Radni jak komisja śledcza. Poszło o park Rataje
09.02.2010
, aktualizacja: 09.02.2010 20:22
Urzędnicy nie chcą pokazać radnym dokumentów osiedla, które miało powstać na środku planowanego parku Rataje. - To próba związania nam rąk. Sprawę trzeba zgłosić do prokuratury! - mówi radna Magdalena Pauszek
Radni z komisji rewizyjnej sprawdzają, czy miejscy urzędnicy nie złamali prawa przy wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy dla znanego dewelopera Dariusza Wechty. Jego firma chciała zbudować osiedle na kilka tysięcy mieszkańców na gruntach za kościołem na os. Bohaterów II Wojny Światowej. Te tereny jednak od zawsze były przeznaczone na urządzenie parku. Komisja rewizyjna bada też, czy przedstawiciele inwestora nie starali się bezprawnie wpływać na urzędników, by ci wydali korzystne dla nich decyzje.
Na posiedzeniu komisji radni dowiedzieli się, że urzędnicy nie chcą przekazać im dokumentacji związanej z wydawaniem warunków zabudowy dla Wechty. - Mamy dwie opinie miejskich prawników, którzy twierdzą, że w takich przypadkach wgląd w akta mają tylko strony postępowania, a nie osoby trzecie - mówił Jerzy Stępień, wiceprezydent Poznania.
To oburzyło radnych. - Nie chcecie nam udostępnić dokumentów, bo się boicie. To jasne, że są dla was niewygodne - powiedziała radna Katarzyna Kretkowska. Wtórowała jej radna Magdalena Pauszek: - Proszę media, żeby przekazały obywatelom, że komisja rewizyjna ma związane ręce. Kontrolowany przez nas prezydent i jego urzędnicy zlecili opinię, zgodnie z którą nie można nam przekazać akt niezbędnych do kontroli. Wnoszę o zgłoszenie prokuraturze podejrzenia popełnienia przestępstwa w tej sprawie. Może ona to wyjaśni. Bo jak komisja rewizyjna ma dalej pracować tak, jak chce prezydent, to nie będziemy mieli nad nim żadnej kontroli.
Radny Marek Sternalski: - Nie zaczynajmy już kampanii wyborczej.
Przewodniczący komisji Szymon Szynkowski vel Sęk przesłuchiwał wczoraj wiceprezydenta Stępnia i miejskich urzędników w stylu, który przypominał obrady sejmowych komisji śledczych. Pytał o pismo, które Wechta przysłał do urzędu. Inwestor nalegał w nim o jak najszybsze wydanie mu warunków zabudowy dla jego osiedla.
Szynkowski: - Nie widział pan w tym piśmie pozaprawnego nacisku na urząd?
Stępień: - Nie widziałem. A warunki nie zostały wydane.
Szynkowski: - Czy pan, prezydent Grobelny albo urzędnicy z wydziału architektury i urbanistyki spotykali się z inwestorem w sprawie tego osiedla?
Stępień: - Z wieloma osobami się spotykam, podobnie jak inni urzędnicy. Ale jakiegoś specjalnego spotkania, czy narady w tej sprawie, nie pamiętam.
Szynkowski: - A to ciekawe, bo przedstawiciel inwestora był w Urzędzie Miasta pod koniec stycznia. Zostawił auto na urzędowym parkingu. A państwo takiego spotkania nie pamiętacie...
Tajemnicza wizyta przedstawiciela firmy Wechta miała miejsce pod koniec stycznia, na kilka dni przed uchwaleniem przez radnych planu zagospodarowania dla terenu na Ratajach. Plan zastopował zamierzenia Wechty. Zgodnie z prawem nie może on budować osiedla, na Ratajach powstanie park. Wczoraj komisja nie wyjaśniła, w jakiej sprawie i z kim spotkał się w budynku urzędu przedstawiciel Wechty.
Komisja nie przegłosowała też wniosku radnej Magdaleny Pauszek o powiadomieniu o sprawie prokuratury. - Ale zrobimy to w najbliższych dniach - zapowiedziała radna. - Zwołamy specjalne zamknięte posiedzenie komisji. Bez dziennikarzy i urzędników, w spokoju zastanowimy się, jak sformułować to doniesienie. Bo to zbyt ważna sprawa, żeby pisać je na kolanie - wyjaśniała.
Komisja rewizyjna wróci do sprawy parku Rataje na marcowym posiedzeniu.
