Wody geotermalne na Smochowicach?

Joanna Leśniewska
08.02.2010 , aktualizacja: 08.02.2010 18:26
A A A Drukuj
- Do Jeziora Kierskiego trafiają ścieki z niektórych posesji w okolicach ul. Sianowskiej - alarmuje jeden z mieszkańców. Sprawą zajął się Aquanet i zapewnia, że złapie sprawców na gorącym uczynku.
Swoimi podejrzeniami dotyczącymi ścieków płynących kanalizacją deszczową podzielił się z nami Jerzy Juszczyński z Polskiego Klubu Ekologicznego. Zdaniem ekologa zanieczyszczenia trafiają do strumyczka Krzyżanki i dalej do Jeziora Kierskiego.

Skąd to przypuszczenie? Juszczyński sam mieszka na Smochowicach. W okresie siarczystych, kilkunastostopniowych mrozów wybrał się na spacer po okolicy. I wtedy zwrócił uwagę na kilka studzienek kanalizacyjnych przy ul. Sianowskiej. Choć na dworze temperatura zbliżała się do minus 20 st. C, studzienki nie były pokryte śniegiem i ulatniała się z nich para. Kawałek dalej, koło kościoła, kratki były już skute lodem. - Uznałem to za dowód, że kanalizacją deszczową w tym miejscu płynie nie tylko deszczówka, ale i ścieki z pobliskich domów. Przecież na Smochowicach nie ma źródeł wód geotermalnych, musiała więc to być woda z wanny, kuchni albo przynajmniej z toalety - opowiada. - Możliwe, że część mieszkańców, jeszcze w latach 70. podłączyła się do deszczówki, a potem nikt już tego nie sprawdzał - przypuszcza Juszczyński.

Właścicielem kanalizacji deszczowej przy ul. Sianowskiej jest Zarząd Dróg Miejskich. Dorota Wesołowska, rzeczniczka ZDM-u, była zaskoczona, gdy powiedzieliśmy jej o wynikach śledztwa pana Juszczyńskiego. Ale zapewniała, że zarząd zareaguje natychmiast: - Zlecimy firmie Aquanet przeprowadzenie szczegółowej kontroli. Powiadomimy także straż miejską - zapewniała. I dodała, że jak tylko Aquanet ustali winowajców, odetnie ich od sieci kanalizacji deszczowej i dodatkowo obciąży kosztami całego postępowania.

Dorota Wiśniewska, rzeczniczka Aquanetu, przyznaje, że sprawa wydaje się podejrzana. - Jeżeli ze studzienek ulatniała się para, to znak, że rzeczywiście do kanalizacji deszczowej mogą trafiać ścieki. Jednak, aby pociągnąć sprawców do odpowiedzialności, musimy jednak mieć stuprocentową pewność. Dlatego użyjemy tam specjalnej kamery i zrobimy zdjęcia. Jeżeli ktoś wpuszcza nielegalnie ścieki, złapiemy go na gorącym uczynku - deklaruje rzeczniczka Aquanetu.

Wiśniewska przyznaje, że takie dzikie podłączenia to w Poznaniu poważny problem. W ostatnich dwóch latach Aquanet wykrył ich prawie 500. W tym celu musiał jednak przeprowadzić 4,5 tys. kontroli.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy