Jak będzie wyglądał Poznań za 20 lat?
06.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 16:45
Odpowiedź na to pytanie ma dać Strategia Rozwoju miasta do 2030 r. Władze planują m.in. przywrócić Wartę miastu, zbudować Nową Gazownię, poprawić warunki życia na blokowiskach i uatrakcyjnić Poznań dla turystów. Ale na wiele ważnych inwestycji będziemy musieli czekać nawet kilkadziesiąt lat.
Ponad dwieście mądrych głów ekspertów i urzędników przez niemal rok pracowało nad projektem Strategii Rozwoju Poznania do 2030 roku. Miasto opublikowało ją kilka dni temu.
Władze uznały, że najważniejsze wyzwania, przed którymi stoimy, to m.in. spadek ludności miasta, przeciwdziałanie wykluczeniom społecznym, poprawa jakości życia i kształcenia, wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw, rozwój aglomeracji, poprawa jakości kultury, sportu i transportu oraz wzbogacenie oferty turystycznej. Te wyzwania składają się na cztery cele strategiczne:
- rozwój gospodarki innowacyjnej i podnoszenie atrakcyjności inwestycyjnej miasta
- zwiększenie znaczenia miasta jako ośrodka wiedzy, kultury, turystyki i sportu
- poprawa atrakcyjności przestrzeni i architektury miasta oraz jakości życia w mieście
- rozwój funkcji metropolitalnych
Urzędnicy chcą te cele osiągnąć za pomocą kilku programów. Część z nich - jak Akademicki Poznań - miasto realizuje od lat. Miasto chce przyciągać polskich i zagranicznych studentów, kusić ich zajęciami po angielsku, stypendiami i stażami oraz wykładami światowej sławy naukowców.
Założenia kolejnego programu - Kulturalny Poznań - pokrywają się z deklaracjami od dawna składanymi przez wiceprezydenta Sławomira Hinca. Mowa w nim m.in. o zarządzaniu instytucjami kultury na zasadzie kontraktów. Poznań chce stworzyć centrum kultury Nowa Gazownia, zbudować Pasaż Kultury na Starym Rynku, postawić Uniwersyteckie Muzeum Natury, Muzeum Sztuki Współczesnej, halę widowiskową na 10-15 tys. osób, Centrum Teatrów Niezależnych oraz odbudować Zamek Przemysła. Władze zakładają również rewitalizację i zagospodarowanie pierścienia pruskich fortów.
Atrakcyjność turystyczną Poznania - który w końcu chce też ściągać przyjezdnych z plecakami, a nie tylko turystów biznesowych - mają podnieść muzeum historii oraz rezerwat archeologiczny na Ostrowie Tumskim. Poznań chce zakończyć prace nad Traktem Cesarsko-Królewskim oraz stworzyć inne szlaki wycieczkowe. Rozwijać ma się również Malta, gdzie władze planują dokończenie budowy Term, modernizację kolejki Maltanka i budowę skansenu parowozów oraz zakup kolejek do Nowego Zoo. W okolicach jeziora mają powstawać kolejne hotele i punkty gastronomiczne.
Poznań jednak leży nad Wartą
Dziś rządzący miastem są często krytykowani za nieliczenie się ze zdaniem mieszkańców i prowadzenie fasadowych konsultacji społecznych. Strategia zakłada ścisłą współpracę z organizacjami pozarządowymi, stworzenie platformy oceny działania urzędu i reagowanie na problemy i potrzeby mieszkańców.
By pobudzać gospodarkę, władze planują uruchamianie - za pomocą planów zagospodarowania - kolejnych obszarów pod inwestycje i budownictwo. Na Franowie ma ruszyć specjalna strefa ekonomiczno-logistyczna, a przy ul. 28 Czerwca 1956 r. ma powstać park technologiczno-przemysłowy. Miejscowe plany mają pomóc w wykorzystaniu terenów postprzemysłowych. Chodzi o wspomnianą już Starą Gazownię, ale również dawną rzeźnię i elektrociepłownię na Garbarach oraz "wolne tory" i hale ZNTK.
W strategii widać, że władze Poznania nareszcie dostrzegły problemy, których od lat nie zauważały - estetykę i funkcjonalność przestrzeni publicznej. Chcą podnosić jakość życia na wielkopłytowych blokowiskach przez sadzenie zieleni, małą architekturę, przebudowę budynków i termomodernizację. Poznań planuje zrewitalizować Śródkę, a z czasem również śródmieście, Jeżyce i Wildę. Urzędnicy zapowiadają walkę z zalewem reklamowym i chaosem przestrzennym. Władze wreszcie dostrzegły, że przez Poznań płynie Warta. Planują uruchomić tramwaj rzeczny, zbudować nowe mosty (Berdychowski, Winogrady-Zawady oraz kładki piesze). W ramach partnerstwa prywatno-publicznego mają powstać nadbrzeżne bulwary, szlaki rowerowe, nadwarciańskie boiska i place zabaw. Rzeka ma zyskać mariny i wypożyczalnie sprzętu wodnego. Władzom marzy się przywrócenie żeglugi wycieczkowej oraz budowa nowego placu w pobliżu Warty, w ciągu Traktu Cesarsko-Królewskiego.
Umiarkowany optymizm
Strategia jest pełna ogólników. Dopiero w rozdziale poświęconym transportowi pojawiają się konkretne daty. I nie napawają optymizmem. Budowę ul. Nowonaramowickiej wraz z "trasą transportu publicznego" (nie wiadomo, czy to buspasy, czy tramwaj) urzędnicy zaplanowali dopiero na 2025 r., a przedłużenie tramwaju na Dębcu do 2040 r. Na kolejowe połączenie dworca PKP z lotniskiem mamy poczekać do 2020 r. Wtedy też miasto planuje przedłużenie tramwaju do dworców kolejowych na Franowie i Zawadach. Budowa parkingów Park&Ride również została rozłożona na kilkanaście lat. I tak parkingi przy PST (na os. Sobieskiego i przy ul. Szymanowskiego) mają powstać do 2012 r., ale na Starołęce, Górczynie i przy al. Polskiej dopiero do 2015 r. Natomiast na parkingi buforowe przy Starej Gazowni, Garbarach i Grudzieńcu poczekamy aż do 2020 r. Tanią dla miasta rozbudowę stref uspokojonego ruchu - czyli deptaków i ulic z ograniczeniem prędkości do 30 km na godz. - urzędnicy zaplanowali dopiero na 2040 r.
Władze przygotowały też szereg rozwiązań dla rowerzystów, ale i oni muszą uzbroić się w cierpliwość. Uwzględnienie potrzeb ruchu rowerowego w centrum zaplanowano dopiero na 2025 rok, choć nie jest to inwestycja wymagająca dużych nakładów finansowych, a raczej dobrej woli urzędników. Rozbudowa parkingów rowerowych przy punktach przesiadkowych i dworcach potrwa do 2015 r., podobnie jak stworzenie warunków do przewożenia rowerów transportem publicznym. Miasto chce promować rowery jako alternatywy środek transportu w mieście. Ale nie precyzuje, kiedy przeprowadzi taką akcję.
Strategia to forma życzeniowego myślenia o mieście. Wiele z jej zapisów nigdy nie będzie pewnie zrealizowanych z prostej przyczyny: braku pieniędzy. To ryzyko pojawia się pod niemal wszystkimi programami, które szykuje miasto. Chcemy je sfinansować z budżetu miasta, środków unijnych, ale też pieniędzy prywatnych, w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego oraz ustawy o koncesji na roboty budowlane i usługi. Ale dziś w budżecie brakuje wolnych środków, pieniądze z UE nie zawsze udaje się zdobyć, a nikt nie da gwarancji, że znajdą się inwestorzy skłonni budować nadwarciańskie bulwary czy trasy tramwajowe. Więc do planów ze strategii tak naprawdę nie ma co się przywiązywać.
Projekt strategii będzie teraz poddany konsultacjom społecznym, a potem trafi do radnych, którzy mają go przegłosować jeszcze w tym roku. Dokument można znaleźć na miejskiej stronie www.poznan.pl/strategia.
