List do redakcji
05.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 20:03
dr hab. Izabela Skierska, docent w Instytucie Historii PAN w Poznaniu pisze o genezie śwoęta Matki Boskiej Gromnicznej
W poznańskiej „Gazecie Wyborczej” (3 lutego br.) ukazał się wywiad z dr Joanną Minksztym, kustoszem Muzeum Etnograficznego w Poznaniu pt. „Choinka już powinna być rozebrana” o zwyczajach ludowych, związanych z zakończeniem szeroko pojętego okresu Bożego Narodzenia, z dniem 2 lutego, zwanym popularnie świętem Matki Bożej Gromnicznej, a według obecnej liturgii Kościoła rzymsko-katolickiego świętem Ofiarowania Pańskiego. W wypowiedzi Pani doktor czytamy, że obyczaj przynoszenia gromnic do kościoła w celu ich poświęcenia w tym dniu wynika z faktu, że święto to „upamiętnia ofiarowanie Chrystusa - »światła na oświecenie pogan” - w świątyni jerozolimskiej, stąd świece”; ponadto - że w polskiej obrzędowości gromnicę „kojarzy się raczej z Matką Boską, która odganiała świecą wilki od domostwa” (...). Zapalona w oknie gromnica miała chronić przed uderzeniem pioruna w czasie burzy.
Etnografia i etnologia wskazują określone polskie zwyczaje ludowe związane ze świętami kościelnymi, badają ich trwanie bądź zmienność. Nie może to jednak służyć wyjaśnianiu genezy tych świąt. Trzeba bowiem pamiętać, że Kościół, budując stopniowo od swego zarania kalendarz liturgiczny, wykorzystywał ludowe zwyczaje i obrzędy.(...) Potem - przez długie wieki trwania chrześcijaństwa symbioza ta trwała, wręcz ulegała wzmocnieniu. Wreszcie - w początkach drugiego tysiąclecia chrześcijaństwo, wraz z ukształtowanym, gotowym już w swym głównym zrębie kalendarzem liturgicznym, zostało wprowadzone w państwie księcia Mieszka. I tu, na nowym gruncie kulturowym, poczęło z jednej strony oddziaływać na zwyczaje i obrzędy ludowe, ale z drugiej strony - samo „zaciągać” pewne elementy ze słowiańskiej spuścizny. Nie inaczej było z naszym świętem: Określanie go w liturgii Kościoła katolickiego jako Ofiarowanie Pańskie dokonało się bardzo niedawno, w wyniku reformy liturgicznej z 1969 r. Genetycznie jednak owo Ofiarowanie to święto Oczyszczenia NMPanny. W religii mojżeszowej, a potem także w Kościele łacińskim w średniowieczu (a w Kościele prawosławnym do dzisiaj) w 40 dni po porodzie następowało oczyszczenie kobiety („skalanej” porodem, kontaktem z krwią i wodami płodowymi), jej wywód (z dotychczasowego „stanu”) i uroczyste wprowadzenie do świątyni (do której wstępu przed tym obrzędem nie miała); towarzyszyło temu złożenie przepisanego prawem daru. I to był główny powód wizyty NMPanny w świątyni jerozolimskiej. Jednocześnie chodziło o wypełnienie kolejnego przepisu prawa: ofiarowania Bogu pierworodnego dziecka płci męskiej. Ewangelie nie pozostawiają tu żadnej wątpliwości . Przez wieki święto to upamiętniało oczyszczenie Matki Bożej. Obchodzone było w Jerozolimie już w IV w., ale upowszechniać zaczęło się dopiero w VI-VII w. W 1969 r. zmieniono atrybucję święta obchodzonego 2 lutego: z maryjnego stało się świętem Pańskim. A skąd w takim razie świeca? Towarzyszyła w średniowieczu obrzędowi oczyszczenia: ogień to symbol oczyszczenia, odnowienia, ale także światłość, droga. W średniowieczu wosk był ponadto podstawowym darem składanym w świątyni - dla jej oświetlenia i przysporzenia chwały Bogu. Także w wosku wymierzano w średniowieczu zdecydowaną większość kar za złamanie norm życia religijnego i korporacyjnego (np. cechowego). Z czasem poświęcona świeca zyskiwała w praktyce życia codziennego rolę tarczy przed złem różnorakim.
Etnografia i etnologia wskazują określone polskie zwyczaje ludowe związane ze świętami kościelnymi, badają ich trwanie bądź zmienność. Nie może to jednak służyć wyjaśnianiu genezy tych świąt. Trzeba bowiem pamiętać, że Kościół, budując stopniowo od swego zarania kalendarz liturgiczny, wykorzystywał ludowe zwyczaje i obrzędy.(...) Potem - przez długie wieki trwania chrześcijaństwa symbioza ta trwała, wręcz ulegała wzmocnieniu. Wreszcie - w początkach drugiego tysiąclecia chrześcijaństwo, wraz z ukształtowanym, gotowym już w swym głównym zrębie kalendarzem liturgicznym, zostało wprowadzone w państwie księcia Mieszka. I tu, na nowym gruncie kulturowym, poczęło z jednej strony oddziaływać na zwyczaje i obrzędy ludowe, ale z drugiej strony - samo „zaciągać” pewne elementy ze słowiańskiej spuścizny. Nie inaczej było z naszym świętem: Określanie go w liturgii Kościoła katolickiego jako Ofiarowanie Pańskie dokonało się bardzo niedawno, w wyniku reformy liturgicznej z 1969 r. Genetycznie jednak owo Ofiarowanie to święto Oczyszczenia NMPanny. W religii mojżeszowej, a potem także w Kościele łacińskim w średniowieczu (a w Kościele prawosławnym do dzisiaj) w 40 dni po porodzie następowało oczyszczenie kobiety („skalanej” porodem, kontaktem z krwią i wodami płodowymi), jej wywód (z dotychczasowego „stanu”) i uroczyste wprowadzenie do świątyni (do której wstępu przed tym obrzędem nie miała); towarzyszyło temu złożenie przepisanego prawem daru. I to był główny powód wizyty NMPanny w świątyni jerozolimskiej. Jednocześnie chodziło o wypełnienie kolejnego przepisu prawa: ofiarowania Bogu pierworodnego dziecka płci męskiej. Ewangelie nie pozostawiają tu żadnej wątpliwości . Przez wieki święto to upamiętniało oczyszczenie Matki Bożej. Obchodzone było w Jerozolimie już w IV w., ale upowszechniać zaczęło się dopiero w VI-VII w. W 1969 r. zmieniono atrybucję święta obchodzonego 2 lutego: z maryjnego stało się świętem Pańskim. A skąd w takim razie świeca? Towarzyszyła w średniowieczu obrzędowi oczyszczenia: ogień to symbol oczyszczenia, odnowienia, ale także światłość, droga. W średniowieczu wosk był ponadto podstawowym darem składanym w świątyni - dla jej oświetlenia i przysporzenia chwały Bogu. Także w wosku wymierzano w średniowieczu zdecydowaną większość kar za złamanie norm życia religijnego i korporacyjnego (np. cechowego). Z czasem poświęcona świeca zyskiwała w praktyce życia codziennego rolę tarczy przed złem różnorakim.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
List do redakcji
woytolo
06.02.10, 21:51
Panią Kustosz za bredzenie i jawną niekompetencje jednak te wilki powinnypogonić. A i piorun by się przydał...»
Najczęściej czytane24 htydzień


