Okaleczony obraz Moneta stracił na wartości

Iwona Torbicka
22.01.2010 , aktualizacja: 25.01.2010 12:51
A A A Drukuj
Wycięcie płótna Claude'a Moneta z ram znacznie obniżyło jego wartość rynkową - wynika z opinii francuskiego eksperta aukcyjnego. Choć ciągle jest ona dość wysoka, to jednak prawie o połowę niższa niż przed kradzieżą.
Oględziny odzyskanego obrazu. Pierwszy z lewej Piotr Michałowski, kurator Galerii Malarstwa Obcego w poznańskim Muzeum Narodowym
Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
Oględziny odzyskanego obrazu. Pierwszy z lewej Piotr Michałowski, kurator Galerii Malarstwa Obcego w poznańskim Muzeum Narodowym
Czy się nam to podoba czy nie, przy wycenie dzieł sztuki za podstawę bierze się notowania aukcyjne. Eksperci na całym świecie podkreślają, że wartość kolekcjonerska nie jest w tym przypadku brana pod uwagę. Tak samo jak wartość ubezpieczenia dzieła sztuki. Obraz "Plaża w Pourville" Moneta przed kradzieżą był ubezpieczany (przy wypożyczeniach) na milion dolarów - chociaż znawcy już wtedy podkreślali, że jego wartość rynkowa jest znacznie wyższa. Szacowano ją wtedy na ok. 4 do 6 mln dolarów (ok. 12 do 18 mln zł). Po odzyskaniu pejzażu muzealnicy i konserwatorzy nie kryli obaw, że jego wartość rynkowa zapewne się obniży. - Każde zniszczenie wpływa na obniżenie wartości obrazu. My się będziemy starali wykonać prace konserwatorskie jak najlepiej, ale zniszczenie już się dokonało - mówiła "Gazecie" Agnieszka Lewandowska, główny konserwator poznańskiego muzeum. Nikt z muzealników nie chciał szczegółowo wypowiedzieć się w tej sprawie, bo to wymaga znajomości rynku sztuki i dokładnych analiz. O to, na ile pocięcie obrazu wpłynęło na jego wartość zapytaliśmy więc Christophera Zagrodzkiego, eksperta paryskich domów aukcyjnych, który cztery lata temu na aukcji zorganizowanej przez dom aukcyjny CalmesCohen w Hotel Drouot w Paryżu kupił dla poznańskiego Muzeum Narodowego kolaże i fotomontaże Romana Cieślewicza.

Dla Gazety Christopher Zagrodzki, ekspert aukcyjny z Paryża

Obraz Moneta reprezentuje impresjonizm w swej najczystszej postaci i jako taki stanowi niezwykle cenny obiekt muzealny. Patrząc pod kątem rynku, jest to oczywiście artysta najwyższej kategorii, który zawsze będzie budził zainteresowanie bardzo bogatych kolekcjonerów, jak i inwestorów. W tym przypadku nie jest to jednak temat najbardziej poszukiwany i oceniam ten obraz ostrożnie na ok. 1,5 mln-2 mln euro [ok. 6 do 8 mln złotych - przyp red].

Fakt, że płótno zostało pocięte (nie jest to specjalnie istotne, że przez sygnaturę) oczywiście, pomniejsza jego wartość, bowiem wszelkie reperacje, a szczególnie dublowanie [podklejanie tyłu obrazu nowym płótnem - przyp. red.], gdyby miało do niego dojść, są źle widziane przez kolekcjonerów.

Czy przygoda, jaka spotkała ten obraz, miałaby jakiś wpływ na jego cenę handlową - trudno na ten temat spekulować. Obraz został skradziony ze zbiorów publicznych znanego muzeum i w związku z tym sprawa została nagłośniona przez media, ale też wiadomo, że nie jest on na sprzedaż. Natomiast kradzieże z ważnych kolekcji prywatnych na ogół są traktowane z największą dyskrecją, bowiem ciągłość rodowodu takiego dzieła jest rzeczą bardzo cenną. Proszę pamiętać, że obraz stracony z oczu przez długi okres, mógł na przykład być obiektem dla próby stworzenia idealnej kopii

W każdym razie należy się cieszyć z odzyskania tego dzieła, szczególnie w kontekście niezwykłego ubóstwa polskich kolekcji malarstwa światowego, nawet w porównaniu z naszymi południowymi sąsiadami, że nie wspomnę o wspaniałych zbiorach rosyjskich.

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów