Kupimy działkę, to przetrwa przedszkole
02.03.2010
, aktualizacja: 02.03.2010 17:46
Spółdzielnia Winogrady stawia warunek: jeśli miasto sprzeda jej małą działkę przylegającą do Przedszkola nr 175 na os. Zwycięstwa, jeszcze przez rok pozwoli mu działać.
Mała salka przedszkolna na os. Zwycięstwa - na co dzień miejsce zabaw sześciolatków - w poniedziałek pełna była zatroskanych rodziców. Skuleni na małych dziecięcych krzesełkach słuchali o przyszłych losach swoich malców. W Przedszkolu nr 175 uczy się dziś blisko 90 dzieci. Wkrótce, jego miejsce mają zająć dwa 4-piętrowe bloki, ze 100 mieszkaniami na sprzedaż.
Jak tłumaczy prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Winogrady Jan Marciniak, inwestycja jest konieczna do przeprowadzenia na osiedlu remontów. - 9 wind zaraz stanie, wszystko się sypie. Ludzie czekają na naprawy - tłumaczy. Ze sprzedaży mieszkań w nowych blokach SM planuje uzyskać ok. 5 mln zł. Zgodnie z decyzją rady spółdzielczej os. Zwycięstwa, do 31 sierpnia wszystkie dzieci powinny opuścić placówkę. Chyba że miasto spełni warunek spółdzielni i sprzeda jej 400-metrową działkę, leżącą w pobliżu przedszkola.
- Spółdzielnia nas szantażuje - szeptali rodzice na poniedziałkowym spotkaniu.
- Czy ja wiem? Dla miasta nie sprzedawać działki to bezsens. Z tego co się orientuję, nie ma wobec niej żadnych planów - odpowiadał Jan Marciniak, prezes SM Winogrady. Po co spółdzielni miejska działka? Dzięki niej mogłaby wybudować większe podziemne parkingi pod planowanymi blokami.
Spotkanie miało przygotować rodziców na każdą ewentualność. - Wariant optymistyczny zakłada, że przedszkole będzie działać do 2011 roku. Wtedy dzieci wciąż uczą się tutaj, ale placówka nie będzie prowadziła naboru do grup trzyletnich - mówiła Irena Anioł z wydziału oświaty Urzędu Miasta. - Pesymistyczny wariant zakłada, że dzieci będziemy zmuszeni rozlokować w okolicznych przedszkolach i szkołach. Po rozmowach z ich dyrektorami możemy powiedzieć, że dla każdego dziecka znajdzie się miejsce - zapewniła.
- To prawda. W tym roku odchodzi od nas prawie 50 dzieci. Część idzie do pierwszych klas jako 7-latki, część zacznie od września naukę w oddziałach przedszkolnych. Jeśli Przedszkole nr 175 zostanie zlikwidowane, przyjmiemy z niego 25 najmłodszych dzieci do grupy trzylatków i blisko 25 całkiem nowych maluchów - mówi Iwona Ziółkowska, dyrektorka Przedszkola nr 37 na os. Wichrowe Wzgórze.
Jolanta Glabus, dyrektorka Przedszkola nr 181: - Na dziś mogłabym wziąć tylko blisko 20 pięcioletnich dzieci, by dopełnić nimi inne grupy. To pozwoli mi na prowadzenie naboru do jednej grupy trzylatków, która powstałaby we wrześniu.
Rodzice, zamiast spokojni, ze spotkania wyszli niezadowoleni. - Nie usłyszeliśmy żadnych konkretów, a sprawa nie ruszyła z miejsca ani o krok. Żadne ze wskazanych rozwiązań nie wydaje się dobre. Wygląda na to, że miasto walczy z przedszkolem, a my stoimy bezradnie pośrodku konfliktu - mówi Tomasz Wojciechowski, tata 4-letniego Kuby.
W poniedziałek na biurko wiceprezydenta Sławomira Hinca trafiło pismo od SM Winogrady. Spółdzielnia prosi o wyznaczenie spotkania w sprawie sprzedaży działki, która znajdowałaby się dokładnie pomiędzy dwoma blokami. - Miasto nie prowadzi z nami żadnych rozmów. O kupno tego malutkiego paska staramy się od roku - mówi Marciniak. - Jeśli udałoby się go nabyć, dla dobra sprawy jesteśmy gotowi wstrzymać zamknięcie przedszkola o rok - dodaje.
