Sama nie pali papierosów, ale walczy o prawa palaczy

Michał Kopiński
01.07.2011 , aktualizacja: 26.01.2010 20:13
A A A Drukuj
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz walczy w Sejmie o prawo do palenia w restauracjach, klubach i kawiarniach, a także w wyznaczonych miejscach w szkołach, szpitalach i na dworcach. Wcześniej zablokowała pomysł horrendalnych grzywien za palenie. - Po co wprowadzać głupie przepisy? - pyta.
palarnia w poznańskim Zespole Szkół Komunikacji. Dla dorosłych uczniów
Fot. Lukasz Cynalewski / AG
palarnia w poznańskim Zespole Szkół Komunikacji. Dla dorosłych uczniów
Początek roku przyniósł złe wiadomości dla palaczy. "Restrykcyjny zakaz palenia w Polsce!", "Ustawa zakazująca palenia!", "Teraz jest moda na niepalenie" - krzyczały nagłówki gazet. - Wreszcie! - cieszyli się wrogowie tytoniowego dymu. - W końcu będzie można posiedzieć w pubie, nie przesiąkając papierosowym smrodem. A zdeklarowani palacze przecierali oczy ze zdumienia, nie dowierzając temu, co czytali.

Sprawcą zamieszania była sejmowa komisja zdrowia, w której trwają prace nad nowelizacją ustawy o ochronie przed skutkami palenia. Zapisy o restrykcyjnych ograniczeniach dla palaczy przegłosowała grupa posłów z PiS i PSL. Stan na 7 stycznia był taki, że całkowity zakaz palenia i tworzenia palarni miał obowiązywać w restauracjach, klubach, dyskotekach, wyższych uczelniach, szkołach, szpitalach i ośrodkach zdrowia, na plażach, przystankach, dworcach itd. Palarnie mogłyby powstać tylko w zakładach pracy, ale pracodawcy nie mieliby obowiązku ich tworzyć. Posłowie wprowadzili też zakaz produkcji i sprzedaży tzw. papierosów elektronicznych oraz wszelkich słodyczy i zabawek imitujących papierosy. W końcu, właściciel baru, szef urzędu i każdego innego miejsca, w którym nie można palić, miałby być karany grzywną aż do 20 tys. zł, gdyby ktokolwiek w jego obiekcie jednak zapalił.

- Wprowadzenie tych przepisów jest niezwykle ważne. Według statystyk z powodu biernego i czynnego palenia umiera w Polsce ok. 70 tys. osób! - przekonywał Aleksander Sopliński z PSL.

W obronie praw palących stanęła poznańska posłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. - Sama nie palę, jestem za ochroną zdrowia biernych palaczy, ale to, co przyjęła komisja zdrowia, wołało o pomstę do nieba - mówi. - Tak restrykcyjne przepisy nie tylko godzą w zdrowy rozsądek, ale i ograniczają swobodę działalności gospodarczej.

Na ostatnim posiedzeniu komisji zdrowia Kozłowska-Rajewicz zgłosiła poprawki, które znacznie łagodzą zakazy. Część została przez posłów przyjęta. Efekt? W pisanej ustawie nie ma już zapisu o 20 tys. zł kary dla właścicieli obiektów, w których ktoś złamał zakaz palenia. Wyleciały też zapisy o zakazie produkcji elektronicznych papierosów i zakazie palenia na wyższych uczelniach.

- Na UAM, gdzie wykładam, pracuje 5 tys., a studiuje 50 tys. osób. Doskonale wiem, co by się stało, gdyby zlikwidowano tam palarnie: tak studenci, jak i wykładowcy, chowaliby się z papierosami po kątach i toaletach - mówi Kozłowska-Rajewicz. - Posłowie z komisji zgodzili się też ze mną, że zakazywanie produkcji elektronicznych papierosów godzi w swobodę działalności gospodarczej.

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz nie przekonała komisji do wycofania się z zapisu o zakazie produkowania zabawek i słodyczy imitujących papierosy. - Mój syn ma 9 lat i jeśli chciałby gumę do żucia w kształcie papierosa, to bym mu ją kupiła. Bo nie wierzę, że zostałby przez to palaczem - mówi posłanka.

Walka o kształt ustawy trwa. Na najbliższym posiedzeniu komisji zdrowia Kozłowska-Rajewicz będzie, wraz z grupą posłów PO, walczyć o wprowadzenie poprawek likwidujących całkowity zakaz palenia w restauracjach, klubach, ośrodkach zdrowia, dworcach itd. - Wszędzie, gdzie jest lub będzie zakaz palenia, powinny móc powstawać palarnie. A w restauracjach i klubach powinny być miejsca i strefy tak dla palących, jak i dla niepalących - tłumaczy Kozłowska-Rajewicz.

Walka w obronie praw palaczy nie podoba się lekarce i byłej posłance PiS Małgorzacie Stryjskiej. - Dziwię się pani Kozłowskiej-Rajewicz, bo jako biolog doskonale wie, jak palenie szkodzi - mówi Stryjska. I dodaje: - W Polsce palacze terroryzują niepalących. Najwyższy czas to zmienić.

Podziel się

  • 249 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów

  • Jakie prawa palaczy? Prawo do dawania innym raka? radiomarian 27.01.10, 17:20

    juz samo okreslenie "prawa palaczy" jest absurdalne...czy heroinisci maja "prawo" do biegania po pubach i wstrzykiwania innym ludziom swojej heroiny? czy jezeli ktos jest uzalezniony od »

  • Sama nie pali papierosów, ale walczy o prawa pa... pare.slow 27.01.10, 21:17

    Nie mozna miec prawa do tego, zeby innym szkodzic i przeszkadzac. Palacze moga wystapic o specjalne pomieszczenia, gdzie sie bede nawzajem truc. Ale ja wypraszam sobie zadymione pociagi, »

  • Sama nie pali papierosów, ale walczy o prawa pa... artur737 27.01.10, 21:43

    Prosta baba to jej sie pomieszalo w glowie. Chodzi o ochrone niepalacych a niepalacych. Palacy moga sie przerzucic na nikotynowa gume do zucia aby miec swojego kopabez ktorego nie moga zyc. »