Frankiewicz: Gigant między kibicami

Radosław Nawrot
07.03.2010 , aktualizacja: 07.03.2010 19:56
A A A Drukuj
Można było zrobić uroczystą akademię, może koncert albo happening w stylu tych, w których Maciej Frankiewicz uczestniczył w latach 80. Wręczyliśmy jednak nagrodę Giganta wdowie po zmarłym w zeszłym roku prezydencie na namacalnym przykładzie jego działalności - stadionie przy ul. Bułgarskiej

Fot. Tomasz Kaminski / AG
Maciej Frankiewicz jako wiceprezydent Poznania był gorącym orędownikiem idei najpierw komunalizacji stadionu, a potem przebudowy go, by stał się nowoczesnym obiektem. I miał tę wizję już na początku XXI wieku, czyli zanim ktokolwiek wpadł na pomysł starania się o piłkarskie mistrzostwa Europy dla Polski. Dziś stadion przy Bułgarskiej nie przypomina już tego sprzed 10 lat. To zupełnie nowy stadion, na trybunach którego zawisł w sobotę wielki baner "Maciej Frankiewicz. Gigant 2009" i na których zasiadło 11 tysięcy ludzi, by obejrzeć mecz Lecha Poznań z Cracovią Kraków. Na oczach tych właśnie ludzi - konsumentów marzenia Macieja Frankiewicza o wielkim i nowoczesnym stadionie w Poznaniu - wręczyliśmy wdowie po prezydencie, Joannie Frankiewicz statuetkę Giganta. Przyznajemy ją za "poznański styl pracy". - A taki styl pracy był właściwy Maciejowi Frankiewiczowi - stwierdził w uzasadnieniu nagrody redaktor naczelny poznańskiej "Gazety Wyborczej" Włodzimierz Bogaczyk. - Całe życie pracował z pasją i angażował się w swe działania na 1000 procent. Pani Joanno! - zwrócił się do żony prezydenta - Pani mąż był Gigantem!

- Maciej Frankiewicz! Kolejorz! Kolejorz! - skandowali kibice poznańskiego Lecha.

Prezydent Poznania Ryszard Grobelny mówił: - Tegoroczny Gigant "Gazety" trafił w jedne z najlepszych rąk. Tak, Maciej Frankiewicz był Gigantem, gdyż potrafił walczyć o swoje poglądy i wiedział, że nie walczy o nie tylko dla siebie. Walczył niemalże z bronią w ręku, gdy trzeba było działać w ten sposób przed laty. Potrafił jednak także ciężko pracować i w ten sposób walczyć.

- Niezwykłe jest to, że nagrodę Giganta wręczamy tutaj - dodał Grobelny, stojąc na murawie pełnego ludzi stadionu przy Bułgarskiej. - Nie chodzi o to, że robimy to na stadionie, ale że Gigant wręczany jest między kibicami Lecha, którzy zawsze byli tak ważni dla Macieja.

O tym, że Lech Poznań był oczkiem w głowie prezydenta Frankiewicza, dobrze wiedział także wiceprezes klubu Arkadiusz Kasprzak, który powiedział: - Jako Lech mamy wiele do zawdzięczenia prezydentowi Frankiewiczowi. Dziękujemy za wszystko, co zrobił.

Aż Joanna Frankiewicz stwierdziła: - Wierzę, że on widzi tę uroczystość i tę serdeczność. Dziękuję wszystkim za to, że tu jesteście. Dziękuję za serce.

Po uroczystości dodała, że chciała powiedzieć tak wiele, ale była zbyt wzruszona.

Chwilę później piłkarze "Kolejorza" wyszli na mecz w koszulkach z wizerunkiem prezydenta i napisem "Maciej Frankiewicz. Gigant 2009". Jedną z tych koszulek zachowamy w redakcji, druga trafi do muzeum Lecha Poznań, a pozostałe zostaną zlicytowane na cele charytatywne.

Lech wygrał z Cracovią 3:1.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów