Pojednanie z Ukraińcami? To nie nasza sprawa
01.07.2011
, aktualizacja: 10.03.2010 00:20
Apel "Gazety" by sobotnia konferencja "Polska-Ukraina" służyła polsko-ukraińskiemu pojednaniu pozostał bez echa. Członkowie władz stowarzyszenia organizującego spotkanie mówią, że to nie ich zadanie, aby wszyscy się pogodzili.

Fot. Sławomir Kamiński / AG
Listopad 2004, Ukraina. Pomarańczowa rewolucja po sfałszowanych wyborach prezydenckich. Proeuropejski Wiktor Juszczenko kontra prorosyjski Wiktor Janukowycz. Demokraci przeciw autokratom, których wspiera Putin. Ukraina jest o krok od wojny domowej. Kwaśniewski jedzie do Kijowa, ściąga tam szefa europejskiej dyplomacji Javiera Solanę. Ich mediacja kończy się "okrągłym stołem" i powtórką wyborów. Wygrywa Juszczenko i przyjaźni Polsce demokraci (na zdjęciu: plac Niepodległości w Kijowie po nowych wyborach, styczeń 2005). Na ukraiński sukces Kwaśniewski pracował wiele lat, utrzymując dobre kontakty z elitami politycznymi w Kijowie. Zapłacił za ten sukces upokorzeniami ze strony Moskwy
O konferencji poświęconej dramatycznym wydarzeniom na Wołyniu w napisaliśmy we wczorajszej "Gazecie". Stowarzyszenie Warsztaty Idei Obywateli Rzeczypospolitej, które organizuje konferencję, nie zaprosiło nikogo, kto przedstawiłby argumenty strony ukraińskiej i opowiedział o dramacie również tamtego narodu. W komentarzu redaktor naczelny "Gazety" w Poznaniu Włodzimierz Bogaczyk cytował Papieża Jana Pawła II, który w 2001 roku we Lwowie mówił: "Niech przebaczenie udzielone i uzyskane - rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu" i apelował, by do grona dyskutantów dołączyć osoby bliskie ukraińskiemu spojrzeniu na wołyńską tragedię.
Co na to członkowie władz Stowaryszenia?
Mamy prawo mówić prawdę
Maria Bielicka: Czy pojednanie nie wymaga zaproszenia na konferencje tych, którzy widzą racje także drugiej strony?
Ksiądz prof. Paweł Bortkiewicz*: To nie my promujemy Banderę, to nie my czynimy z bandytów bohaterów. To tamta strona stawia go w takiej roli w sposób kłamliwy i bandycki. W tym kontekście my mamy prawo mówić prawdę.
Chwileczkę księże Profesorze, bo nie mogę nadążyć z zapisywaniem...
- Zapisywaniem? Ale ja nie chcę, żeby to był mój głos w sprawie. Zresztą nie mam teraz czasu, spieszę się na zajęcia ze studentami.
To o której mogę zadzwonić?
- Jestem dziś bardzo zajęty, do godziny 22. Potem muszę się spakować, bo jutro o 6 rano wyjeżdżam. Proszę mnie nie cytować, do widzenia.
*ksiądz prof. Paweł Bortkiewicz jest prodziekanem Wydziału Teologicznego UAM
Prawda jest tylko jedna
Maria Bielicka: Nie warto wysłuchać też drugiej strony? To służy pojednaniu.
dr Henryk Krzyżnowski*: To nie jest nasze zadanie, nie jesteśmy politykami i nie mamy takich ambicji. Nam chodzi tylko o upamiętnienie tych, których III RP wyjątkowo paskudnie potraktowała.
Prawda na temat stosunków polsko - ukraińskich jest chyba gdzieś pośrodku....
- Nie lubię tego określenia: prawda jest tam, gdzie jest. I wszystkie przekazy historyczne wskazują, gdzie byli główni pokrzywdzeni i z której strony można mówić o ludobójstwie. Nawet jeśli Polska też ma swoje winy, ludobójstwo na Wołyniu obciąża Ukraińców, choć może nie cały naród...
To nie jest w duchu chrześcijańskiego pojednania.
- Cóż, pojednać się można tylko na gruncie prawdy. A ukraińscy nacjonaliści wciąż nie chcą tej prawdy słyszeć. Dlatego pojednanie nie leży w granicach możliwości. Zresztą naszym zadaniem nie jest to, żeby się wszyscy pogodzili.
*dr Henryk Krzyżnowski jest anglistą, autorem książek do nauki angielskiego i działaczem ruchów antyaborcyjnych
Co na to członkowie władz Stowaryszenia?
Mamy prawo mówić prawdę
Maria Bielicka: Czy pojednanie nie wymaga zaproszenia na konferencje tych, którzy widzą racje także drugiej strony?
Ksiądz prof. Paweł Bortkiewicz*: To nie my promujemy Banderę, to nie my czynimy z bandytów bohaterów. To tamta strona stawia go w takiej roli w sposób kłamliwy i bandycki. W tym kontekście my mamy prawo mówić prawdę.
Chwileczkę księże Profesorze, bo nie mogę nadążyć z zapisywaniem...
- Zapisywaniem? Ale ja nie chcę, żeby to był mój głos w sprawie. Zresztą nie mam teraz czasu, spieszę się na zajęcia ze studentami.
To o której mogę zadzwonić?
- Jestem dziś bardzo zajęty, do godziny 22. Potem muszę się spakować, bo jutro o 6 rano wyjeżdżam. Proszę mnie nie cytować, do widzenia.
*ksiądz prof. Paweł Bortkiewicz jest prodziekanem Wydziału Teologicznego UAM
Prawda jest tylko jedna
Maria Bielicka: Nie warto wysłuchać też drugiej strony? To służy pojednaniu.
dr Henryk Krzyżnowski*: To nie jest nasze zadanie, nie jesteśmy politykami i nie mamy takich ambicji. Nam chodzi tylko o upamiętnienie tych, których III RP wyjątkowo paskudnie potraktowała.
Prawda na temat stosunków polsko - ukraińskich jest chyba gdzieś pośrodku....
- Nie lubię tego określenia: prawda jest tam, gdzie jest. I wszystkie przekazy historyczne wskazują, gdzie byli główni pokrzywdzeni i z której strony można mówić o ludobójstwie. Nawet jeśli Polska też ma swoje winy, ludobójstwo na Wołyniu obciąża Ukraińców, choć może nie cały naród...
To nie jest w duchu chrześcijańskiego pojednania.
- Cóż, pojednać się można tylko na gruncie prawdy. A ukraińscy nacjonaliści wciąż nie chcą tej prawdy słyszeć. Dlatego pojednanie nie leży w granicach możliwości. Zresztą naszym zadaniem nie jest to, żeby się wszyscy pogodzili.
*dr Henryk Krzyżnowski jest anglistą, autorem książek do nauki angielskiego i działaczem ruchów antyaborcyjnych
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