Na posiedzeniu komisji radni dowiedzieli się, że urzędnicy nie chcą przekazać im dokumentacji związanej z wydawaniem warunków zabudowy dla Wechty. - Mamy dwie opinie miejskich prawników, którzy twierdzą, że w takich przypadkach wgląd w akta mają tylko strony postępowania, a nie osoby trzecie - mówił Jerzy Stępień, wiceprezydent Poznania.
To oburzyło radnych. - Nie chcecie nam udostępnić dokumentów, bo się boicie. To jasne, że są dla was niewygodne - powiedziała radna Katarzyna Kretkowska. Wtórowała jej radna Magdalena Pauszek: - Proszę media, żeby przekazały obywatelom, że komisja rewizyjna ma związane ręce. Kontrolowany przez nas prezydent i jego urzędnicy zlecili opinię, zgodnie z którą nie można nam przekazać akt niezbędnych do kontroli. Wnoszę o zgłoszenie prokuraturze podejrzenia popełnienia przestępstwa w tej sprawie. Może ona to wyjaśni. Bo jak komisja rewizyjna ma dalej pracować tak, jak chce prezydent, to nie będziemy mieli nad nim żadnej kontroli.
Radny Marek Sternalski: - Nie zaczynajmy już kampanii wyborczej.
Przewodniczący komisji Szymon Szynkowski vel Sęk przesłuchiwał wczoraj wiceprezydenta Stępnia i miejskich urzędników w stylu, który przypominał obrady sejmowych komisji śledczych. Pytał o pismo, które Wechta przysłał do urzędu. Inwestor nalegał w nim o jak najszybsze wydanie mu warunków zabudowy dla jego osiedla.
Szynkowski: - Nie widział pan w tym piśmie pozaprawnego nacisku na urząd?
Stępień: - Nie widziałem. A warunki nie zostały wydane.
Szynkowski: - Czy pan, prezydent Grobelny albo urzędnicy z wydziału architektury i urbanistyki spotykali się z inwestorem w sprawie tego osiedla?
Stępień: - Z wieloma osobami się spotykam, podobnie jak inni urzędnicy. Ale jakiegoś specjalnego spotkania, czy narady w tej sprawie, nie pamiętam.
Szynkowski: - A to ciekawe, bo przedstawiciel inwestora był w Urzędzie Miasta pod koniec stycznia. Zostawił auto na urzędowym parkingu. A państwo takiego spotkania nie pamiętacie...
Tajemnicza wizyta przedstawiciela firmy Wechta miała miejsce pod koniec stycznia, na kilka dni przed uchwaleniem przez radnych planu zagospodarowania dla terenu na Ratajach. Plan zastopował zamierzenia Wechty. Zgodnie z prawem nie może on budować osiedla, na Ratajach powstanie park. Wczoraj komisja nie wyjaśniła, w jakiej sprawie i z kim spotkał się w budynku urzędu przedstawiciel Wechty.
Komisja nie przegłosowała też wniosku radnej Magdaleny Pauszek o powiadomieniu o sprawie prokuratury. - Ale zrobimy to w najbliższych dniach - zapowiedziała radna. - Zwołamy specjalne zamknięte posiedzenie komisji. Bez dziennikarzy i urzędników, w spokoju zastanowimy się, jak sformułować to doniesienie. Bo to zbyt ważna sprawa, żeby pisać je na kolanie - wyjaśniała.
Komisja rewizyjna wróci do sprawy parku Rataje na marcowym posiedzeniu.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Radni jak komisja śledcza. Poszło o park Rataje
pawel2501111
10.02.10, 13:55
[b]Przecież to najzwyklejsza arogancja urzędników. Rada Miejska jaka jest taka jest ale to my wybraliśmy ją w demokratycznych wyborach na naszych reprezentantów. Urzędników zatrudniano »
-
Dostęp do informacji publicznej jest prawem obywat
mamnadziejezetanazwajestwolna
10.02.10, 15:30
www.msz.gov.pl/Dostep,do,informacji,publicznej,5518.html»
-
Radni jak komisja śledcza. Poszło o park Rataje
anders76
10.02.10, 18:23
Podobna ale w nieco miniejszej skali afera na Os.Zwyciestwa Spnia Mieszk.Winogrady. Na terenie od 30 lat przeznaczonym na rekreacje dzielny developerchce wprowadzic ok 4 tys nowych »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć