Biedronka na Grunwaldzie pod nadzorem
07.03.2010
, aktualizacja: 07.03.2010 20:12
Ciąg dalszy sporu o Biedronkę na Grunwaldzie: władze miasta wstrzymują wykonanie pozwolenia na budowę. A nadzór budowlany przeprowadza kontrolę i nakłada mandat.
ZOBACZ TAKŻE
- Biedronko płacz i płać (30-06-11, 00:00)
O Biedronce powstającej przy ul. Szadeckiej napisaliśmy w poniedziałek. Okoliczni mieszkańcy są przeciwni inwestycji - wcześniej sądzili, że w budynku będzie centrum sportu i rekreacji. Boją się związanego ze sklepem natężenia ruchu, hałasu i braku miejsc parkingowych. - Sąsiedztwo Biedronki wpłynie na to, jak nam się tutaj mieszka - mówili "Gazecie".
Po naszej publikacji i interwencji mieszkańców władze miasta wydały postanowienie o wstrzymaniu wykonania pozwolenia na przebudowę obiektu. - Zrobiliśmy tak, bo jest prawdopodobieństwo, że nastąpi uchylenie decyzji o pozwoleniu albo zostanie stwierdzona jej nieważność - wyjaśnia wiceprezydent Jerzy Stępień.
Sprawą zainteresował się również nadzór budowlany, który w czwartek przeprowadził kontrolę. - Nie stwierdziliśmy istotnych odstępstw od projektu. Gorzej było, jeśli chodzi o otoczenie: teren budowy nie był ogrodzony, panował bałagan, mankamenty dotyczyły też jakości rusztowań - opisuje Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Za wspomniane uchybienia inspektorzy nałożyli mandat w wysokości 100 zł.
W prokuraturze jest doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Złożyli je mieszkańcy. Zarzucają inwestorowi, że we wniosku o pozwolenie na przebudowę napisał, że w obiekcie dotychczas również prowadzono działalność handlową. Mieszkańcy twierdzą, że to nieprawda.
Właściciel Jan Sztuba odpiera zarzuty i przypomina, że budynek od początku przeznaczony był na market, a poza tym już wcześniej prowadził tam działalność handlową: - Twierdzenie mieszkańców, że w pawilonie nigdy nie było handlu, to kompletny absurd. Od 1998 r., jeszcze zanim powstał ośrodek Zakątek, prowadziliśmy tu hurtownię bielizny. Sprzedawaliśmy nie tylko swoje wyroby, ale również sprowadzone z zagranicy. Był to handel detaliczny i hurtowy. Sąsiedzi doskonale o tym wiedzieli.
Głos zabrała też firma Jeronimo Martins, właściciel sieci sklepów Biedronka: - Obiekt miał od początku przeznaczenie handlowe. Takie samo przeznaczenie ma również w studium Poznania. Nie jest tak, że Biedronka zaanektowała budynek przeznaczony na ośrodek sportowy. Cała procedura inwestycyjna została przeprowadzona zgodnie z prawem - podkreśla Anetta Jaworska-Rutkowska, rzecznik JM Polska.
Co dalej? Biedronka miała ruszyć do końca miesiąca, jednak już wiadomo, że nie będzie to możliwe. W budynku trwają prace wykończeniowe. Spór może spowodować ich opóźnienie. - Inwestor może złożyć zażalenie na naszą decyzję - mówi Jerzy Stępień. Wtedy sprawa trafi do wojewody i dopóki ten jej nie rozpatrzy, prace budowlane mogą trwać. - Ale to ryzykowne, bo jeśli decyzja zostanie uchylona, nikt nie zwróci inwestorowi poniesionych nakładów - zauważa Stępień. Jan Sztuba zapowiada, że zażalenie złoży.
Po naszej publikacji i interwencji mieszkańców władze miasta wydały postanowienie o wstrzymaniu wykonania pozwolenia na przebudowę obiektu. - Zrobiliśmy tak, bo jest prawdopodobieństwo, że nastąpi uchylenie decyzji o pozwoleniu albo zostanie stwierdzona jej nieważność - wyjaśnia wiceprezydent Jerzy Stępień.
Sprawą zainteresował się również nadzór budowlany, który w czwartek przeprowadził kontrolę. - Nie stwierdziliśmy istotnych odstępstw od projektu. Gorzej było, jeśli chodzi o otoczenie: teren budowy nie był ogrodzony, panował bałagan, mankamenty dotyczyły też jakości rusztowań - opisuje Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Za wspomniane uchybienia inspektorzy nałożyli mandat w wysokości 100 zł.
W prokuraturze jest doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Złożyli je mieszkańcy. Zarzucają inwestorowi, że we wniosku o pozwolenie na przebudowę napisał, że w obiekcie dotychczas również prowadzono działalność handlową. Mieszkańcy twierdzą, że to nieprawda.
Właściciel Jan Sztuba odpiera zarzuty i przypomina, że budynek od początku przeznaczony był na market, a poza tym już wcześniej prowadził tam działalność handlową: - Twierdzenie mieszkańców, że w pawilonie nigdy nie było handlu, to kompletny absurd. Od 1998 r., jeszcze zanim powstał ośrodek Zakątek, prowadziliśmy tu hurtownię bielizny. Sprzedawaliśmy nie tylko swoje wyroby, ale również sprowadzone z zagranicy. Był to handel detaliczny i hurtowy. Sąsiedzi doskonale o tym wiedzieli.
Głos zabrała też firma Jeronimo Martins, właściciel sieci sklepów Biedronka: - Obiekt miał od początku przeznaczenie handlowe. Takie samo przeznaczenie ma również w studium Poznania. Nie jest tak, że Biedronka zaanektowała budynek przeznaczony na ośrodek sportowy. Cała procedura inwestycyjna została przeprowadzona zgodnie z prawem - podkreśla Anetta Jaworska-Rutkowska, rzecznik JM Polska.
Co dalej? Biedronka miała ruszyć do końca miesiąca, jednak już wiadomo, że nie będzie to możliwe. W budynku trwają prace wykończeniowe. Spór może spowodować ich opóźnienie. - Inwestor może złożyć zażalenie na naszą decyzję - mówi Jerzy Stępień. Wtedy sprawa trafi do wojewody i dopóki ten jej nie rozpatrzy, prace budowlane mogą trwać. - Ale to ryzykowne, bo jeśli decyzja zostanie uchylona, nikt nie zwróci inwestorowi poniesionych nakładów - zauważa Stępień. Jan Sztuba zapowiada, że zażalenie złoży.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





