Kolej dużych prędkości w Polsce coraz bardziej realna?
09.02.2010
, aktualizacja: 09.02.2010 17:30
Jak ominąć zbiornik Jeziorsko: od północy czy od południa? I co z przedłużeniem linii Kolei Dużych Prędkości do Berlina?
ZOBACZ TAKŻE
- Pasażerowie PKP w opałach, bo nie ma kasy na kasy (11-03-10, 08:00)
Kilometry mają znaczenie - przekonuje wicemarszałek Wojciech Jankowiak i zapowiada, że będzie zabiegać wraz z władzami powiatu i miasta o to, żeby szybkie pociągi omijały zbiornik Jeziorsko od północy. Bo wtedy z Warszawy do Poznania trasa "ygreka" będzie miała 300 km, a nie 330 km, jeśli linia biegłaby na południe od Jeziorska. - Im więcej kilometrów, tym dłuższy czas przejazdu, ale i droższe bilety - wyjaśnia Jankowiak.
We wtorek w Urzędzie Marszałkowskim odbyło się spotkanie w sprawie Kolei Dużych Prędkości. Pociągi pędzące ok. 300 km na godz. mają jechać z Warszawy przez Łódź do Wrocławia oraz Poznania, linia na mapie tworzy więc literę "Y".
15 lutego ma zostać wybrana firma, która opracuje tzw. studium wykonalności. Dokument określi m.in., z której strony obejść Jeziorsko, gdzie powinna powstać stacja dla KDP, by mogli z niektórych pociągów korzystać mieszkańcy Ostrowa i Kalisza, w którym miejscu trasa będzie się rozgałęziać: czy w okolicy Nowych Skalmierzyc (wersja bardziej prawdopodobna), czy Sieradza.
Studium odpowie też na pytanie, gdzie w Poznaniu pociągi będą się zatrzymywać: czy na nowym dworcu głównym, który ma według zapewnień PKP powstać do Euro 2012 (wariant, który najbardziej odpowiada miastu i przewoźnikom kolejowym), czy może poza dworcem, na specjalnie zbudowanej dla KDP stacji. - Studium ma być gotowe w połowie 2011 r., potem zaczną się prace projektowe - zaznacza Jan Raczyński, dyrektor biura KDP w PKP.
Według optymistycznego wariantu linia ma powstać do 2018 r. Inwestycja jest kosztowna, w Europie budowa kilometra KDP - musi to być specjalne torowisko - kosztuje od 7 do 12 mln euro.
Kiedy już na tory wyjedzie "polskie TGV", do Warszawy będziemy mogli dotrzeć w półtorej godziny (dziś 2 godz. 40 minut pociągiem Intercity), a do Krakowa przez Łódź w 2,5 godziny (obecnie około siedmiu godzin przez Wrocław).
- Ale co dalej? My chcemy, by linia była przedłużona na zachód, do Berlina, by nasze miasto i województwo zyskało szybkie połączenie. A w tym temacie nie ma żadnego postępu - mówi wicemarszałek Jankowiak.
Dyrektor Raczyński podkreśla, że taka koncepcja się pojawiła, ale to, czy drugi etap budowy KDP na zachód będzie realizowany, zależy w dużej mierze od ustaleń rządu polskiego i niemieckiego, bo część trasy będzie przebiegać za granicą. - Gdyby obie strony się dogadały, budowa linii do Berlina mogłaby być realizowana między 2020 a 2025 rokiem - podkreśla Raczyński.
We wtorek w Urzędzie Marszałkowskim odbyło się spotkanie w sprawie Kolei Dużych Prędkości. Pociągi pędzące ok. 300 km na godz. mają jechać z Warszawy przez Łódź do Wrocławia oraz Poznania, linia na mapie tworzy więc literę "Y".
15 lutego ma zostać wybrana firma, która opracuje tzw. studium wykonalności. Dokument określi m.in., z której strony obejść Jeziorsko, gdzie powinna powstać stacja dla KDP, by mogli z niektórych pociągów korzystać mieszkańcy Ostrowa i Kalisza, w którym miejscu trasa będzie się rozgałęziać: czy w okolicy Nowych Skalmierzyc (wersja bardziej prawdopodobna), czy Sieradza.
Studium odpowie też na pytanie, gdzie w Poznaniu pociągi będą się zatrzymywać: czy na nowym dworcu głównym, który ma według zapewnień PKP powstać do Euro 2012 (wariant, który najbardziej odpowiada miastu i przewoźnikom kolejowym), czy może poza dworcem, na specjalnie zbudowanej dla KDP stacji. - Studium ma być gotowe w połowie 2011 r., potem zaczną się prace projektowe - zaznacza Jan Raczyński, dyrektor biura KDP w PKP.
Według optymistycznego wariantu linia ma powstać do 2018 r. Inwestycja jest kosztowna, w Europie budowa kilometra KDP - musi to być specjalne torowisko - kosztuje od 7 do 12 mln euro.
Kiedy już na tory wyjedzie "polskie TGV", do Warszawy będziemy mogli dotrzeć w półtorej godziny (dziś 2 godz. 40 minut pociągiem Intercity), a do Krakowa przez Łódź w 2,5 godziny (obecnie około siedmiu godzin przez Wrocław).
- Ale co dalej? My chcemy, by linia była przedłużona na zachód, do Berlina, by nasze miasto i województwo zyskało szybkie połączenie. A w tym temacie nie ma żadnego postępu - mówi wicemarszałek Jankowiak.
Dyrektor Raczyński podkreśla, że taka koncepcja się pojawiła, ale to, czy drugi etap budowy KDP na zachód będzie realizowany, zależy w dużej mierze od ustaleń rządu polskiego i niemieckiego, bo część trasy będzie przebiegać za granicą. - Gdyby obie strony się dogadały, budowa linii do Berlina mogłaby być realizowana między 2020 a 2025 rokiem - podkreśla Raczyński.
- 96 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
47 głosów
-
Ygrek pędzi coraz szybciej, kiedy dojedzie do B...
kosztorysik
10.02.10, 09:17
Jeżeli rozjazd miałby być w okolicach Skalmierzyc to byłoby możliwe dodatkowepołaczenie do Wrocławia ale wówczas linia musiałaby przebiegać na południe odJeziorska. Jednak chyba jest to »
-
W kraju gdzie, 100 km/h jest problemem....haha!
tw.zenek
10.02.10, 09:23
- gdzie likwiduje się połączenia, - gdzie nie wiadomo o której pociąg pojedzie, - i czy w ogóle pojedzie, - gdzie dwie spółki nie maga dogadać się co do biletów, - gdzie z Krakowa do »
-
z smierdzacymi kiblami na smierdzacych dworcach
mlotek_na_kaczki
10.02.10, 09:25
nie potraficie sobie poradzic, a tu takie baje ludziom opowiadacie.zenada»
Najczęściej czytane24 htydzień





