Grzegorz Ganowicz: nie jestem chwalipiętą!
01.07.2011
, aktualizacja: 01.02.2010 19:28
Wiem więcej o zarządzaniu samorządem niż europoseł Filip Kaczmarek. Nie lubię się chwalić, ale w kampanii wyborczej pokażę swoje atuty i zasługi - mówi "Gazecie" przewodniczący rady miasta i potencjalny kandydat PO na prezydenta Poznania Grzegorz Ganowicz.
ZOBACZ TAKŻE
- Grobelny: potrafię pokonać przyjaciela (01-02-10, 08:00)
- Ganowicz na prezydenta? Nie będzie miał łatwo (01-07-11, 00:00)
- Ganowicz: Nadaję się na prezydenta Poznania (15-01-10, 19:46)
- Ziółkowski broni Grobelnego, stawia na Ganowicza (14-12-09, 19:26)
Michał Kopiński, Adam Kompowski: Jak pan przekonał Waldego Dzikowskiego, że kandydatem Platformy na prezydenta Poznania powinien być pan, a nie Filip Kaczmarek?
Grzegorz Ganowicz: - Nie wiem, czy go przekonałem. Decyzji o tym, kto będzie kandydatem PO na prezydenta, nadal nie ma. Sam Waldy Dzikowski mówi, że kandydatów na kandydata nadal jest dwóch: Filip Kaczmarek i ja.
Faworytem Dzikowskiego jest pan. Kaczmarek ma dostać - na pocieszenie - stanowisko szefa miejskiej Platformy. Tak przynajmniej wynika z układanki, która powstała w głowie Waldego Dzikowskiego.
- Jeśli tak jest, to odczytuję to jako uznanie dla mojej dotychczasowej pracy. Jestem w samorządzie od 12 lat, pełniłem w radzie miasta Poznania różne funkcje, aż do funkcji przewodniczącego. Natomiast cała, jak panowie mówią, "układanka" bardziej funkcjonuje medialnie, niż w rzeczywistości. Choć oczywiście miło mi słyszeć, że są osoby, które widzą mnie w kolejnych rolach.
Wielu działaczy Platformy nie kryło oburzenia po tym, jak przeczytało w prasie, że na dwa i pół miesiąca przed demokratycznymi wyborami zarządu poznańskiej Platformy, a następnie kandydata partii na prezydenta - Dzikowski zdecydował już, jak będzie.
- Ja to widzę inaczej. W Platformie trwa, jak co cztery lata, przedwyborcza dyskusja. I nic nie jest jeszcze zdecydowane. Waldy Dzikowski ma swoje propozycje, ale mają je też inne osoby. Nie dzieje się nic nadzwyczajnego - ostateczną decyzję podejmą działacze Platformy.
Przyjmijmy, że będzie tak, jak pan mówi. Jak pan przekona kolegów z PO, że lepiej postawić na pana niż na Filipa Kaczmarka? Tylko proszę nie mówić, że byłby pan lepszym kandydatem na prezydenta, bo jest pan na stałe w Poznaniu, a Kaczmarek większość czasu spędza w Brukseli - to już słyszeliśmy.
- Panowie mnie próbują zmusić do tego, żebym się porównywał z Filipem Kaczmarkiem, który jest moim kolegą. I to w momencie, gdy żadne wiążące decyzje, o których wy już przesądzacie, nie zostały podjęte.
Dokładnie tak! Kaczmarek nie będzie miał żadnych oporów przed opowiadaniem, w czym jest lepszy od pana. Na jednym oddechu wymieni kilkanaście takich rzeczy.
- Mamy inny sposób ekspresji.
Ale coś pan chyba powie działaczom PO, kiedy zapytają: Grzegorz, dlaczego mamy postawić właśnie na ciebie?
- Myślę, że takie pytanie nie padnie, przynajmniej nie w tej formie. Moi koledzy nie będą oczekiwali z naszej strony autoreklamy.
Panie przewodniczący, ucieka pan od odpowiedzi. A ludzie mają prawo ją znać!
- Oczywiście, macie panowie rację. Choć nie podoba mi się to, że próbujecie nas oblepić etykietkami.
Wróćmy do Kaczmarka. Dlaczego - trzymając się pana wersji, że żadne wiążące decyzje jeszcze nie zapadły - PO ma postawić na pana, a nie na niego?
- Ponieważ lepiej niż europoseł Kaczmarek znam mechanizmy rządzące miastem. To moja najważniejsza przewaga - wiem więcej o zarządzaniu samorządem.
***
Co prezydent Ganowicz zmieniłby w Poznaniu?
- Mieszkańcy mają zbyt mało do powiedzenia w kluczowych dyskusjach i sporach. Nawet jeżeli ostateczne rozstrzygnięcia i decyzje są słuszne, to często są one podejmowane w atmosferze konfliktu. Widząc to, zaproponowałem dwa lata temu inny sposób uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego: konsultacje w radach osiedli i na spotkaniach z mieszkańcami. I to się sprawdziło.
Grzegorz Ganowicz: - Nie wiem, czy go przekonałem. Decyzji o tym, kto będzie kandydatem PO na prezydenta, nadal nie ma. Sam Waldy Dzikowski mówi, że kandydatów na kandydata nadal jest dwóch: Filip Kaczmarek i ja.
Faworytem Dzikowskiego jest pan. Kaczmarek ma dostać - na pocieszenie - stanowisko szefa miejskiej Platformy. Tak przynajmniej wynika z układanki, która powstała w głowie Waldego Dzikowskiego.
- Jeśli tak jest, to odczytuję to jako uznanie dla mojej dotychczasowej pracy. Jestem w samorządzie od 12 lat, pełniłem w radzie miasta Poznania różne funkcje, aż do funkcji przewodniczącego. Natomiast cała, jak panowie mówią, "układanka" bardziej funkcjonuje medialnie, niż w rzeczywistości. Choć oczywiście miło mi słyszeć, że są osoby, które widzą mnie w kolejnych rolach.
Wielu działaczy Platformy nie kryło oburzenia po tym, jak przeczytało w prasie, że na dwa i pół miesiąca przed demokratycznymi wyborami zarządu poznańskiej Platformy, a następnie kandydata partii na prezydenta - Dzikowski zdecydował już, jak będzie.
- Ja to widzę inaczej. W Platformie trwa, jak co cztery lata, przedwyborcza dyskusja. I nic nie jest jeszcze zdecydowane. Waldy Dzikowski ma swoje propozycje, ale mają je też inne osoby. Nie dzieje się nic nadzwyczajnego - ostateczną decyzję podejmą działacze Platformy.
Przyjmijmy, że będzie tak, jak pan mówi. Jak pan przekona kolegów z PO, że lepiej postawić na pana niż na Filipa Kaczmarka? Tylko proszę nie mówić, że byłby pan lepszym kandydatem na prezydenta, bo jest pan na stałe w Poznaniu, a Kaczmarek większość czasu spędza w Brukseli - to już słyszeliśmy.
- Panowie mnie próbują zmusić do tego, żebym się porównywał z Filipem Kaczmarkiem, który jest moim kolegą. I to w momencie, gdy żadne wiążące decyzje, o których wy już przesądzacie, nie zostały podjęte.
Dokładnie tak! Kaczmarek nie będzie miał żadnych oporów przed opowiadaniem, w czym jest lepszy od pana. Na jednym oddechu wymieni kilkanaście takich rzeczy.
- Mamy inny sposób ekspresji.
Ale coś pan chyba powie działaczom PO, kiedy zapytają: Grzegorz, dlaczego mamy postawić właśnie na ciebie?
- Myślę, że takie pytanie nie padnie, przynajmniej nie w tej formie. Moi koledzy nie będą oczekiwali z naszej strony autoreklamy.
Panie przewodniczący, ucieka pan od odpowiedzi. A ludzie mają prawo ją znać!
- Oczywiście, macie panowie rację. Choć nie podoba mi się to, że próbujecie nas oblepić etykietkami.
Wróćmy do Kaczmarka. Dlaczego - trzymając się pana wersji, że żadne wiążące decyzje jeszcze nie zapadły - PO ma postawić na pana, a nie na niego?
- Ponieważ lepiej niż europoseł Kaczmarek znam mechanizmy rządzące miastem. To moja najważniejsza przewaga - wiem więcej o zarządzaniu samorządem.
***
Co prezydent Ganowicz zmieniłby w Poznaniu?
- Mieszkańcy mają zbyt mało do powiedzenia w kluczowych dyskusjach i sporach. Nawet jeżeli ostateczne rozstrzygnięcia i decyzje są słuszne, to często są one podejmowane w atmosferze konfliktu. Widząc to, zaproponowałem dwa lata temu inny sposób uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego: konsultacje w radach osiedli i na spotkaniach z mieszkańcami. I to się sprawdziło.
1
2
następne »
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Grzegorz Ganowicz: nie jestem chwalipiętą!
kajciech
01.02.10, 20:31
Przecież ten facet ani grama ikry nie ma. Jestem porażony ignorancją PO i stanem kadrowym tej formacji skoro taki gryzipiórek ma być gospodarzem miasta. Ten facet nie kreuje żadnej nowej »
Najczęściej czytane24 htydzień





