Lech spełnia marzenia. Prof. Chi Thuat idzie na mecz
04.03.2010
, aktualizacja: 04.03.2010 19:40
- Nie sądziłem, że ktoś tak weźmie sobie do serca moje marzenie - mówił prof. Nguen Chi Thuat, odbierając bilety na sobotni mecz. To prezent od Lecha Poznań.
ZOBACZ TAKŻE
- Wietnamski profesor napisał wiersz o Poznaniu (05-03-10, 19:24)
- W akademickim mieście studenci są niepotrzebni? (22-02-10, 06:00)
- Wybitny naukowiec żyje jak student. Biednie (17-02-10, 08:00)
Prof. Nguyen Chi Thuat - tłumacz "Lalki" Prusa i "Cesarza" Kapuścińskiego - od pięciu lat wykłada literaturę i język wietnamski na UAM. Pisaliśmy o nim w ub. tygodniu w artykule dotyczącym warunków, w jakich żyją zagraniczni naukowcy w poznańskich akademikach. Po zajęciach ze studentami profesor wraca do pokoju w segmencie przy ul. Nieszawskiej. Żyje skromnie, część pensji odkłada na starość, część na bilet lotniczy do domu. Zdradził nam, że marzy o wyjściu na mecz Lecha, ale kupno biletów jest dla niego zbytkiem.
Po przeczytaniu artykułu, klub postanowił to zmienić. W czwartek w naszej redakcji Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha Poznań, podarowała profesorowi dwa bilety na sobotni mecz.
Naszą drużyną profesor zainteresował się w latach 70., kiedy studiował w Łodzi. - Tam mogłem chodzić tylko na Widzew i ŁKS, ale to Lech przypadł mi do gustu - mówi. - Pamiętam nawet graczy Lecha z tego okresu, np. Jakóbczaka. To był dobry piłkarz.
Profesor Nguyen Chi Thuat po raz pierwszy pójdzie na mecz Lecha. Kibice Kolejorza spotkają go w sobotę na drugiej trybunie. - A czy Lech ma szansę zdobyć w tym roku mistrzostwo Polski? - pytał wczoraj rzeczniczkę klubu. - Bo w zeszłym roku niewiele mu brakowało. Czy Lewandowski odejdzie latem? A Jacek Zieliński to dobry trener?
Trzyletni kontrakt, który Nguyen Chi Thuat podpisał z UAM, wygasa w 2011 r. Profesor myśli o powrocie do domu. - I ja i moja rodzina bardzo tęsknimy za sobą. Czuję, że czas wracać. Byłbym jednak bardzo szczęśliwy, gdyby Lech wywalczył mistrzostwo zanim wyjadę.
Po przeczytaniu artykułu, klub postanowił to zmienić. W czwartek w naszej redakcji Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha Poznań, podarowała profesorowi dwa bilety na sobotni mecz.
Naszą drużyną profesor zainteresował się w latach 70., kiedy studiował w Łodzi. - Tam mogłem chodzić tylko na Widzew i ŁKS, ale to Lech przypadł mi do gustu - mówi. - Pamiętam nawet graczy Lecha z tego okresu, np. Jakóbczaka. To był dobry piłkarz.
Profesor Nguyen Chi Thuat po raz pierwszy pójdzie na mecz Lecha. Kibice Kolejorza spotkają go w sobotę na drugiej trybunie. - A czy Lech ma szansę zdobyć w tym roku mistrzostwo Polski? - pytał wczoraj rzeczniczkę klubu. - Bo w zeszłym roku niewiele mu brakowało. Czy Lewandowski odejdzie latem? A Jacek Zieliński to dobry trener?
Trzyletni kontrakt, który Nguyen Chi Thuat podpisał z UAM, wygasa w 2011 r. Profesor myśli o powrocie do domu. - I ja i moja rodzina bardzo tęsknimy za sobą. Czuję, że czas wracać. Byłbym jednak bardzo szczęśliwy, gdyby Lech wywalczył mistrzostwo zanim wyjadę.
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
Lech spełnia marzenia. Prof. Chi Thuat idzie na...
micnow
04.03.10, 21:37
Lech nie rób wioski, daj człowiekowi karnet!»
-
Lech spełnia marzenia. Prof. Chi Thuat idzie na...
wiciol
05.03.10, 10:07
Kurna, to jest chyba żart.Czy profesor nie mógł sam zapłacić 40 zł za bilet? Czy to jest może jakieś niepełnosprawne dziecko mające marzenie objechać świat, a rodziców niestety nie stać na »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć