Jak będą wyglądały wyższe uczelnie za 10 lat
04.02.2010
, aktualizacja: 04.02.2010 20:10
- W Polsce kariera akademicka często wygląda tak: student zostaje profesorem na tej samej uczelni, na której bronił pracę magisterską. I zamyka się w jednej tematyce - komentuje strategie dla szkolnictwa wyższego prof. Wojciech Cellary.
Nie będzie stypendiów naukowych i studiów niestacjonarnych. Uczelnie będą swobodnie kształtować programy nauczania. Młody naukowiec z doktoratem nie zostanie na uczelni, w której go obronił. Naukowcy będą musieli częściej niż dziś zmieniać miejsce pracy i w większym stopniu samodzielnie walczyć o środki na badania. Wspierać ma ich także biznes. Ernst&Young i Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową zaprezentowały wczoraj strategię rozwoju szkolnictwa wyższego, przygotowaną na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Natalia Mazur: Stratedzy chcą ograniczyć naukowcom możliwość pracy poza uczelnią. Mówią: pół etatu i to pod warunkiem, że uczelnia się zgodzi.
Prof. Wojciech Cellary *: Co najwyżej! Sam jestem ogromnym zwolennikiem wyeliminowania wieloetatowości, a jednocześnie: zwolennikiem mobilności. UEP jest dziewiątą uczelnią, na której pracuję - trzy razy zmieniałem uczelnię w kraju. Pracowałem też na sześciu uczelniach za granicą. W Polsce kariera akademicka często wygląda tak: student zostaje profesorem zwyczajnym na tej samej uczelni, na której bronił pracę magisterską. I zamyka się w jednej tematyce. A przecież zetknięcie z innymi kulturami, pomysłami, podejściami, poszerza horyzonty, pobudza kreatywność.
W przypadku wykładowców na kierunkach biznesowych praca w biznesie może być chyba przydatna?
- Oczywiście - jeśli naukowiec pracuje przez kilka lat w biznesie, a potem wraca na uczelnię. Natomiast jeśli chce to robić jednocześnie - to nie, bo doba ma tylko 24 godziny, a część trzeba poświęcić na sen. Pracy naukowej nie da się robić z doskoku. Dobrym pomysłem jest, by młodzi ludzie po doktoracie szli do biznesu i wdrażali do praktyki pomysły, które wypracowali, pisząc rozprawę. Dziś na świecie doktorat nie kojarzy się już wyłącznie z karierą akademicką, kadrę nowoczesnych światowych firm często w połowie stanowią doktorzy.
Autorzy strategii proponują, by uczelnie miały większą swobodę w kształtowaniu programów nauczania. Dziś muszą się trzymać ministerialnych standardów.
- Sam czekałem dwa lata na rejestrację kierunku unikatowego: techniczne zastosowania internetu. A w informatyce dwa lata to wieczność. Jednak każdy medal ma dwie strony. Współpracując z Państwową Komisją Akredytacyjną, wizytowałem uczelnie. W jednej z nich studenci ekonometrii zgłębiali... mechanikę płynów. Bo akurat takie zajęcia szkoła mogła im niskim kosztem zapewnić. Pytam: dlaczego mechanika płynów, a nie balet klasyczny? W takim samym stopniu przyda się ekonomiście. Swobodne kształtowanie programu - tak, pod warunkiem, że kandydat na studia i jego rodzice będą mogli z wyprzedzeniem uzyskać rzetelną wiedzę na temat wartości programów. Będą mieli pełen dostęp do opinii niezależnych recenzentów.
Strategia przewiduje likwidację studiów niestacjonarnych i zastąpienie ich studiami przedłużonymi. Studia zaoczne trwałyby więc dłużej.
- Bardzo rozsądna propozycja. Dziś student, który uczestniczy w zjazdach co drugi weekend, otrzymuje taki sam dyplom jak student trybu stacjonarnego studiujący codziennie. A przecież w mniejszej liczbie godzin nie da się przekazać takiej samej wiedzy.
A co myśli pan profesor o likwidacji stypendiów naukowych? Stratedzy chcą zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekazać na stypendia socjalne dla najuboższych.
- Studiuje co drugi młody człowiek, a ponad połowa studentów płaci za naukę. I jakoś sobie dają radę. Widać, że społeczna potrzeba wyższej pomocy socjalnej nie jest aż tak pilna. Zawsze natomiast warto motywować studentów do jak najlepszych wyników i doceniać najambitniejszych.
*Wojciech Cellary jest kierownikiem Katedry Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Współpracował z autorami strategii rozwoju szkolnictwa, przygotowanej przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich, alternatywnej wobec tej przygotowanej na zlecenie Ministerstwa Nauki.
rozmawiała: Natalia Mazur
Prof. Jacek Guliński, prorektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
W strategii widać inspiracje modelem północnoamerykańskim. Takim amerykańskim smakiem jest chociażby pomysł tworzenia college'ów, uczelni skoncentrowanych na dydaktyce.
Autorzy strategii kładą duży nacisk na konkurencyjność. Większy ma być udział środków przyznawanych uczelniom w drodze konkursów, a nie tylko dlatego, że "się należy". Dla naszej kadry akademickiej będzie to wyzwanie. Już dziś część uczonych pracuje metodą projektów: tworzą zespoły badawcze, piszą wnioski o granty. Pozostali będą musieli zdobyć nowe umiejętności: kalkulacji ekonomicznej, przywództwa, radzenia sobie z biurokracją.
Prof. Krzysztof Podemski, socjolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
Projekt wyprzedza cywilizacyjnie naszą polską siermiężność. Proponowane zmiany są bardzo słuszne, śmiem jednak wątpić w ich realność w polskich warunkach. Zgadzam się, że brak mobilności jest główną przyczyną niskiej jakości polskiej nauki. Tradycją jest jednak, że profesor chce zatrzymać wybitnego ucznia, a i doktorant tego oczekuje. Trudno też oczekiwać od polskiego naukowca, by pakował się z całą rodziną i jechał wykładać na drugi koniec Polski. Przy zarobkach nie wyższych niż 5 tys. zł wybierze on raczej dodatkową pracę na prowincjonalnej uczelni. Z tej samej przyczyny trudno zmuszać naukowców, by rezygnowali z prowadzenia własnych firm.
A skąd brać środki na poprawę sytuacji materialnej uczonych? Nie widzę, by autorzy mieli na to jakiś konkretny pomysł. Trudno mi uwierzyć, że biznes zechce wspierać finansowo badania i dydaktykę. Może to być realne w przypadku politechnik, kierunków bardzo praktycznych. W przypadku uniwersytetów - w Polsce nie ma takiego zwyczaju.
Natalia Mazur: Stratedzy chcą ograniczyć naukowcom możliwość pracy poza uczelnią. Mówią: pół etatu i to pod warunkiem, że uczelnia się zgodzi.
Prof. Wojciech Cellary *: Co najwyżej! Sam jestem ogromnym zwolennikiem wyeliminowania wieloetatowości, a jednocześnie: zwolennikiem mobilności. UEP jest dziewiątą uczelnią, na której pracuję - trzy razy zmieniałem uczelnię w kraju. Pracowałem też na sześciu uczelniach za granicą. W Polsce kariera akademicka często wygląda tak: student zostaje profesorem zwyczajnym na tej samej uczelni, na której bronił pracę magisterską. I zamyka się w jednej tematyce. A przecież zetknięcie z innymi kulturami, pomysłami, podejściami, poszerza horyzonty, pobudza kreatywność.
W przypadku wykładowców na kierunkach biznesowych praca w biznesie może być chyba przydatna?
- Oczywiście - jeśli naukowiec pracuje przez kilka lat w biznesie, a potem wraca na uczelnię. Natomiast jeśli chce to robić jednocześnie - to nie, bo doba ma tylko 24 godziny, a część trzeba poświęcić na sen. Pracy naukowej nie da się robić z doskoku. Dobrym pomysłem jest, by młodzi ludzie po doktoracie szli do biznesu i wdrażali do praktyki pomysły, które wypracowali, pisząc rozprawę. Dziś na świecie doktorat nie kojarzy się już wyłącznie z karierą akademicką, kadrę nowoczesnych światowych firm często w połowie stanowią doktorzy.
Autorzy strategii proponują, by uczelnie miały większą swobodę w kształtowaniu programów nauczania. Dziś muszą się trzymać ministerialnych standardów.
- Sam czekałem dwa lata na rejestrację kierunku unikatowego: techniczne zastosowania internetu. A w informatyce dwa lata to wieczność. Jednak każdy medal ma dwie strony. Współpracując z Państwową Komisją Akredytacyjną, wizytowałem uczelnie. W jednej z nich studenci ekonometrii zgłębiali... mechanikę płynów. Bo akurat takie zajęcia szkoła mogła im niskim kosztem zapewnić. Pytam: dlaczego mechanika płynów, a nie balet klasyczny? W takim samym stopniu przyda się ekonomiście. Swobodne kształtowanie programu - tak, pod warunkiem, że kandydat na studia i jego rodzice będą mogli z wyprzedzeniem uzyskać rzetelną wiedzę na temat wartości programów. Będą mieli pełen dostęp do opinii niezależnych recenzentów.
Strategia przewiduje likwidację studiów niestacjonarnych i zastąpienie ich studiami przedłużonymi. Studia zaoczne trwałyby więc dłużej.
- Bardzo rozsądna propozycja. Dziś student, który uczestniczy w zjazdach co drugi weekend, otrzymuje taki sam dyplom jak student trybu stacjonarnego studiujący codziennie. A przecież w mniejszej liczbie godzin nie da się przekazać takiej samej wiedzy.
A co myśli pan profesor o likwidacji stypendiów naukowych? Stratedzy chcą zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekazać na stypendia socjalne dla najuboższych.
- Studiuje co drugi młody człowiek, a ponad połowa studentów płaci za naukę. I jakoś sobie dają radę. Widać, że społeczna potrzeba wyższej pomocy socjalnej nie jest aż tak pilna. Zawsze natomiast warto motywować studentów do jak najlepszych wyników i doceniać najambitniejszych.
*Wojciech Cellary jest kierownikiem Katedry Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Współpracował z autorami strategii rozwoju szkolnictwa, przygotowanej przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich, alternatywnej wobec tej przygotowanej na zlecenie Ministerstwa Nauki.
rozmawiała: Natalia Mazur
Prof. Jacek Guliński, prorektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
W strategii widać inspiracje modelem północnoamerykańskim. Takim amerykańskim smakiem jest chociażby pomysł tworzenia college'ów, uczelni skoncentrowanych na dydaktyce.
Autorzy strategii kładą duży nacisk na konkurencyjność. Większy ma być udział środków przyznawanych uczelniom w drodze konkursów, a nie tylko dlatego, że "się należy". Dla naszej kadry akademickiej będzie to wyzwanie. Już dziś część uczonych pracuje metodą projektów: tworzą zespoły badawcze, piszą wnioski o granty. Pozostali będą musieli zdobyć nowe umiejętności: kalkulacji ekonomicznej, przywództwa, radzenia sobie z biurokracją.
Prof. Krzysztof Podemski, socjolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
Projekt wyprzedza cywilizacyjnie naszą polską siermiężność. Proponowane zmiany są bardzo słuszne, śmiem jednak wątpić w ich realność w polskich warunkach. Zgadzam się, że brak mobilności jest główną przyczyną niskiej jakości polskiej nauki. Tradycją jest jednak, że profesor chce zatrzymać wybitnego ucznia, a i doktorant tego oczekuje. Trudno też oczekiwać od polskiego naukowca, by pakował się z całą rodziną i jechał wykładać na drugi koniec Polski. Przy zarobkach nie wyższych niż 5 tys. zł wybierze on raczej dodatkową pracę na prowincjonalnej uczelni. Z tej samej przyczyny trudno zmuszać naukowców, by rezygnowali z prowadzenia własnych firm.
A skąd brać środki na poprawę sytuacji materialnej uczonych? Nie widzę, by autorzy mieli na to jakiś konkretny pomysł. Trudno mi uwierzyć, że biznes zechce wspierać finansowo badania i dydaktykę. Może to być realne w przypadku politechnik, kierunków bardzo praktycznych. W przypadku uniwersytetów - w Polsce nie ma takiego zwyczaju.
Rajmund Sobkowiak, Rada Uczelniana Samorządu Studenckiego AWF Poznań
Likwidacja stypendiów naukowych jest nie w porządku. Ktoś może zarabiać kilka złotych więcej niż jest wymagane, aby dostać stypendium socjalne i dobrze się uczyć, a pieniędzy nie dostanie. To może zmusić go do rezygnacji ze studiów na rzecz pracy zarobkowej. Nie rozumiem też pomysłu dotyczącego doktorantów. Uczelnia inwestuje pieniądze w wykształcenie studenta, a potem nie mogłaby go zatrudnić. Taki pomysł można promować, ale nie można do niego zmuszać.
not. ms, nat
Likwidacja stypendiów naukowych jest nie w porządku. Ktoś może zarabiać kilka złotych więcej niż jest wymagane, aby dostać stypendium socjalne i dobrze się uczyć, a pieniędzy nie dostanie. To może zmusić go do rezygnacji ze studiów na rzecz pracy zarobkowej. Nie rozumiem też pomysłu dotyczącego doktorantów. Uczelnia inwestuje pieniądze w wykształcenie studenta, a potem nie mogłaby go zatrudnić. Taki pomysł można promować, ale nie można do niego zmuszać.
not. ms, nat
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Wydziały teologiczne na każdej uczelni
l.george.l
05.02.10, 10:45
Sugerowałbym taką właśnie strategię. »
Najczęściej czytane24 htydzień




