Co ma dach generała do lepszych kontraktów rzemieślnika

boj
05.02.2010 , aktualizacja: 05.02.2010 19:53
A A A Drukuj
Miały być kontrakty za dach na domu, a nie było niczego - twierdzi główny świadek oskarżenia w procesie korupcyjnym gen. Andrzeja M.
Przed Wojskowym Sądem Okręgowym w procesie generała dywizji Andrzeja M., byłego dowódcy ostatniej zmiany polskiego kontyngentu w Iraku, zeznawał wczoraj Zenon K, świadek oskarżenia. Generał jest oskarżony o to, że latem 2002, gdy dowodził szczecińską dywizją, miał przyjąć korzyść majątkową w postaci położenia przez firmę Zenona K. dachu na prywatnym domu w Bączkowie. W zamian generał - zdaniem śledczych - obiecał Zenonowi K. ,,przychylność" przy zleceniach budowlanych w jednostce wojskowej. Generał zaprzecza. Zenon K. twierdził wczoraj, że podjął się prac na domu ówczesnego pułkownika M., bo z rozmów z nim oraz z ówczesnym szefem Wojskowej Administracji Koszar w Szczecinie wywnioskował, że jeśli wykona dach, może liczyć na ,,lepsze lub większe" kontrakty w jednostce wojskowej. - Czy pan korumpował, czy to pana korumpowano? - pytali obrońcy generała. - To mnie korumpowano - odpowiedział K., który twierdzi, że nie otrzymał nigdy zapłaty za robociznę (30 tys. zł).

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów