Dyrektor szkoły nie chce być projektantem

Agnieszka Drzewiecka
25.02.2010 , aktualizacja: 25.02.2010 18:08
A A A Drukuj
Czy na świadectwie poznańskiej budowlanki pojawi się wizerunek cegły, a mechanika samochód? Czy Koziołek Matołek znajdzie się obok ocen uczniów SP im. Kornela Makuszyńskiego? Jeśli dyrektorzy tak wymyślą, to jest na to szansa. MEN chce upiększać szkolne świadectwa.
Świadectwa, wakacje: koniec roku szkolnego
Fot. Michal Lepecki / AG
Świadectwa, wakacje: koniec roku szkolnego
Resort planuje we wrześniu nakazać dyrektorom, by opracowali wzory świadectw dla swoich szkół. W projekcie rozporządzenia czytamy, że dzięki temu szkoły będą bardziej samodzielne i odpowiedzialne.

Teraz świadectwa różni tylko kolor. Dla uczniów podstawówki świadectwa są niebieskie. Pomarańczowe dla gimnazjalistów. Różowe są w liceach i technikach, a żółte w zawodówkach. Poza tym są identyczne. Według pomysłu Ministerstwa Edukacji pozostać ma dotychczasowa kolorystyka, takie same mają być czerwone paski na cenzurkach z wyróżnieniem, na każdym ma też być PESEL ucznia (tę nowość MEN tłumaczy ujednoliceniem świadectw z zaświadczeniami o egzaminach wydawanymi przez OKE).

Poza tym dyrektor może popuścić wodze fantazji. Szkoły mogłyby umieszczać na nich swoich patronów, logo, numery, fotografie lub herb miasta. Czy jednak dyrektorzy poznańskich szkół chcą upiększać swoje świadectwa? Raczej nie. Pomysł MEN nie robi na nich większego wrażenia.

- A czemu miałoby to służyć? Są przecież w naszej pracy ważniejsze zadania - mówi Paweł Kozłowski, dyrektor Dąbrówki.

- Nie chcemy zmieniać, bo to świadectwo, które jest, jest dobre - twierdzi Marzena Pelcer, wicedyrektorka II LO.

Według wicedyrektora "ósemki" nowe świadectwa mogłyby podkreślić odrębność szkół, które mają się czym pochwalić. Jeśli musiałby zaprojektować nowe świadectwo, chciałby umieścić na nim wizerunek patrona: Adama Mickiewicza. - Ale czy zmiana wizerunku świadectwa poprawi jakość pracy szkół? Innowacje powinny być raczej skierowane gdzieś, gdzie są poważniejsze problemy - twierdzi wicedyrektor Marek Grefling. Również dyrektor Zespołu Szkół Gastronomicznych jest sceptyczny. Wprawdzie chętnie umieściłby logo szkoły na świadectwie, (twierdzi, że nic związanego z żywnością nie wchodzi w grę), to woli poczekać, aż pomysł wejdzie w życie. - W ostatnich latach nauczyłem się rezerwy do pomysłów naszego ministerstwa. Mają tyle ciekawych planów, które potem zostają odkładane do szuflady, że na razie wolę nie myśleć o tym poważnie - twierdzi dyr. Roman Bartkowiak. Na świadectwach Zespołu Szkół Budowlanych też nie będzie nic związanego z budownictwem. - Po prostu nie widzimy takiej potrzeby - mówi wicedyrektorka Barbara Kochner. W odzieżówce podobnie. - Dla mnie to w ogóle mogłoby nie być świadectw promocji do kolejnej klasy. Zdarza się, że uczniowie, którzy byli nieobecni na rozdaniu świadectw, nawet się nie zgłaszają po nie - mówi dyr. Grażyna Łakomiec.

Jednak nawet, jeśli dyrektorzy pozwolą sobie na szaleństwa, projekty będą musiały uzyskać akceptację władz oświatowych. Dotąd taką możliwość miały tylko szkoły niepubliczne, których własne projekty świadectw miał zatwierdzić kurator oświaty. Wśród tych szkół nie powstała jednak tradycja nietypowych świadectw. - Przez kilka ostatnich lat mieliśmy tylko jedno, może dwa takie wnioski - informuje rzecznik kuratorium Dorota Śliwińska.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos