Ryszard Grobelny jest już zwycięzcą

Michał Wybieralski
08.03.2010 , aktualizacja: 08.03.2010 21:07
A A A Drukuj
- Prezydent Ryszard Grobelny po wstąpieniu do Platformy Obywatelskiej może być pewnym reelekcji - uważa dr Dorota Piontek, politolog z UAM. - Jednak nie oznacza to, że wybory zakończą się na pierwszej turze
Prezydent Grobelny pokazuje wypełnioną deklarację członkowską PO. Obok poseł Waldy Dzikowski. 7 marca 2010 r.
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Prezydent Grobelny pokazuje wypełnioną deklarację członkowską PO. Obok poseł Waldy Dzikowski. 7 marca 2010 r.
ZOBACZ TAKŻE
Ryszard Grobelny podpisał deklarację członkowską PO - napisaliśmy we wczorajszej "Gazecie". To najgorętsze wydarzenie w poznańskiej polityce od wielu miesięcy.

Michał Wybieralski: Jest pani zaskoczona?

Dr Dorota Piontek: - Jestem zdziwiona, że stało się to teraz. Ale poseł Waldy Dzikowski, szef wielkopolskiej PO, od dłuższego czasu kreślił scenariusz, w którym Grobelny był kandydatem Platformy.

PO woli postawić na Grobelnego, bo w swoich szeregach nie ma silnej osobowości, która mogłaby z nim rywalizować. Wychodzi na to, że Dzikowski bał się powtórki sprzed 4 lat, kiedy PO wystawiła Marię Pasło-Wiśniewską i poniosła porażkę.

- To prawda, że PO na razie nie miała kandydata, który powalczyłby z Grobelnym. Ale przecież mogła go wykreować w czasie kampanii wyborczej. Spore szanse miałby Filip Kaczmarek, który w przeciwieństwie do Pasło-Wiśniewskiej jest kojarzony z Poznaniem. Z kolei Grzegorz Ganowicz, który też pojawiał się w gronie potencjalnych kandydatów PO, pewnie już nie miałby takich szans. Ale przy przystąpieniu Grobelnego do PO kluczowa wydaje mi się kwestia wewnątrzpartyjnych wyborów. Ściągnięcie Grobelnego umocni pozycję Dzikowskiego.

PO najpewniej wystawi Grobelnego w wyborach na prezydenta Poznania. Czy ktoś ma szansę go pokonać?

- Nikt. Prezydent jest pewnym zwycięzcą. Co nie oznacza, że wybory zakończą się na I turze. Do II tury z Grobelnym mógłby wejść kandydat niezależny, jakaś mocna osobowość. Nie będzie tam raczej miejsca dla polityków słabych w Poznaniu PiS i SLD. Ale kto mógłby być taką osobowością? Nikt nie przychodzi mi do głowy. Może radna Katarzyna Kretkowska będzie chciała kandydować, nie sądzę jednak, by zagroziła Grobelnemu. Przekonanie o tym, że Grobelny jako kandydat PO jest murowanym zwycięzcą, może negatywnie podziałać na jego elektorat. Możliwe, że pojawi się tzw. syndrom triumfalizmu: część wyborców uzna, że wszystko jest przesądzone i już nie trzeba iść do urn. Więc Grobelny może zebrać mniej głosów, niż będą pokazywać sondaże - stąd ta II tura.

4 lata temu PO nie poparła Grobelnego, bo miał dwie sprawy karne: o nieprawidłowości przy budowie Kupca Poznańskiego oraz Kulczykparku. W pierwszej został uniewinniony, druga toczy się od nowa. Przed poprzednimi wyborami była mowa o wysokich standardach etycznych partii, dzisiaj poseł Dzikowski mówi o "domniemaniu niewinności". Standardy się zmieniły?

- Dzikowski liczy na krótką pamięć wyborców. To niekonsekwencja, żeby nie rzec - koniunkturalizm. Ale przyjęcie Grobelnego z nierozstrzygniętą sprawą Kulczykparku raczej nie odbije się negatywnie na wizerunku PO w Poznaniu. Mieszkańcy nie dyskutują na co dzień o nieprawidłowościach przy tej inwestycji, raczej cieszą się ze Starego Browaru. Co innego, jeśli sąd wyda niekorzystny wyrok dla Grobelnego i PO. Wtedy odbędą się ponowne wybory, a sprawa, podobnie jak przy aferze sopockiej, stanie się ogólnopolskim tematem i może niekorzystnie wpłynąć na wizerunek partii. Ale zakładam, że prawnicy PO przeanalizowali ryzyko niekorzystnego wyroku i przyjęli, że jest niewielkie.

Do poprzednich wyborów Grobelny szedł z hasłem "Brońmy Poznania przed zakusami polityków". Dziś twierdzi, że w polskiej rzeczywistości politycznej trudno długo dystansować się wobec partii. Ta rzeczywistość aż tak bardzo się zmieniła w ciągu 4 lat?

- Też mnie nurtuje to pytanie. Jeszcze 3-4 miesiące temu wydawało się, że jeśli Grobelny będzie kandydatem PO, to nadal jako bezpartyjny. Rzeczywistość na zewnątrz nie zmieniła się, zmiany zaszły wewnątrz PO.

Po tym jak Platforma wygrała poprzednie wybory parlamentarne, Grobelny napisał list do wielkopolskich działaczy. Zarzucał im miałkość i koniunkturalizm, padło nawet stwierdzenie, że tylko "gówno płynie z prądem". Teraz już chyba nie będzie mógł pozwolić sobie na takie wystąpienia?

- Polskie partie są coraz bardziej scentralizowane. Nie sprzyjają niezależnym jednostkom, mają za to tendencję do dyscyplinowania swoich członków. Każdy poważny konflikt kończy się opuszczeniem partii. Myślę, że Grobelny się z tym liczy.

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • precz z Grobelnym! precz z Grobelnym! kontakt_operacyjny 08.03.10, 23:32

    precz z Grobelnym! dlaczego nie ma regulacji, ktora zabrania byc prezydentemdluzej niz 2 kadencje! to skandal!!! zmienic prawo!»

  • Pana Waldego rządy dwabe 09.03.10, 12:14

    w Tarnowie Podgórnym też zostaną kiedyś rozliczone...»

  • Hej Gazeta! slazur2 09.03.10, 20:37

    Dobrzy jesteście - usuwacie wszystkie niepochlebne opinie tu zamieszczane w ciągu kilku minut. Mimo że nie zamieszczono tam treści wulgarnych ani obraźliwych. To jest demokracja? Pachnie »