Kaczyński: Górski może być wyrzucony z partii
01.07.2011
, aktualizacja: 25.01.2010 20:40
Prezes PiS odwiedził Poznań. Zapowiedział, że w razie problemów z prawem poseł Tomasz Górski zostanie wyrzucony z partii. I podważył wartość wyroku sądu w sprawie Marcina Libickiego przed... jego wydaniem
Jarosław Kaczyński przyjechał do Wielkopolski z - jak to określił - wizytą partyjną. Rano spotkał się w nowym biurze PiS przy ul. Zeylanda z najważniejszymi działaczami partii w Poznaniu. Na zamkniętym dla dziennikarzy spotkaniu pojawili się m.in.: p.o. prezesa PiS w Wielkopolsce Małgorzata Stryjska, europoseł Konrad Szymański, wymieniany jako kandydat partii na prezydenta Poznania Zbigniew Czerwiński i wiceprzewodniczący rady miasta Przemysław Foligowski. O godz. 11.30 prezes PiS rozmawiał w pałacu Działyńskich z około setką poznańskich zwolenników (przeważali 60-latkowie), spotkał się też z dziennikarzami.
- Sytuacja PiS w Wielkopolsce jest szczególna. Poparcie dla nas jest tutaj niewysokie i musimy zabiegać o nie bardziej, niż gdzie indziej - przyznał Kaczyński. I tłumaczył: - Doszło tutaj do wydarzeń, które państwo znacie i których nie ma sensu przypominać. Były one dla nas oczywiście nieprzyjemne.
Te "nieprzyjemne zdarzenia" to wyjście z PiS politycznej rodziny Libickich. Do rozwodu doszło w kwietniu ub.r., kiedy Jarosław Kaczyński skreślił - pod pretekstem lustracyjnych niejasności - nazwisko Marcina Libickiego z listy wyborczej PiS do Parlamentu Europejskiego. W efekcie partię opuścili najważniejsi poznańscy działacze: obok Marcina Libickiego, jego syn Jan Filip, a także Jacek Tomczak i grupa radnych. Większość z nich zasiliła ostatnio partię Ludwika Dorna - Polskę Plus.
Tymczasem proces autolustracyjny Marcina Libickiego dobiega końca i wiele wskazuje na to, że były europoseł z podejrzeń o współpracę z wywiadem PRL się oczyści. - Czy wtedy przeprosi pan Libickiego i zaprosi z powrotem do PiS? - pytali dziennikarze.
- Jak będzie wyrok, to my się przede wszystkim z nim zapoznamy. Bo przypomnę, że były już takie wyroki, które nie przekonywały - odpowiedział były premier. - A jeżeli sytuacja będzie jasna i czysta, to ja z tego wyciągnę wnioski. Ale to kwestia moich osobistych relacji z panem Libickim i wolałbym na ten temat nie mówić - odpowiedział Kaczyński.
Marcin Libicki jest tą wypowiedzią zniesmaczony. - Tak jawnego podważania autorytetu sądu w konkretnej sprawie w Polsce jeszcze nie było - mówi "Gazecie" były europoseł. - Jestem zaskoczony, że były premier i prezes partii może publicznie mówić, że jak wyrok będzie nie po jego myśli, to będzie to wyrok zły.
Jarosław Kaczyński, zgodnie z przewidywaniami, nie zdradził, kto będzie kandydatem PiS na prezydenta Poznania. - Proces normalizowania sytuacji w poznańskim PiS-ie trwa i jest bardzo zaawansowany. Wybory samorządowe ostatecznie tę sytuację wyjaśnią i rozjaśnią. I pokażą, że PiS jest w stanie działać w Poznaniu bardzo efektywnie. Także bez grupy, która odeszła - uciekał od odpowiedzi Kaczyński. Zdradził jednak, że w Poznaniu ma szansę powstać nowy, skupiony wokół PiS ruch społeczny. I że liderem tego ruchu będzie właśnie kandydat partii na prezydenta.
"Gazeta": - Czy to prawda, że Zbigniew Czerwiński, który chce być kandydatem na prezydenta, może nie dostać nominacji, ponieważ, podobnie jak Libicki, wywodzi się z ZChN?
- To pytanie nie ma żadnych podstaw, bo ja nie powiedziałem, kto będzie kandydatem - odpowiedział Kaczyński. I dodał: - W PiS-ie działa wiele osób wywodzących się z ZChN.
Dziennikarze pytali też o sprawy wielkopolskiego posła PiS Tomasza Górskiego. Przypomnijmy: policja bada finansowanie jego kampanii wyborczej do europarlamentu, a prokuratura sprawę oszukania firmy kredytującej meble w sklepie należącym do jego rodziny. Oba śledztwa mogą się zakończyć postawieniem posłowi zarzutów.
