Niepełnosprawny czeka na taksówkę

Ewa Mikulec, współpraca: luna, js, ab
09.02.2010 , aktualizacja: 09.02.2010 17:29
A A A Drukuj
Poznań jako jedyne duże miasto nie dopłaca do transportu niepełnosprawnych. Efekt? Właśnie wycofuje się kolejny przewoźnik, któremu "taki interes się nie opłaca". Urzędnicy myślą, jak rozwiązać ten problem
Sebastian Mankiewicz porusza się na wózku: - Taksówkami jeździmy na wesela, lub inne okolicznościowe imprezy. Są nam potrzebne - mówi.
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Sebastian Mankiewicz porusza się na wózku: - Taksówkami jeździmy na wesela, lub inne okolicznościowe imprezy. Są nam potrzebne - mówi.
Fiaty ducato - busy z windami do wózków - mają po sześć lat. Na trzy, jeździ dziś tylko jeden. Zamówienie taksówki graniczy z cudem. - Kilkanaście razy próbowałem zamówić taksówkę. I nic. Wczoraj nie dotarłem na badania do szpitala, bo najbliższy wolny termin, kiedy mogłaby przyjechać, był za... kilka dni! - zadzwonił do nas niepełnosprawny Czytelnik.

Taksówki dla niepełnosprawnych to dla kilku tysięcy osób jedyna szansa, żeby ruszyć się z domu. Na transport od drzwi do drzwi mogli liczyć dzięki firmie Autcolor, która przed rokiem wygrała przetarg na usługę. Dziennie korzystało z usługi 5-7 osób.

Ale szef firmy Piotr Rudnicki dwa miesiące temu wypowiedział miastu umowę - ostatni kurs będzie można zamówić 30 kwietnia. - Auta, którymi muszę jeździć, nadają się na złom. Mają ponad 200 tys. km przebiegu - wyjaśnia Rudnicki. - Starałem się łatać usterki, dokładałem do interesu tysiąc złotych miesięcznie, ale mam tego dosyć. Stawki za kurs przewidziane w umowie - 5,21 zł za pierwszy kilometr i 2,08 zł za każdy następny - też są nie do przyjęcia - dodaje.

Zdaniem Rudnickiego, by przewóz osób niepełnosprawnych opłacał się prywatnym przewoźnikom, rocznie miasto powinno dokładać do niego pół miliona złotych i, oczywiście, wymienić auta. Tymczasem, w przeciwieństwie do innych dużych miast, nie dokłada ani złotówki.

Sprawdziliśmy: Warszawa do transportu niepełnosprawnych dopłaca rocznie ponad 2 mln zł. Dzięki temu osoba na wózku płaci za przejazd 15 zł niezależnie od odległości. Kraków w tym roku przeznaczył na transport niepełnosprawnych blisko 400 tys. zł, Gdańsk - ponad pół miliona.

Irena Chmiel, zastępca dyrektora biura polityki społecznej w warszawskim urzędzie miejskim: - Od 2008 r usługi przewozowe świadczy dla nas konsorcjum trzech firm, wykonujące miesięcznie ok. 2 tys. kursów. Nie wyobrażam sobie, byśmy nie mieli ich dofinansowywać. Zapotrzebowanie jest naprawdę duże, choćby ze strony studentów, których regularnie dowozimy na zajęcia.

- Szkoda, że się rozmyślił - komentuje decyzję Rudnickiego Dorota Potejko, pełnomocnik prezydenta Poznania ds. niepełnosprawnych. - Nie mieliśmy do niego żadnych zastrzeżeń, oprócz tego, że czasem taksówkę trudno było zamówić - dodaje.

Ale co z niepełnosprawnymi, którzy chcą korzystać z taksówek? - Może ogłosimy kolejny konkurs. Być może warto byłoby pomyśleć o miejskim udziale w kosztach realizowania tej usługi. Mamy jeszcze trochę czasu na decyzję - mówi Potejko.

Na kupno nowych aut nie ma jednak co liczyć. Raz, że trzeba by znaleźć na to pieniądze, dwa - zdaniem urzędników liczba aut jest wystarczająca.

- Komunikacja miejska w Poznaniu jest najlepsza w Polsce, a taksówki to rzadko eksploatowana usługa. Nie sposób też transportu osób niepełnosprawnych sprowadzać tylko do nich - tłumaczy Potejko.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Niepełnosprawny czeka na taksówkę redramek 09.02.10, 18:30

    Proponuję p. Potejko, aby w ramach spędziła na wózku 24 godziny. Gwarantuję,że inaczej wówczas spojrzy na "najlepszą w Polsce" komunikację miejską. »