lokatorami znanemu na poznańskim rynku nieruchomości Romanowi Nowakowi. - Przyszli nowi właściciele. Powiedzieli, że mieszkamy na dziko, budynek będzie zburzony, a my musimy się wyprowadzać - relacjonuje pani Marzanna, lokatorka z ul. Chartowo.
Mieszkańcy - głównie rodziny byłych i obecnych nauczycieli - zgłosili się po pomoc do miasta, które do tej pory zarządzało budynkiem i ich tam zakwaterowało. Spotykali się z prezydentem Ryszardem Grobelnym, jego zastępcą Mirosławem Kruszyńkim oraz Aleksandrą Koniczną, zastępcą dyr. wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej. - Urzędnicy mówili nam, że możemy starać się o mieszkania komunalne, ale ich nie dostaniemy, bo nie spełniamy warunków - mówi pani Marzanna. - Jesteśmy za bogaci na mieszkania komunalne, ale za biedni, by wynająć je na wolnym rynku. Żaden bank nie da nam kredytu na własne lokum. To co? Mamy rzucić pracę, by dostać mieszkania od miasta? Do tej pory płaciliśmy wysokie czynsze, mieszkaliśmy w nieremontowanym budynku, znaleźliśmy się w tragicznej sytuacji nie ze swojej winy, a teraz urzędnicy nie potrafią nam pomóc - denerwuje się.
Sprawą zajęli się radni. Marek Sternalski: - Parę lat temu miasto zaniedbało sytuację i nie przeniosło lokatorów z tego budynku, choć już toczyło się postępowanie zwrotowe. A mogło to zrobić ze względu na jego katastrofalny stan. Podczas wtorkowej sesji razem z radnymi Michałem Grzesiem i Norbertem Napierajem zastanowimy się, jak pomóc tym osobom. Może trzeba będzie poczekać, aż dostaną wyrok eksmisyjny i wtedy zgodnie z prawem będziemy mogli przydzielić im mieszkania zastępcze? Innym rozwiązaniem byłoby umieszczenie ich w TBS. Szukamy wyjścia z tej sytuacji.
Mieszkańcy - głównie rodziny byłych i obecnych nauczycieli - zgłosili się po pomoc do miasta, które do tej pory zarządzało budynkiem i ich tam zakwaterowało. Spotykali się z prezydentem Ryszardem Grobelnym, jego zastępcą Mirosławem Kruszyńkim oraz Aleksandrą Koniczną, zastępcą dyr. wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej. - Urzędnicy mówili nam, że możemy starać się o mieszkania komunalne, ale ich nie dostaniemy, bo nie spełniamy warunków - mówi pani Marzanna. - Jesteśmy za bogaci na mieszkania komunalne, ale za biedni, by wynająć je na wolnym rynku. Żaden bank nie da nam kredytu na własne lokum. To co? Mamy rzucić pracę, by dostać mieszkania od miasta? Do tej pory płaciliśmy wysokie czynsze, mieszkaliśmy w nieremontowanym budynku, znaleźliśmy się w tragicznej sytuacji nie ze swojej winy, a teraz urzędnicy nie potrafią nam pomóc - denerwuje się.
Sprawą zajęli się radni. Marek Sternalski: - Parę lat temu miasto zaniedbało sytuację i nie przeniosło lokatorów z tego budynku, choć już toczyło się postępowanie zwrotowe. A mogło to zrobić ze względu na jego katastrofalny stan. Podczas wtorkowej sesji razem z radnymi Michałem Grzesiem i Norbertem Napierajem zastanowimy się, jak pomóc tym osobom. Może trzeba będzie poczekać, aż dostaną wyrok eksmisyjny i wtedy zgodnie z prawem będziemy mogli przydzielić im mieszkania zastępcze? Innym rozwiązaniem byłoby umieszczenie ich w TBS. Szukamy wyjścia z tej sytuacji.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