- A to powiedzieliście mi teraz państwo coś nowego - zmieszał się Kaczyński. - Jeżeli będą podstawy, żeby uznać, że te doniesienia mówiły o prawdziwych faktach, to wnioski będą jednoznaczne. Na pewno nie będziemy tolerować osób, które mają na koncie jakieś przestępcze działania.
- Sytuacja PiS w Wielkopolsce jest szczególna. Poparcie dla nas jest tutaj niewysokie i musimy zabiegać o nie bardziej, niż gdzie indziej - przyznał Kaczyński. I tłumaczył: - Doszło tutaj do wydarzeń, które państwo znacie i których nie ma sensu przypominać. Były one dla nas oczywiście nieprzyjemne.
Te "nieprzyjemne zdarzenia" to wyjście z PiS politycznej rodziny Libickich. Do rozwodu doszło w kwietniu ub.r., kiedy Jarosław Kaczyński skreślił - pod pretekstem lustracyjnych niejasności - nazwisko Marcina Libickiego z listy wyborczej PiS do Parlamentu Europejskiego. W efekcie partię opuścili najważniejsi poznańscy działacze: obok Marcina Libickiego, jego syn Jan Filip, a także Jacek Tomczak i grupa radnych. Większość z nich zasiliła ostatnio partię Ludwika Dorna - Polskę Plus.
Tymczasem proces autolustracyjny Marcina Libickiego dobiega końca i wiele wskazuje na to, że były europoseł z podejrzeń o współpracę z wywiadem PRL się oczyści. - Czy wtedy przeprosi pan Libickiego i zaprosi z powrotem do PiS? - pytali dziennikarze.
- Jak będzie wyrok, to my się przede wszystkim z nim zapoznamy. Bo przypomnę, że były już takie wyroki, które nie przekonywały - odpowiedział były premier. - A jeżeli sytuacja będzie jasna i czysta, to ja z tego wyciągnę wnioski. Ale to kwestia moich osobistych relacji z panem Libickim i wolałbym na ten temat nie mówić - odpowiedział Kaczyński.
Marcin Libicki jest tą wypowiedzią zniesmaczony. - Tak jawnego podważania autorytetu sądu w konkretnej sprawie w Polsce jeszcze nie było - mówi "Gazecie" były europoseł. - Jestem zaskoczony, że były premier i prezes partii może publicznie mówić, że jak wyrok będzie nie po jego myśli, to będzie to wyrok zły.
Jarosław Kaczyński, zgodnie z przewidywaniami, nie zdradził, kto będzie kandydatem PiS na prezydenta Poznania. - Proces normalizowania sytuacji w poznańskim PiS-ie trwa i jest bardzo zaawansowany. Wybory samorządowe ostatecznie tę sytuację wyjaśnią i rozjaśnią. I pokażą, że PiS jest w stanie działać w Poznaniu bardzo efektywnie. Także bez grupy, która odeszła - uciekał od odpowiedzi Kaczyński. Zdradził jednak, że w Poznaniu ma szansę powstać nowy, skupiony wokół PiS ruch społeczny. I że liderem tego ruchu będzie właśnie kandydat partii na prezydenta.
"Gazeta": - Czy to prawda, że Zbigniew Czerwiński, który chce być kandydatem na prezydenta, może nie dostać nominacji, ponieważ, podobnie jak Libicki, wywodzi się z ZChN?
- To pytanie nie ma żadnych podstaw, bo ja nie powiedziałem, kto będzie kandydatem - odpowiedział Kaczyński. I dodał: - W PiS-ie działa wiele osób wywodzących się z ZChN.
Dziennikarze pytali też o sprawy wielkopolskiego posła PiS Tomasza Górskiego. Przypomnijmy: policja bada finansowanie jego kampanii wyborczej do europarlamentu, a prokuratura sprawę oszukania firmy kredytującej meble w sklepie należącym do jego rodziny. Oba śledztwa mogą się zakończyć postawieniem posłowi zarzutów.
- A to powiedzieliście mi teraz państwo coś nowego - zmieszał się Kaczyński. - Jeżeli będą podstawy, żeby uznać, że te doniesienia mówiły o prawdziwych faktach, to wnioski będą jednoznaczne. Na pewno nie będziemy tolerować osób, które mają na koncie jakieś przestępcze działania.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Jarosław Kaczyński ruga Libickiego
jerjar
25.01.10, 22:17
Sądy są rejonowe, okręgowe, apelacyjne i jest sąd najwyższy. Wyżej jest Bóg, ale nad nim jeszcze Jarosław K. I on wie najlepiej.»
Najczęściej czytane24 htydzień





