Wybory w PO: Filip Kaczmarek silniejszy
01.07.2011
, aktualizacja: 15.02.2010 21:31
Rozpoczęły się wybory lokalnych władz Platformy Obywatelskiej. Od ich wyniku po części będzie zależeć, kto zostanie kandydatem partii na prezydenta Poznania. Po głosowaniu na Nowym Mieście rosną szanse Filipa Kaczmarka.
ZOBACZ TAKŻE
- Grobelny nie boi się Kaczmarka (01-07-11, 00:00)
Koło Platformy Obywatelskiej na Nowym Mieście, jedno z największych w Poznaniu, swoje władze wybrało kilka dni temu. Przewodniczącym ponownie został radny Mariusz Wiśniewski. Działacze z Nowego Miasta przez aklamację poparli kandydaturę europosła Filipa Kaczmarka na przewodniczącego miejskiej Platformy. Kolejne wybory w kołach potrwają do początku marca. Z naszych informacji wynika, że na spore poparcie Kaczmarek może liczyć też wśród działaczy dużych kół na Jeżycach i Grunwaldzie.
Po zakończeniu wyborów w tych strukturach, w marcu odbędzie się zjazd miejskiej PO. Na nim delegaci poszczególnych kół, radni, posłowie oraz członkowie ustępującej rady powiatu wybiorą szefa miejskiej Platformy. O to stanowisko, poza Kaczmarkiem, walczy też obecny szef partii w Poznaniu poseł Dariusz Lipiński oraz wicemarszałek województwa Leszek Wojtasiak. Możliwe, że do wyborów zgłosi się też marszałek Senatu prof. Marek Ziółkowski.
Te wewnątrzpartyjne wybory są ważne dla Poznania. Bo to nowe władze PO wybiorą kandydata partii na prezydenta miasta, któremu przyjdzie zmierzyć się z popularnym prezydentem Ryszardem Grobelnym. W tej chwili najbardziej prawdopodobny jest start Filipa Kaczmarka albo przewodniczącego rady miasta Grzegorza Ganowicza. Gdyby Kaczmarek został szefem miejskiej PO, wzrosłyby jego szanse w wewnętrznej rywalizacji z Ganowiczem. Bo decyzję o tym, kogo wystawić, podejmie zarząd miejskiej PO, przy akceptacji wielkopolskich oraz centralnych władz partii.
- Gdybym został szefem PO w Poznaniu, to byłoby dla mnie wzmocnienie przed wyborem kandydata partii na prezydenta Poznania. Choć nie dlatego staram się o przewodnictwo w poznańskiej PO - mówi Kaczmarek. - Uważam, że partia mogłaby w większym stopniu wpływać na wydarzenia w mieście - dodaje.
Podobnego zdania są jego partyjni zwolennicy. - Nawet jeśli Kaczmarek zostanie szefem partii w Poznaniu, to start Ganowicza nie jest jednak wykluczony - mówi polityk PO, który chce zachować anonimowość. - Jeśli jednak wybory wygra Ryszard Grobelny - nieważne z jakim kandydatem naszej partii - to wtedy najlepszym szefem miejskich struktur partii byłby Kaczmarek. Bo gwarantuje twardą, ale partnerską współpracę z Grobelnym, której w tej kadencji brakowało - dodaje.
- To byłoby niezłe rozwiązanie - uważa sam Kaczmarek. - Każda władza potrzebuje konfrontacji. Pewne napięcie między PO i prezydentem motywowałoby do pracy obie strony - dodaje.
Co sądzi o tym obecny przewodniczący partii w Poznaniu, poseł Dariusz Lipiński? - Filip Kaczmarek jako dobry kontrapunkt dla Ryszarda Grobelnego? To nietrafiona teza - mówi. - To właśnie ja gwarantowałem, że klub radnych PO nie był maszynką do przegłosowywania propozycji prezydenta Grobelnego. Choć były takie zakusy. Sprzeciwiliśmy się choćby podwyżkom cen biletów MPK. Myślę, że Filip Kaczmarek nie może zagwarantować podobnej polityki, bo go po prostu w Poznaniu nie będzie. W poniedziałek wylatuje do Brukseli, wraca do Poznania w piątek wieczorem. Partią będzie musiał rządzić przez swojego zastępcę - dodaje.
Po zakończeniu wyborów w tych strukturach, w marcu odbędzie się zjazd miejskiej PO. Na nim delegaci poszczególnych kół, radni, posłowie oraz członkowie ustępującej rady powiatu wybiorą szefa miejskiej Platformy. O to stanowisko, poza Kaczmarkiem, walczy też obecny szef partii w Poznaniu poseł Dariusz Lipiński oraz wicemarszałek województwa Leszek Wojtasiak. Możliwe, że do wyborów zgłosi się też marszałek Senatu prof. Marek Ziółkowski.
Te wewnątrzpartyjne wybory są ważne dla Poznania. Bo to nowe władze PO wybiorą kandydata partii na prezydenta miasta, któremu przyjdzie zmierzyć się z popularnym prezydentem Ryszardem Grobelnym. W tej chwili najbardziej prawdopodobny jest start Filipa Kaczmarka albo przewodniczącego rady miasta Grzegorza Ganowicza. Gdyby Kaczmarek został szefem miejskiej PO, wzrosłyby jego szanse w wewnętrznej rywalizacji z Ganowiczem. Bo decyzję o tym, kogo wystawić, podejmie zarząd miejskiej PO, przy akceptacji wielkopolskich oraz centralnych władz partii.
- Gdybym został szefem PO w Poznaniu, to byłoby dla mnie wzmocnienie przed wyborem kandydata partii na prezydenta Poznania. Choć nie dlatego staram się o przewodnictwo w poznańskiej PO - mówi Kaczmarek. - Uważam, że partia mogłaby w większym stopniu wpływać na wydarzenia w mieście - dodaje.
Podobnego zdania są jego partyjni zwolennicy. - Nawet jeśli Kaczmarek zostanie szefem partii w Poznaniu, to start Ganowicza nie jest jednak wykluczony - mówi polityk PO, który chce zachować anonimowość. - Jeśli jednak wybory wygra Ryszard Grobelny - nieważne z jakim kandydatem naszej partii - to wtedy najlepszym szefem miejskich struktur partii byłby Kaczmarek. Bo gwarantuje twardą, ale partnerską współpracę z Grobelnym, której w tej kadencji brakowało - dodaje.
- To byłoby niezłe rozwiązanie - uważa sam Kaczmarek. - Każda władza potrzebuje konfrontacji. Pewne napięcie między PO i prezydentem motywowałoby do pracy obie strony - dodaje.
Co sądzi o tym obecny przewodniczący partii w Poznaniu, poseł Dariusz Lipiński? - Filip Kaczmarek jako dobry kontrapunkt dla Ryszarda Grobelnego? To nietrafiona teza - mówi. - To właśnie ja gwarantowałem, że klub radnych PO nie był maszynką do przegłosowywania propozycji prezydenta Grobelnego. Choć były takie zakusy. Sprzeciwiliśmy się choćby podwyżkom cen biletów MPK. Myślę, że Filip Kaczmarek nie może zagwarantować podobnej polityki, bo go po prostu w Poznaniu nie będzie. W poniedziałek wylatuje do Brukseli, wraca do Poznania w piątek wieczorem. Partią będzie musiał rządzić przez swojego zastępcę - dodaje.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