Rodzice przedszkolaków chcą mieć wpływ na decyzje, jakie zapadną na spotkaniu. Zamierzają pisemnie poprosić o zgodę na udział w nim.
Jak tłumaczy prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Winogrady Jan Marciniak, inwestycja jest konieczna do przeprowadzenia na osiedlu remontów. - 9 wind zaraz stanie, wszystko się sypie. Ludzie czekają na naprawy - tłumaczy. Ze sprzedaży mieszkań w nowych blokach SM planuje uzyskać ok. 5 mln zł. Zgodnie z decyzją rady spółdzielczej os. Zwycięstwa, do 31 sierpnia wszystkie dzieci powinny opuścić placówkę. Chyba że miasto spełni warunek spółdzielni i sprzeda jej 400-metrową działkę, leżącą w pobliżu przedszkola.
- Spółdzielnia nas szantażuje - szeptali rodzice na poniedziałkowym spotkaniu.
- Czy ja wiem? Dla miasta nie sprzedawać działki to bezsens. Z tego co się orientuję, nie ma wobec niej żadnych planów - odpowiadał Jan Marciniak, prezes SM Winogrady. Po co spółdzielni miejska działka? Dzięki niej mogłaby wybudować większe podziemne parkingi pod planowanymi blokami.
Spotkanie miało przygotować rodziców na każdą ewentualność. - Wariant optymistyczny zakłada, że przedszkole będzie działać do 2011 roku. Wtedy dzieci wciąż uczą się tutaj, ale placówka nie będzie prowadziła naboru do grup trzyletnich - mówiła Irena Anioł z wydziału oświaty Urzędu Miasta. - Pesymistyczny wariant zakłada, że dzieci będziemy zmuszeni rozlokować w okolicznych przedszkolach i szkołach. Po rozmowach z ich dyrektorami możemy powiedzieć, że dla każdego dziecka znajdzie się miejsce - zapewniła.
- To prawda. W tym roku odchodzi od nas prawie 50 dzieci. Część idzie do pierwszych klas jako 7-latki, część zacznie od września naukę w oddziałach przedszkolnych. Jeśli Przedszkole nr 175 zostanie zlikwidowane, przyjmiemy z niego 25 najmłodszych dzieci do grupy trzylatków i blisko 25 całkiem nowych maluchów - mówi Iwona Ziółkowska, dyrektorka Przedszkola nr 37 na os. Wichrowe Wzgórze.
Jolanta Glabus, dyrektorka Przedszkola nr 181: - Na dziś mogłabym wziąć tylko blisko 20 pięcioletnich dzieci, by dopełnić nimi inne grupy. To pozwoli mi na prowadzenie naboru do jednej grupy trzylatków, która powstałaby we wrześniu.
Rodzice, zamiast spokojni, ze spotkania wyszli niezadowoleni. - Nie usłyszeliśmy żadnych konkretów, a sprawa nie ruszyła z miejsca ani o krok. Żadne ze wskazanych rozwiązań nie wydaje się dobre. Wygląda na to, że miasto walczy z przedszkolem, a my stoimy bezradnie pośrodku konfliktu - mówi Tomasz Wojciechowski, tata 4-letniego Kuby.
W poniedziałek na biurko wiceprezydenta Sławomira Hinca trafiło pismo od SM Winogrady. Spółdzielnia prosi o wyznaczenie spotkania w sprawie sprzedaży działki, która znajdowałaby się dokładnie pomiędzy dwoma blokami. - Miasto nie prowadzi z nami żadnych rozmów. O kupno tego malutkiego paska staramy się od roku - mówi Marciniak. - Jeśli udałoby się go nabyć, dla dobra sprawy jesteśmy gotowi wstrzymać zamknięcie przedszkola o rok - dodaje.
Rodzice przedszkolaków chcą mieć wpływ na decyzje, jakie zapadną na spotkaniu. Zamierzają pisemnie poprosić o zgodę na udział w nim.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Kupimy działkę, to przetrwa przedszkole
gizellaa
02.03.10, 20:58
W artykule jest błąd. W przypadku likwidacji Przedszkola nr 175 - Przedszkolenr 181 może przyjąć najmłodsze dzieci a Przedszkole nr 37 - starsze.»
Najczęściej czytane24 htydzień




