Tajemnica grobu w kaplicy Dobrawy na Ostrowie Tumskim
05.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 19:49
Archeolodzy mają dowód: w kaplicy Dobrawy istniał grób. Mogła być w nim pochowana Dobrawa albo biskup Jordan. Albo w 1038/1039 Brzetysław wywiózł szczątki do Pragi, albo wybrał je Kazimierz Odnowiciel
ZOBACZ TAKŻE
- Na tropie tajemnicy gnieźnieńskiego Wzgórza Lecha (28-07-10, 21:04)
- Kaplica Dobrawy stała na drewnie z IX wieku (09-10-09, 13:28)
- Ktoś zgubił srebrne monety w kaplicy Dobrawy (02-10-09, 07:00)
- Prof. Labuda: czy to jest kaplica Dobrawy? (04-09-09, 09:00)
Latem ubiegłego roku zespół archeologów kierowany przez prof. Hannę Kóckę -Krenz odkopał na poznańskim Ostrowie Tumskim najstarszą, przedromańską polską świątynię - kaplicę Dobrawy datowaną na lata 60. X wieku. W absydzie kaplicy archeolodzy odkopali fundament ołtarza. Badania archeologów nad reliktami kaplicy trwały do późnej jesieni. Wykopu pod kościołem Najświętszej Maryi Panny już nie ma, a prof. Hanna Kócka -Krenz w dzisiejszej rozmowie z „Gazetą Świąteczną” ujawnia swoje ustalenia.
- We wnętrzu kaplicy odkryliśmy ogromny wkop, który sięgał aż do stopy jej fundamentu. Oznacza to, że całe wnętrze nawy kaplicy zostało bardzo mocno wybrane. Do tego stopnia, że ściana północna kaplicy się do tego wkopu osunęła - opowiada prof. Kócka -Krenz. - Cóż to znaczy? Że ktoś tam czegoś szukał. A czegoż tam można było szukać? Grobu, który był na tyle ważny, że albo go splądrowano w celach rabunkowych, albo w celach swoiście pojętej pobożności - aby zabrać znajdujące się tam szczątki.
W murach kaplicy archeolodzy natrafili na wyraźne ślady pożaru - dowód na to, że świątynia została zniszczona prawdopodobnie podczas najazdu księcia czeskiego Brzetysława w 1038/1039 r. - Możemy tylko domniemywać: czy pochówek w kaplicy był wyrabowany przez towarzyszy Brzetysława i czy wywieźli oni z kaplicy na przykład szczątki biskupa Jordana? Wiadomo, że zmarł około 984 roku. To mógł być jego pochówek - mówi prof. Kócka -Krenz. - Ale można też przypuszczać, że w kaplicy pochowana była Dobrawa. I albo Czesi wywieźli ją dlatego, że była „swoja” - podobnie jak kości Radzima Gaudentego i św. Wojciecha - albo wybranie tych szczątków było dziełem Kazimierza Odnowiciela, który po powrocie do Polski (ok. 1040 r.) chciał swoją prababkę przenieść do katedry, którą uznajemy za mauzoleum Piastów.
Archeolodzy odkryli również, że fundament ołtarza w kaplicy był przebudowywany. Dlaczego? - Wkop grobowy podszedł pod stipes ołtarzowy. Wiadomo, że ołtarze miały wtedy proste formy, ale były bogato zdobione kamiennymi lub metalowymi okładzinami. Wiemy np., że w katedrze w Gnieźnie dla ozdoby grobu św. Wojciecha zainstalowano złote płyty podarowane przez cesarza Ottona III. Niewykluczone, że również ten ołtarz swoim wystrojem stanowił wtedy przedmiot pożądania i padł ofiarą rabunku - przypuszcza prof. Kócka -Krenz. - Kazimierz Odnowiciel w momencie powrotu z wygnania podjął starania o odbudowę zniszczonych kościołów. Maria Dobroniega, żona Kazimierza, jest uznawana za inicjatorkę odbudowy katedry poznańskiej. Możliwe, że doprowadziła też do odnowienia dawnej kaplicy Dobrawy, aby można było choć doraźnie odprawiać tu liturgię. Może o tym świadczyć przebudowa ołtarza.
Co na to inni historycy? Sprawa pochówku w kaplicy wywołuje kontrowersje. Zdaniem prof. Tomasza Jasińskiego Dobrawa rzeczywiście mogła zostać tam pochowana, potem jednak Bolesław Chrobry być może przeniósł jej szczątki w bardziej godne miejsce - do właśnie ukończonej poznańskiej katedry.
Prof. Gerard Labuda, nestor poznańskich mediewistów, uważa jednak, że pochówek biskupa Kordana albo Dobrawy w Poznaniu w ogóle nie wchodził w X wieku w grę: - Jordan nie mieszkał w Poznaniu. Zarówno on, jak i Dobrawa rezydowali na Ostrowie Lednickim. Mieszko był rozsądnym władcą, a Poznań był wtedy miastem "frontowym", zagrożonym najazdami z Zachodu. Dlatego nie sądzę, żeby tu pochowano Dobrawę.
Zdaniem prof. Hanny Kócki -Krenz wiek X to w dziejach Polski ewidentnie „wiek Poznania”. - To są fakty archeologiczne, jak powiedziałby prof. Labuda - ale to są również fakty historyczne. Nie wolno ich lekceważyć w studiach mediewistycznych - ani archeologom, ani historykom - tłumaczy. - W końcu X wieku w Poznaniu budowano katedrę - w chwili śmierci Mieszka (ok. 992 r.) na pewno nie była jeszcze ukończona, ale była już zadaszona. W tym samym czasie w Gnieźnie mieliśmy tylko kaplicę w formie rotundy, do której dobudowano aneks grobowy dla św. Wojciecha.
Dyskusje o tym, który polski gród był w X wieku ważniejszy, są jednak z punktu widzenia archeologii bezprzedmiotowe - uważa prof. Kócka -Krenz. Dlaczego? - Bo ówczesny dwór władcy był bowiem w nieustannym ruchu. Władca przemieszczał się z grodu do grodu, odwiedzał również grody, w których miał drewniane siedziby. Między naczelnymi grodami nie było żadnej konkurencji, bo one - jako siedziby książęce - uzupełniały się wzajemnie, tworząc sieć pozwalającą na sprawne rządy.
Więcej na ten temat - czytaj w Gazecie Świątecznej
- We wnętrzu kaplicy odkryliśmy ogromny wkop, który sięgał aż do stopy jej fundamentu. Oznacza to, że całe wnętrze nawy kaplicy zostało bardzo mocno wybrane. Do tego stopnia, że ściana północna kaplicy się do tego wkopu osunęła - opowiada prof. Kócka -Krenz. - Cóż to znaczy? Że ktoś tam czegoś szukał. A czegoż tam można było szukać? Grobu, który był na tyle ważny, że albo go splądrowano w celach rabunkowych, albo w celach swoiście pojętej pobożności - aby zabrać znajdujące się tam szczątki.
W murach kaplicy archeolodzy natrafili na wyraźne ślady pożaru - dowód na to, że świątynia została zniszczona prawdopodobnie podczas najazdu księcia czeskiego Brzetysława w 1038/1039 r. - Możemy tylko domniemywać: czy pochówek w kaplicy był wyrabowany przez towarzyszy Brzetysława i czy wywieźli oni z kaplicy na przykład szczątki biskupa Jordana? Wiadomo, że zmarł około 984 roku. To mógł być jego pochówek - mówi prof. Kócka -Krenz. - Ale można też przypuszczać, że w kaplicy pochowana była Dobrawa. I albo Czesi wywieźli ją dlatego, że była „swoja” - podobnie jak kości Radzima Gaudentego i św. Wojciecha - albo wybranie tych szczątków było dziełem Kazimierza Odnowiciela, który po powrocie do Polski (ok. 1040 r.) chciał swoją prababkę przenieść do katedry, którą uznajemy za mauzoleum Piastów.
Archeolodzy odkryli również, że fundament ołtarza w kaplicy był przebudowywany. Dlaczego? - Wkop grobowy podszedł pod stipes ołtarzowy. Wiadomo, że ołtarze miały wtedy proste formy, ale były bogato zdobione kamiennymi lub metalowymi okładzinami. Wiemy np., że w katedrze w Gnieźnie dla ozdoby grobu św. Wojciecha zainstalowano złote płyty podarowane przez cesarza Ottona III. Niewykluczone, że również ten ołtarz swoim wystrojem stanowił wtedy przedmiot pożądania i padł ofiarą rabunku - przypuszcza prof. Kócka -Krenz. - Kazimierz Odnowiciel w momencie powrotu z wygnania podjął starania o odbudowę zniszczonych kościołów. Maria Dobroniega, żona Kazimierza, jest uznawana za inicjatorkę odbudowy katedry poznańskiej. Możliwe, że doprowadziła też do odnowienia dawnej kaplicy Dobrawy, aby można było choć doraźnie odprawiać tu liturgię. Może o tym świadczyć przebudowa ołtarza.
Co na to inni historycy? Sprawa pochówku w kaplicy wywołuje kontrowersje. Zdaniem prof. Tomasza Jasińskiego Dobrawa rzeczywiście mogła zostać tam pochowana, potem jednak Bolesław Chrobry być może przeniósł jej szczątki w bardziej godne miejsce - do właśnie ukończonej poznańskiej katedry.
Prof. Gerard Labuda, nestor poznańskich mediewistów, uważa jednak, że pochówek biskupa Kordana albo Dobrawy w Poznaniu w ogóle nie wchodził w X wieku w grę: - Jordan nie mieszkał w Poznaniu. Zarówno on, jak i Dobrawa rezydowali na Ostrowie Lednickim. Mieszko był rozsądnym władcą, a Poznań był wtedy miastem "frontowym", zagrożonym najazdami z Zachodu. Dlatego nie sądzę, żeby tu pochowano Dobrawę.
Zdaniem prof. Hanny Kócki -Krenz wiek X to w dziejach Polski ewidentnie „wiek Poznania”. - To są fakty archeologiczne, jak powiedziałby prof. Labuda - ale to są również fakty historyczne. Nie wolno ich lekceważyć w studiach mediewistycznych - ani archeologom, ani historykom - tłumaczy. - W końcu X wieku w Poznaniu budowano katedrę - w chwili śmierci Mieszka (ok. 992 r.) na pewno nie była jeszcze ukończona, ale była już zadaszona. W tym samym czasie w Gnieźnie mieliśmy tylko kaplicę w formie rotundy, do której dobudowano aneks grobowy dla św. Wojciecha.
Dyskusje o tym, który polski gród był w X wieku ważniejszy, są jednak z punktu widzenia archeologii bezprzedmiotowe - uważa prof. Kócka -Krenz. Dlaczego? - Bo ówczesny dwór władcy był bowiem w nieustannym ruchu. Władca przemieszczał się z grodu do grodu, odwiedzał również grody, w których miał drewniane siedziby. Między naczelnymi grodami nie było żadnej konkurencji, bo one - jako siedziby książęce - uzupełniały się wzajemnie, tworząc sieć pozwalającą na sprawne rządy.
Więcej na ten temat - czytaj w Gazecie Świątecznej
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Tajemnica grobu w kaplicy Dobrawy na Ostrowie T...
renepoznan
06.02.10, 11:25
To że poszukiwano groby to jednak tylko hipoteza.»
-
Re: Tajemnica grobu w kaplicy Dobrawy na Ostrowie
qwardian
07.02.10, 21:43
Człowiek tym się różni od zwierzęcia, że się go grzebie po śmierci, w obrębie obiektów kultu. Człowiek również interesuje się historią swoich przodków. Nie tak dawno zbankrutowała ideologia,»
-
To był grób "Ostatniego Polanina"
politologist
14.02.10, 01:22
z tajemniczego "plemienia Polan", które było tak nieliczne, że nie pozostawiłopo sobie nawet śladów w topomastyce, a którego pochodzenia można poszukiwaćtam gdzie i "plemienia Czechów" ;)»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