Władze uznały, że najważniejsze wyzwania, przed którymi stoimy, to m.in. spadek ludności miasta, przeciwdziałanie wykluczeniom społecznym, poprawa jakości życia i kształcenia, wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw, rozwój aglomeracji, poprawa jakości kultury, sportu i transportu oraz wzbogacenie oferty turystycznej. Te wyzwania składają się na cztery cele strategiczne:
- rozwój gospodarki innowacyjnej i podnoszenie atrakcyjności inwestycyjnej miasta
- zwiększenie znaczenia miasta jako ośrodka wiedzy, kultury, turystyki i sportu
- poprawa atrakcyjności przestrzeni i architektury miasta oraz jakości życia w mieście
- rozwój funkcji metropolitalnych
Urzędnicy chcą te cele osiągnąć za pomocą kilku programów. Część z nich - jak Akademicki Poznań - miasto realizuje od lat. Miasto chce przyciągać polskich i zagranicznych studentów, kusić ich zajęciami po angielsku, stypendiami i stażami oraz wykładami światowej sławy naukowców.
Założenia kolejnego programu - Kulturalny Poznań - pokrywają się z deklaracjami od dawna składanymi przez wiceprezydenta Sławomira Hinca. Mowa w nim m.in. o zarządzaniu instytucjami kultury na zasadzie kontraktów. Poznań chce stworzyć centrum kultury Nowa Gazownia, zbudować Pasaż Kultury na Starym Rynku, postawić Uniwersyteckie Muzeum Natury, Muzeum Sztuki Współczesnej, halę widowiskową na 10-15 tys. osób, Centrum Teatrów Niezależnych oraz odbudować Zamek Przemysła. Władze zakładają również rewitalizację i zagospodarowanie pierścienia pruskich fortów.
Atrakcyjność turystyczną Poznania - który w końcu chce też ściągać przyjezdnych z plecakami, a nie tylko turystów biznesowych - mają podnieść muzeum historii oraz rezerwat archeologiczny na Ostrowie Tumskim. Poznań chce zakończyć prace nad Traktem Cesarsko-Królewskim oraz stworzyć inne szlaki wycieczkowe. Rozwijać ma się również Malta, gdzie władze planują dokończenie budowy Term, modernizację kolejki Maltanka i budowę skansenu parowozów oraz zakup kolejek do Nowego Zoo. W okolicach jeziora mają powstawać kolejne hotele i punkty gastronomiczne.
Poznań jednak leży nad Wartą
Dziś rządzący miastem są często krytykowani za nieliczenie się ze zdaniem mieszkańców i prowadzenie fasadowych konsultacji społecznych. Strategia zakłada ścisłą współpracę z organizacjami pozarządowymi, stworzenie platformy oceny działania urzędu i reagowanie na problemy i potrzeby mieszkańców.
By pobudzać gospodarkę, władze planują uruchamianie - za pomocą planów zagospodarowania - kolejnych obszarów pod inwestycje i budownictwo. Na Franowie ma ruszyć specjalna strefa ekonomiczno-logistyczna, a przy ul. 28 Czerwca 1956 r. ma powstać park technologiczno-przemysłowy. Miejscowe plany mają pomóc w wykorzystaniu terenów postprzemysłowych. Chodzi o wspomnianą już Starą Gazownię, ale również dawną rzeźnię i elektrociepłownię na Garbarach oraz "wolne tory" i hale ZNTK.
W strategii widać, że władze Poznania nareszcie dostrzegły problemy, których od lat nie zauważały - estetykę i funkcjonalność przestrzeni publicznej. Chcą podnosić jakość życia na wielkopłytowych blokowiskach przez sadzenie zieleni, małą architekturę, przebudowę budynków i termomodernizację. Poznań planuje zrewitalizować Śródkę, a z czasem również śródmieście, Jeżyce i Wildę. Urzędnicy zapowiadają walkę z zalewem reklamowym i chaosem przestrzennym. Władze wreszcie dostrzegły, że przez Poznań płynie Warta. Planują uruchomić tramwaj rzeczny, zbudować nowe mosty (Berdychowski, Winogrady-Zawady oraz kładki piesze). W ramach partnerstwa prywatno-publicznego mają powstać nadbrzeżne bulwary, szlaki rowerowe, nadwarciańskie boiska i place zabaw. Rzeka ma zyskać mariny i wypożyczalnie sprzętu wodnego. Władzom marzy się przywrócenie żeglugi wycieczkowej oraz budowa nowego placu w pobliżu Warty, w ciągu Traktu Cesarsko-Królewskiego.
Umiarkowany optymizm
Strategia jest pełna ogólników. Dopiero w rozdziale poświęconym transportowi pojawiają się konkretne daty. I nie napawają optymizmem. Budowę ul. Nowonaramowickiej wraz z "trasą transportu publicznego" (nie wiadomo, czy to buspasy, czy tramwaj) urzędnicy zaplanowali dopiero na 2025 r., a przedłużenie tramwaju na Dębcu do 2040 r. Na kolejowe połączenie dworca PKP z lotniskiem mamy poczekać do 2020 r. Wtedy też miasto planuje przedłużenie tramwaju do dworców kolejowych na Franowie i Zawadach. Budowa parkingów Park&Ride również została rozłożona na kilkanaście lat. I tak parkingi przy PST (na os. Sobieskiego i przy ul. Szymanowskiego) mają powstać do 2012 r., ale na Starołęce, Górczynie i przy al. Polskiej dopiero do 2015 r. Natomiast na parkingi buforowe przy Starej Gazowni, Garbarach i Grudzieńcu poczekamy aż do 2020 r. Tanią dla miasta rozbudowę stref uspokojonego ruchu - czyli deptaków i ulic z ograniczeniem prędkości do 30 km na godz. - urzędnicy zaplanowali dopiero na 2040 r.
Władze przygotowały też szereg rozwiązań dla rowerzystów, ale i oni muszą uzbroić się w cierpliwość. Uwzględnienie potrzeb ruchu rowerowego w centrum zaplanowano dopiero na 2025 rok, choć nie jest to inwestycja wymagająca dużych nakładów finansowych, a raczej dobrej woli urzędników. Rozbudowa parkingów rowerowych przy punktach przesiadkowych i dworcach potrwa do 2015 r., podobnie jak stworzenie warunków do przewożenia rowerów transportem publicznym. Miasto chce promować rowery jako alternatywy środek transportu w mieście. Ale nie precyzuje, kiedy przeprowadzi taką akcję.
Strategia to forma życzeniowego myślenia o mieście. Wiele z jej zapisów nigdy nie będzie pewnie zrealizowanych z prostej przyczyny: braku pieniędzy. To ryzyko pojawia się pod niemal wszystkimi programami, które szykuje miasto. Chcemy je sfinansować z budżetu miasta, środków unijnych, ale też pieniędzy prywatnych, w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego oraz ustawy o koncesji na roboty budowlane i usługi. Ale dziś w budżecie brakuje wolnych środków, pieniądze z UE nie zawsze udaje się zdobyć, a nikt nie da gwarancji, że znajdą się inwestorzy skłonni budować nadwarciańskie bulwary czy trasy tramwajowe. Więc do planów ze strategii tak naprawdę nie ma co się przywiązywać.
Projekt strategii będzie teraz poddany konsultacjom społecznym, a potem trafi do radnych, którzy mają go przegłosować jeszcze w tym roku. Dokument można znaleźć na miejskiej stronie www.poznan.pl/strategia.
- 30 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Jak będzie wyglądał Poznań za 20 lat?
ksmx
06.02.10, 07:02
Odpowiedź jest prosta. Poznań za 20 lat będzie wyglądał jak odpowiadające mu miasta w Niemczech, Szwecji, Belgii czy Francji 30 lat temu.»
-
Będzie wyglądał prawie jak w "Monachomachii"
hellbert
06.02.10, 08:10
Krasickiego. Tylko zamiastg klasztorów bedą stały nadźgane gdzie się da galerie handlowe i potworki developerów. No i czerwona strefa parkowania obejmie całe miasto, tramwaje nie bedą woziły»
-
Re: Jak będzie wyglądał Poznań za 20 lat?
real-janosik1
06.02.10, 15:25
obserwujac ludzi, porzadek, stan starego miasta i ich kamienice mysle ze Poznannie dogoni stanu tych miast zachodnich z przed 30 lat.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





