Szpital wojskowy dla Uniwersytetu Medycznego

Maria Bielicka
01.07.2011 , aktualizacja: 25.02.2010 18:09
A A A Drukuj
Upadł pomysł przeniesienia do budynku przy ul. Grunwaldzkiej szpitala dziecięcego. W zamian będziemy mieli w Poznaniu kilka dodatkowych klinik o takich profilach, jakie dziś mają działające tam oddziały. I jedyny w Poznaniu kliniczny oddział ratunkowy
Lekarz
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Lekarz
Zapadła decyzja: szpital wojskowy dostanie Uniwersytet Medyczny. Z rozgrywki odpadł więc samorząd wojewódzki, który planował przenieść tam oddziały dziecięce z ul. Krysiewicza.

Wiadomość o decyzji Ministerstwa Obrony Narodowej potwierdza dyrektor szpitala wojskowego Ryszard Stankiewicz.

To jeden z pierwszych ruchów resortu, zmierzających do pozbycia się wszystkich szpitali i sanatoriów, które w związku z reorganizacją wojska nie są już MON-owi niezbędne. Ministerstwo podpisało w sprawie przekazania uczelni poznańskiego szpitala list intencyjny. - Teraz czekamy na podpisanie umowy - mówi rzecznik Uniwersytetu Medycznego Marek Ruchała.

Według planów resortu obrony narodowej przekazanie szpitala ma nastąpić do końca przyszłego roku, ale niewykluczone, że stanie się to wcześniej, bo wojsku zależy na czasie.

Co oznacza to dla mieszkańców Poznania? Że będą mieli szpital z najprawdopodobniej takimi samym oddziałami jak w tej chwili. Jednak standard leczenia - przynajmniej teoretycznie - powinien wzrosnąć, bo taka jest rola szpitali klinicznych.

Dziś w placówce przy ul. Grunwaldzkiej działa oddział chirurgii urazowej i onkologii, chirurgii urazowo-ortopedycznej, chorób wewnętrznych, kardiologii z pulmonologią, obserwacyjno-gastrologiczny, otolaryngologiczny z chirurgią szczękową, a także neurologia, okulistyka, urologia i OIOM.

W budynku przy ul. Grunwaldzkiej będzie też jedyny w Poznaniu szpitalny oddział ratunkowy prowadzony przez UM. To oznacza, że w ramach całodobowych dyżurów przyjmować będzie m.in. pacjentów przywożonych przez karetki pogotowia. Dziś rocznie trafia tam 28 tys. osób potrzebujących natychmiastowej pomocy medycznej.

Choć żaden inny szpital kliniczny takich ostrych dyżurów nie prowadzi, uczelnia gotowa jest na zmiany: - Dla nas to ogromna korzyść, bo studenci powinni szkolić się również z medycyny ratunkowej - podkreśla Marek Ruchała. I zaznacza, że nowe oddziały są uczelni potrzebne, by zapewnić wszystkim studentom odpowiedni poziom nauki.

Decyzja MON to sygnał, że samorząd wojewódzki musi pożegnać się z planami przeniesienia na Grunwaldzką oddziałów dziecięcych z zatłoczonego budynku przy ul. Krysiewicza.

W tej sytuacji jedyną nadzieją dla najmłodszych pacjentów jest wybudowanie specjalnie dla nich nowego budynku przy ul. Szwajcarskiej. Dyskusje na ten temat toczą są zresztą już od trzech lat, ale póki co nie są owocne. Nadal nie ma bowiem ani wydzielonej pod szpital działki, ani pieniędzy na jego postawienie, ani nawet konkretnego pomysłu na finansowanie przedsięwzięcia.

Uniwersytet medyczny od początku miał zresztą większe szanse na pozyskanie szpitala, bo MON-owi zależało, by szpital dalej służył pacjentom na tych samych zasadach co dotychczas. Ten warunek obiecał spełnić tylko UM. A samorząd chciał placówkę mocno przeorganizować.

Szpital wojskowy ma 227 łóżek. Rocznie leczy się w nim 12 tys. pacjentów, a w przyszpitalnych poradniach - 268 tys.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Szpital wojskowy dla Uniwersytetu Medycznego jachu102 25.02.10, 23:05

    szkoda :(chore dzieciaczki nadal będą leczone w klaustrofobicznych warunkach na Krysiewicza, nawet z maluchami nie beda mogli normalnie przenocować rodzice itd.budujemy stadion, »