Grobelny w PO i zostanie kandydatem na prezydenta

Piotr Bojarski
01.07.2011 , aktualizacja: 08.03.2010 14:02
A A A Drukuj
Prezydent Poznania Ryszard Grobelny podpisał w niedzielę deklarację członkowską PO. Oznacza to, że Grobelny będzie niemal na pewno kandydatem PO na prezydenta - i na sto procent wygra wybory prezydenckie
Prezydent Grobelny pokazuje wypełnioną deklarację członkowską PO. Obok poseł Waldy Dzikowski. 7 marca 2010 r.
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Prezydent Grobelny pokazuje wypełnioną deklarację członkowską PO. Obok poseł Waldy Dzikowski. 7 marca 2010 r.
SONDAŻ
Decyzja Grobelnego:

to cios w PO - straci zwolenników
nie ma znaczenia dla wyniku wyborów
genialne posunięcie - PO będzie mieć prezydenta
spowduje że Grobelny straci głosy w wyborach

Prezydent Grobelny przyszedł w niedzielę do Ratusza z żółtą teczką pod pachą - i bardzo zadowoloną miną. W teczce przyniósł wypełnioną już wcześniej deklarację członkowską PO. W samo południe podpisał ją w błyskach fleszy i w obecności wielkopolskich liderów partii (akurat w tym momencie odbywały się na rynku wileńskie Kaziuki, więc zgromadzeni w Ratuszu mogli usłyszeć hejnał i tłumy wołające: "Niech żyje!". Mieszkańcy wiwatowali jednak nie prezydentowi, a orszakowi królewskiemu). - Nigdy nie byłem daleko od Platformy. W polskiej polityce nie da się długo dystansować od partii politycznych - tłumaczył swoją decyzję Grobelny. I zaznaczył, że dla niego zwycięstwo w wyborach prezydenckich nie jest celem samym w sobie: - Chcę dzięki poparciu PO mieć możliwość wprowadzania zmian w Poznaniu. Mam nadzieję, że Platforma zdobędzie większość w radzie miasta. Takie układy monolityczne się sprawdzają.

Równie szczęśliwy był wczoraj lider wielkopolskiej PO, poseł Waldy Dzikowski. Przystąpienie prezydenta do partii to wynik jego kilkumiesięcznych negocjacji. - Uruchamiamy procedurę wstąpienia Ryszarda Grobelnego do PO. W niedługim czasie złożę rekomendację do zarządu krajowego, aby przyjął prezydenta do partii. Nie oznacza to automatycznie, że będzie on kandydatem Platformy w wyborach prezydenta - zastrzegł.

I podkreślił, że kandydata partii wskażą nowe, wyłonione wiosną władze poznańskiej i regionalnej PO.

Trudno jednak przypuszczać, że Platforma nie postawi na swojego nowego członka, który według wszelkich sondaży jest murowanym faworytem wyborów.

Grobelny jest prezydentem Poznania od 1998 r. W wyborach w 2002 r. poparła go Platforma, wygrał wówczas z Wojciechem Szczęsnym Kaczmarkiem. W 2006 r. startował jako kandydat niezależny, pokonał wówczas, Marię Pasło-Wiśniewską, kandydatkę Platformy.

Cztery lata temu PO nie udzieliła poparcia Grobelnemu, bo prezydent miał dwa procesy: w sprawie Kupca Poznańskiego (o niegospodarność, miasto zamiast sprzedać kupcom ziemię w przetargu, wniosło ją aportem do spółki, na czym miało stracić - według prokuratury - ponad milion złotych) oraz o nieprawidłowości przy sprzedaży gruntów pod nowe skrzydło Starego Browaru. W sprawie Kupca prezydent został uniewinniony, w procesie Kulczykparku zapadł wyrok, uznający Grobelnego winnym - sprawa jest w apelacji.

A co z potencjalnymi kandydatami PO na prezydenta, którzy mieli rzucić wyzwanie Grobelnemu? Zimą w Platformie ujawniło się dwóch chętnych do walki o to stanowisko: europoseł Filip Kaczmarek i przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz.

Kaczmarek nie wydawał się wczoraj zasmucony transferem Grobelnego do partii. - Dla mnie ważne są wybory szefa miejskiej PO, w których wystartuję - tłumaczył.

Na szczęśliwego nie wyglądał za to Grzegorz Ganowicz, który trzymał się na wczorajszej uroczystości nieco z boku. Wcześniej zapowiadał, że chce wystartować w wyborach na prezydenta miasta, nawet przeciwko Grobelnemu. - Sytuacja się zmienia, ale na pewno jeszcze nie wszystko jest poukładane - powiedział "Gazecie". - Nie czuję się wystawiony do wiatru. Zawsze mówiłem, że mam w sobie gotowość, by podjąć ryzyko i wystartować w wyborach, ale partia nie podjęła jeszcze decyzji, kto zostanie jej kandydatem - dodaje.

Dziennikarze pytali wczoraj Dzikowskiego, czy nie powinien przeprosić Kaczmarka i Ganowicza? - To państwo kreowaliście rzeczywistość. Zawsze mówiłem, że sytuacja jest dynamiczna. Nie muszę za nic przepraszać Filipa czy Grzegorza. Nadal jesteśmy dobrymi przyjaciółmi - odpowiedział Dzikowski.

Podziel się

  • 81 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy