Składowisko na góry śniegu pilnie potrzebne
05.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 16:43
Miasto wydało już większość pieniędzy zarezerwowanych na odśnieżanie ulic i chodników. A końca zimy nie widać. Pojawił się za to nowy kłopot - lada dzień zebranego śniegu nie będzie gdzie wywozić
ZOBACZ TAKŻE
- Bezpieczniej przy krawężniku: lecą sople [ZDJĘCIA] (15-02-10, 17:09)
- Interes dziesięciolecia: 300 tirów soli dziennie (07-02-10, 21:29)
Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu przeznaczył tej zimy 28 mln zł na utrzymanie ulic i chodników. Jest dopiero początek lutego, a już wydano 20 mln. A zima trzyma i nie ustępuje. - Takich opadów śniegu nie mieliśmy od kilkunastu lat - przyznaje Tomasz Libich z ZDM. Według szacunków całkowity koszt zimowego utrzymania ulic może wynieść nawet 30 mln zł, a więc o dwa więcej, niż przewidziano w budżecie. Libich jednak uspokaja: - Pieniędzy nie zabraknie. Jeśli będzie to konieczne, poszukamy rezerw w budżecie. Możliwe, że będziemy musieli wykorzystać teraz część pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie dróg latem, albo nawet na następną zimę.
ZDM ma umowy z pięcioma firmami odśnieżającymi. Każdego dnia 56 pługopiaskarek jeździ po Poznaniu, odśnieżając ulice. Zdarza się, że przejeżdżają w jednym miejscu nawet kilka razy dziennie - jeśli akurat pogoda się popsuje i pada śnieg.
Wykonawcy odśnieżają tylko ulice utrzymywane przez ZDM. Są też tzw. ulice nieobjęte stałym utrzymaniem - tam ekipy odśnieżające są wysyłane na interwencję mieszkańców (trzeba zadzwonić pod numer 61 64 77 231).
Libich: - Wiele telefonów dotyczy miejsc, którymi nie administrujemy, i niestety nie możemy się nimi zająć. Interwencje dotyczą np. usunięcia śniegu na dojazdach do garaży albo odśnieżenia wjazdów na prywatny parking.
Jeśli ktoś mieszka przy ulicy, którą ZDM się nie zajmuje, sam musi zadbać o jej odśnieżenie. Firmy i osoby zajmujące się tego typu usługami są oblegane. - Zgłoszeń jest mnóstwo, szczególnie gdy spadnie śnieg. Wtedy dzwoni tyle osób, że non stop muszę wymieniać baterie w telefonie - śmieje się Artur Konarski, który codziennie na zlecenie odśnieża chodniki i dachy budynków. - Jak dla mnie, to ten śnieg mógłby padać nawet do lipca.
Niektórzy ogłaszają się nawet na... internetowych aukcjach, proponując odśnieżanie od złotówki za metr kwadratowy.
- Za nieodśnieżony chodnik przy posesji, a także za sople lodu zwisające z dachu, grozi mandat w wysokości od 20 do nawet 500 zł - przypomina Jacek Kubiak ze straży miejskiej.
Zebrany śnieg wywożony jest na Nowe Zawady, za ul. Prymasa Augusta Hlonda. Zostawiają go tam wszyscy - nie tylko służby miejskie, ale również firmy wzywane prywatnie przez mieszkańców.
W ostatnich dniach śniegu napadało tak dużo, że - jak dowiedziała się "Gazeta" - niedługo może zabraknąć miejsca. Co wtedy? Miejscy urzędnicy znaleźli nowe miejsce - kilkadziesiąt hektarów za ul. Karpią. - To teren udostępniony nam przez jedną z agencji skarbu państwa. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już pod koniec przyszłego tygodnia będzie można wywozić śnieg właśnie tam - mówi Bartosz Guss, wicedyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami Urzędu Miasta.
Pojawiają się też obawy, co będzie, jeśli nagle się ociepli i zgromadzony śnieg zacznie topnieć. ZDM zapewnia, że w takim przypadku zleci specjalnej firmie oczyszczanie zbiornika na Nowych Zawadach, aby topniejący śnieg nie zanieczyścił środowiska. A co z nowym zbiorowiskiem za ul. Karpią? - Mamy już obydwie wymagane zgody: od wydziału ochrony środowiska oraz od Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej - uspokaja wicedyrektor Guss.
ZDM ma umowy z pięcioma firmami odśnieżającymi. Każdego dnia 56 pługopiaskarek jeździ po Poznaniu, odśnieżając ulice. Zdarza się, że przejeżdżają w jednym miejscu nawet kilka razy dziennie - jeśli akurat pogoda się popsuje i pada śnieg.
Wykonawcy odśnieżają tylko ulice utrzymywane przez ZDM. Są też tzw. ulice nieobjęte stałym utrzymaniem - tam ekipy odśnieżające są wysyłane na interwencję mieszkańców (trzeba zadzwonić pod numer 61 64 77 231).
Libich: - Wiele telefonów dotyczy miejsc, którymi nie administrujemy, i niestety nie możemy się nimi zająć. Interwencje dotyczą np. usunięcia śniegu na dojazdach do garaży albo odśnieżenia wjazdów na prywatny parking.
Jeśli ktoś mieszka przy ulicy, którą ZDM się nie zajmuje, sam musi zadbać o jej odśnieżenie. Firmy i osoby zajmujące się tego typu usługami są oblegane. - Zgłoszeń jest mnóstwo, szczególnie gdy spadnie śnieg. Wtedy dzwoni tyle osób, że non stop muszę wymieniać baterie w telefonie - śmieje się Artur Konarski, który codziennie na zlecenie odśnieża chodniki i dachy budynków. - Jak dla mnie, to ten śnieg mógłby padać nawet do lipca.
Niektórzy ogłaszają się nawet na... internetowych aukcjach, proponując odśnieżanie od złotówki za metr kwadratowy.
- Za nieodśnieżony chodnik przy posesji, a także za sople lodu zwisające z dachu, grozi mandat w wysokości od 20 do nawet 500 zł - przypomina Jacek Kubiak ze straży miejskiej.
Zebrany śnieg wywożony jest na Nowe Zawady, za ul. Prymasa Augusta Hlonda. Zostawiają go tam wszyscy - nie tylko służby miejskie, ale również firmy wzywane prywatnie przez mieszkańców.
W ostatnich dniach śniegu napadało tak dużo, że - jak dowiedziała się "Gazeta" - niedługo może zabraknąć miejsca. Co wtedy? Miejscy urzędnicy znaleźli nowe miejsce - kilkadziesiąt hektarów za ul. Karpią. - To teren udostępniony nam przez jedną z agencji skarbu państwa. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już pod koniec przyszłego tygodnia będzie można wywozić śnieg właśnie tam - mówi Bartosz Guss, wicedyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami Urzędu Miasta.
Pojawiają się też obawy, co będzie, jeśli nagle się ociepli i zgromadzony śnieg zacznie topnieć. ZDM zapewnia, że w takim przypadku zleci specjalnej firmie oczyszczanie zbiornika na Nowych Zawadach, aby topniejący śnieg nie zanieczyścił środowiska. A co z nowym zbiorowiskiem za ul. Karpią? - Mamy już obydwie wymagane zgody: od wydziału ochrony środowiska oraz od Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej - uspokaja wicedyrektor Guss.
- 35 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Składowisko na góry śniegu pilnie potrzebne
savrin
05.02.10, 17:03
Tam skąd przyszedł.»
-
20-25 cm śniegu i ... wielki problem ...
ramolzezdymbca
05.02.10, 17:35
... którego nie byłoby, gdyby śnieg był odgarniany systematycznie i 'porzundnie'. Gdy takie normalne w gruncie rzeczy zimy były ... normalnością, śnieg niekiedy spadał w połowie listopada i »
-
Do Wisły!
juesej
05.02.10, 19:47
Za komuny śnieg z pryzm ładowano na wywrotki i wywożono do Wisły. Są widaćproblemy, z którymi nawet komuna sobie lepiej radziła niż "oświecona" władzaBufetowej.»
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć