Kamela-Sowińska: Jestem żerem dla rybek
05.03.2010
, aktualizacja: 05.03.2010 16:59
Przed poznańskim sądem rozpoczął się cywilny proces w sprawie plagiatu, którego dopuściła się prof. Aldona Kamela-Sowińska
ZOBACZ TAKŻE
- Kamela-Sowińska odchodzi (22-05-10, 01:00)
- Prof. Kamela-Sowińska zapłaci za plagiat (21-05-10, 13:46)
Kamela-Sowińska, rektor prywatnej Wyższej Szkoły Handlu i Rachunkowości w Poznaniu, trzy lata temu zorganizowała konferencję o etyce w biznesie. Wystąpienia z niej zebrano w książce wydrukowanej w 300 egzemplarzach. Rektor opatrzyła je komentarzem o uczciwości. Przed rokiem Jakub B., prezes krakowskiej fundacji odkrył, że jej tekst jest identyczny z tym, jaki sześć lat wcześniej opublikował w "Edukacji Prawniczej" (chodzi o 38 wierszy tekstu).
Była szefowa resortu skarbu w rządzie Jerzego Buzka broni się, że skopiowała niepodpisany tekst z internetu. Przeprosiła jednak autora i zaproponowała 2 tys. zł honorarium. Ale Jakub B. go nie przyjął. Przed sądem domaga się 20 tys. zł i przeprosin na łamach "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej" i "Forbesa".
- Nie kwestionujemy faktów. Nie zgadzamy się jedynie na tak sformułowane roszczenie - mówił w piątek Rafał Sikorski, reprezentujący Kamelę-Sowińską. Jego zdaniem, żądanie przeprosin w ogólnopolskich gazetach, podczas gdy wydrukowano tylko 300 egzemplarzy książki, to próba publicznego napiętnowania Kameli-Sowińskiej. Ona sama tłumaczyła mediom: - Przecież gdybym nazywała się Zuzia Pipsztyńska, nikt by ze mną nie walczył. A skoro jestem profesor, rektor, była minister, to mogę być żerem dla rybek.
- Niewątpliwie dobrym artykułem pani rektor promowała wizerunek uczelni kładącej nacisk na etykę i profesjonalizm. Osiągnęła więc korzyści marketingowe - uzasadniał roszczenia Jakuba B. jego prawnik Jacek Jonak.
Na razie sąd musi rozstrzygnąć, czy prezes fundacji mógł pozwać profesor. Mec. Sikorski podejrzewa, że publikując splagiatowany później artykuł, Jakub B. przeniósł majątkowe prawa autorskie na wydawcę "Edukacji Prawniczej". A w takim wypadku to wydawca powinien domagać się zapłaty.
Kolejna rozprawa pod koniec maja. Sędzia poprosiła, by strony spróbowały do tego czasu wynegocjować ugodę.
Była szefowa resortu skarbu w rządzie Jerzego Buzka broni się, że skopiowała niepodpisany tekst z internetu. Przeprosiła jednak autora i zaproponowała 2 tys. zł honorarium. Ale Jakub B. go nie przyjął. Przed sądem domaga się 20 tys. zł i przeprosin na łamach "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej" i "Forbesa".
- Nie kwestionujemy faktów. Nie zgadzamy się jedynie na tak sformułowane roszczenie - mówił w piątek Rafał Sikorski, reprezentujący Kamelę-Sowińską. Jego zdaniem, żądanie przeprosin w ogólnopolskich gazetach, podczas gdy wydrukowano tylko 300 egzemplarzy książki, to próba publicznego napiętnowania Kameli-Sowińskiej. Ona sama tłumaczyła mediom: - Przecież gdybym nazywała się Zuzia Pipsztyńska, nikt by ze mną nie walczył. A skoro jestem profesor, rektor, była minister, to mogę być żerem dla rybek.
- Niewątpliwie dobrym artykułem pani rektor promowała wizerunek uczelni kładącej nacisk na etykę i profesjonalizm. Osiągnęła więc korzyści marketingowe - uzasadniał roszczenia Jakuba B. jego prawnik Jacek Jonak.
Na razie sąd musi rozstrzygnąć, czy prezes fundacji mógł pozwać profesor. Mec. Sikorski podejrzewa, że publikując splagiatowany później artykuł, Jakub B. przeniósł majątkowe prawa autorskie na wydawcę "Edukacji Prawniczej". A w takim wypadku to wydawca powinien domagać się zapłaty.
Kolejna rozprawa pod koniec maja. Sędzia poprosiła, by strony spróbowały do tego czasu wynegocjować ugodę.
- 23 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Kamela-Sowińska: Jestem żerem dla rybek
amado80
06.03.10, 17:19
Kto pisze "wstyd!wiocha!" pewnie pochodzi z samego przedmieścia.Co do plagiatu, 38 linijek a4 to prawie 2 strony w książce. Sporo, jak nacytat. Skoro był niepodpisany w internecie, autor ma »
-
rybka z mętnej wody
neskim
06.03.10, 23:20
Jeśli Jakuba B., z którego zerżneła, ta była "ministrantka" zalicza do "rybek", to sama - określając sie jako żer - jest chyba ściekiem... Ale co to za żer - porzygać się można (na »
-
Ten plagiat to pikuś wobec afery Eureko
piter_wlkp
06.03.10, 23:24
czekam z utęsknieniem kiedy wreszcie pani Kamela zostanie rozliczona z tej niechlubnej sprawy»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-te
- Jak zmieniły się Rataje od czasów ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te




więcej zdjęć
