Co z poznańskimi targami? Zdecydowanie prywatyzować!

Sylwia Sałwacka
03.02.2010 , aktualizacja: 03.02.2010 20:30
A A A Drukuj
Dotychczasowy publiczny właściciel zarządza poznańską spółką całkiem przyzwoicie. Ale czy o to tylko chodzi? Czy to nas zadowala?
Wejście na MTP
Fot. Tomasz Kamiński / AG
Wejście na MTP
Co dalej z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi? - pytamy w "Gazecie" od kilku dni.

Ministerstwo Skarbu chce sprzedać 60 proc. udziałów w spółce do marca 2011 r. Rząd może zyskać na tym co najmniej 300 mln zł. Przedstawiciele drugiego udziałowca - miasta Poznań - biją na alarm: - Targi nie są przedsiębiorstwem czysto komercyjnym, wpływają na rozwój aglomeracji, regionu, służą promocji polskiej gospodarki. I proszą rząd o nieodpłatne zbycie państwowych udziałów na rzecz miasta i województwa.

Spotkanie z ministrem skarbu w tej sprawie odbędzie się 17 lutego.

Rozmowa z prof. Wacławem Jarmołowiczem



Sylwia Sałwacka: Panie profesorze, prywatyzować czy komunalizować poznańskie targi?

Prof. Wacław Jarmołowicz, kierownik Katedry Makroekonomii i Badań nad Gospodarką Narodową na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu: - Prywatyzować. Rozsądnie, ale zdecydowanie prywatyzować.

Dlaczego?

- Zgadzam się ze zwolennikami komunalizacji, że targi to nie tylko ziemia, infrastruktura, kapitał ludzki, ale dobrze prosperujące przedsiębiorstwo usługowe, które powstało także po to, by promować polską i wielkopolską gospodarkę, a także naszą kulturę gospodarowania, no i samo miasto. To wszystko prawda. Pytanie tylko, co z takim przedsiębiorstwem jest w stanie zrobić nasz samorząd? Dotychczasowy publiczny właściciel zarządza poznańską spółką całkiem przyzwoicie. Ale czy o to tylko chodzi i czy może nas to zadowalać?

Niemcy kilkanaście lat temu wycofali się z prywatyzacji. Targi frankfurckie czy hamburskie są publiczne.

- Jesteśmy w innej sytuacji, poznańskie targi wymagają dokapitalizowania. Są silną, przyzwoicie działającą marką, ale tylko w Polsce. To nie jest tak dobra marka światowa, jak targi we Frankfurcie. Musimy być bardziej konkurencyjni . Potrzebne są nam do tego większe pieniądze.

MTP i Poznań wciąż nie wykorzystują swojej znakomitej lokalizacji między Wschodem i Zachodem.

Osobiście nie widzę niczego złego w prywatyzacji kapitałowej. Targi zyskać mogą w ten sposób nie tylko kapitał, ale też nową myśl technologiczną i lepsze warunki do dalszego rozwoju.

Przypomnijmy przy okazji, co się dzieje z Cegielskim, który przecież także jest wciąż w publicznych rękach, i z którym niestety jest wręcz tragicznie. Jestem więc za prywatyzacją, ale warunkową. Pakiet kontrolny powinien zostać w rękach publicznych, np. w proporcjach: 40 proc. - miasto, a 20 proc. - rząd. Pozostałą własność państwową można by natomiast wystawić na licytację i dążyć do pozyskania dobrego partnera.

I taki wariant powinniśmy forsować za tydzień w Warszawie?

- Układ właścicielski prywatno-publiczny jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem. Z jednej strony daje miastu możliwość zachowania dotychczasowej pozycji instytucjonalnej oraz bezpieczeństwo finansowe. Z drugiej - pozwala targom wejść na rynek globalnego kapitału i globalnej przedsiębiorczości.

Sytuacja taka umożliwiałaby też władzom samorządowym oraz samej spółce uzyskanie lepszych warunków rozwojowych, w tym i do dalszego inwestowania. Miastu pozwoliłaby zaś na to, by - zachowując kontrolę kapitałową - przestać troszczyć się o ewentualne dofinansowywanie targów z własnego (i skądinąd wysoce ograniczonego) budżetu.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów