Co siedzi w głowie złodzieja Claude'a Moneta

mark
01.03.2010 , aktualizacja: 01.03.2010 17:41
A A A Drukuj
Biegli psychiatrzy ocenią, czy złodziej obrazu "Plaża w Pourville" może być sądzony. Decyzja za kilka tygodni.
Złodziejem okazał się słynny mężczyzna w golfie, którego portret pamięciowy sporządziła policja
Fot. Piotr Skórnicki / Aencja Ga
Złodziejem okazał się słynny mężczyzna w golfie, którego portret pamięciowy sporządziła policja
Skąd taki zwrot akcji w śledztwie dotyczącym słynnej kradzieży? Bo lekarze, którzy badali mężczyznę w poznańskim areszcie, nie byli w stanie stwierdzić, czy coś mu dolega. I potrzebują więcej czasu. Dlatego prokurator poprosił sąd o zgodę na umieszczenie Roberta Z. na miesięcznej obserwacji. Sąd wczoraj przychylił się do tej prośby.

I teraz są trzy możliwości. Mężczyzna jest zdrowy i grozi mu 10 lat więzienia za kradzież, jest niepoczytalny i nie może być sądzony albo miał ograniczoną poczytalność, a wtedy może liczyć na złagodzenie kary. Wyniki biegli mają przedstawić w kwietniu.

Obraz "Plaża w Pourville" Moneta został w 2000 r. wycięty z ramy poznańskiego Muzeum Narodowego. Przez 9 lat policja snuła różne hipotezy kradzieży, najwierniej trzymając się tej, że dzieło trafiło do bogatego kolekcjonera. Okazało się jednak, że trzymał go w szafie Robert Z., technik budownictwa z Olkusza. Wpadł przez odciski palców zostawione na kopii i zeznał, że uległ swojej fascynacji impresjonizmem. Rozwiązanie zagadki zaskoczyło śledczych, stąd pomoc psychiatrów.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów