ZNTK nie płaci, załoga strajkuje aż do skutku

Lech Bojarski
03.02.2010 , aktualizacja: 04.02.2010 08:57
A A A Drukuj
Przez kilka godzin ponad 300 pracowników firmy strajkowało, domagając się wypłaty zaległych wypłat. - Będziemy protestować, dopóki nie dostaniemy chociaż części naszych pieniędzy - zapowiadają

Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
- Pracuję tu od 37 lat i tak źle jeszcze nigdy nie było - mówi jeden z pracowników ZNTK. - Nie dostajemy pensji od października. Za chwilę do drzwi zapuka mi komornik. Żona pyta, jak ma opłacić rachunki.

- Jak żyjemy? Pożyczamy - mówi Lidia Dudziak, liderka zakładowej Solidarności. - Najwyższa pora podjąć jakieś decyzje. Albo zakłady mają upaść, albo niech zarząd wypłaci pensje i zapewni pracę - dodaje.

Poznańskie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w kryzysie cierpią - podobnie jak Cegielski - na brak zamówień. Ratunkiem miały być remonty używanych szynobusów z Holandii kupionych przez spółkę Sigma Tabor (należącą do Sigmy, która jest właścicielem ZNTK). Pojazdy spalinowe liczą ponad 20 lat, ale po modernizacji w ZNTK mogłyby z powodzeniem służyć krajowym przewoźnikom. Tym bardziej, że naprawa jest bardzo głęboka, obejmuje nie tylko pudło, wymianę siedzeń i podłóg, ale i generalny remont silników, wózków czy skrzyni biegów. - Taki zakup był obarczony pewnym ryzykiem, ale biorąc pod uwagę stan taboru w Polsce i potrzeby przewoźników, okazało się, że to ma sens. Mamy już pierwszych odbiorców zmodernizowanych pojazdów, dopinamy kontrakty - mówił "Gazecie" w listopadzie Zbigniew Majcherek, przewodniczący rady nadzorczej ZNTK, a zarazem szef firmy Sigma.

Zarząd już wtedy zapowiadał też restrukturyzację zakładów i zwolnienia grupowe, które miałyby objąć około 130 osób, czyli ponad jedną trzecią załogi. Nie zgodziły się na to związki. - Bo nie było gwarancji odpraw dla zwolnionych - tłumaczyli związkowcy.

Pierwszych wyremontowanych wagonów nie udało się jednak dotąd sprzedać, a ZNTK przestały wypłacać pensje pracownikom. Zarząd znalazł też sposób, by zwolnić ludzi bez uzgodnień ze związkami. W ubiegłym tygodniu wręczył wypowiedzenia około 30 osobom. W firmie tak dużej jak ZNTK takie zwolnienia nie kwalifikują się jeszcze pod przepisy o zwolnieniach grupowych.

Środowy strajk trwał pięć godzin. Później - w rozmowach ze związkami - zarząd obiecał, że w czwartek albo w piątek załoga otrzyma zaległe wypłaty za październik i listopad. - Jeżeli tak się rzeczywiście stanie, będziemy rozmawiać o wypłatach za grudzień i styczeń. Ale dopóki nie będzie pieniędzy na kontach, to w czwartek i piątek strajkujemy od godziny 7 do 11. A jeśli wypłaty nie będzie do końca tygodnia, to od poniedziałku nie pracujemy przez cały dzień - zapowiada Lidia Dudziak.

Zbigniew Majcherek nie potrafi odpowiedzieć, kiedy pracownicy otrzymają wszystkie zaległe wypłaty. - Musimy zacząć sprzedawać modernizowane szynobusy - mówi tylko. - Zainteresowanie nimi jest duże. Jeszcze w lutym powinny uzyskać homologację.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów