Wara od kierowców-seniorów! - mówi Marcin Libicki
22.01.2010
, aktualizacja: 22.01.2010 21:05
Senator Mieczysław Augustyn chce wprowadzenia obowiązkowych badań lekarskich dla kierowców po "70". - Ten pomysł to bzdura! - nie kryje oburzenia prawie 71-letni Marcin Libicki. Były europoseł uważa, że każdy senior sam potrafi powiedzieć sobie "Stop!"
ZOBACZ TAKŻE
- PiS bezpodstawnie wyrzucił Libickiego (22-02-10, 14:13)
- Zostawcie w spokoju kierowców po siedemdziesiątce (24-01-10, 19:20)
O pomyśle Mieczysława Augustyna doniosła na początku stycznia "Polityka". Według polityka Platformy z Piły, argumentem za takim rozwiązaniem jest rosnąca liczba sędziwych kierowców, a także wypadków z ich udziałem. - Już za kilkanaście lat co piąty czy czwarty Polak będzie miał 65 lat, ale najszybciej będzie rosła grupa 80-latków - wylicza Augustyn. I przekonuje, że granicą, od której senior musiałby co roku powtarzać badania, mogłoby być 70 lat. Za badania płaciliby nie seniorzy, a NFZ.
Wczoraj pomysł Mieczysława Augustyna (54 l.) ostro skrytykował wiceprezes Polski Plus, Marcin Libicki (70 l.). - Idąc żelazną logiką Augustyna, należałoby badać, czy seniorzy są dość zdrowi, żeby chodzić pieszo - grzmi Libicki, który na swoją konferencję prasową przyjechał peugeotem kombi.
Rozmowa z Marcinem Libickim
Michał Kopiński: Dlaczego propozycja senatora Mieczysława Augustyna tak pana oburzyła? Nasze społeczeństwo się starzeje, na drogach będzie można spotkać coraz więcej seniorów, a ci są sprawcami wielu wypadków. Co złego w tym, żeby co roku sprawdzać, czy zdrowie pozwala im bezpiecznie prowadzić samochód?
Marcin Libicki: - Senator Augustyn podpiera się statystykami, ale przedstawia je w sposób, z którym absolutnie się nie zgadzam. Twierdzi mianowicie, że w 2008 r. w wypadkach spowodowanych przez seniorów, czyli osoby po 60. roku życia, zginęły 364 osoby, a ponad 4 tys. zostały ranne. Augustyn nie dodaje jednak, że w Polsce ginie w wypadkach prawie 6 tys. osób rocznie! Nikt nie robi statystyk, jak duża jest w naszym kraju grupa kierowców po "60", ale przyjmijmy że to jedna siódma, może jedna piąta wszystkich kierowców. A to znaczy, że kierowcy po "60" powodują bardzo mało wypadków!
Skoro nie wiemy, ilu dokładnie seniorów zasiada w Polsce za kółkiem, to wszelkie wyliczenia nie mają większego sensu.
- Nie zgadzam się. Seniorzy jeżdżą bardzo bezpiecznie, co potwierdzają towarzystwa ubezpieczeniowe. To nie kierowcy po "60" płacą więcej za ubezpieczenia, a ci, którzy nie skończyli 25. roku życia.
Za kilkanaście dni skończy pan 71 lat. To nie tak, że broni pan własnego interesu?
- Tak, dokładnie. Bronię! Ale dlatego, że jeżdżę samochodem, świetnie się za kółkiem czuję i nie rozumiem, dlaczego miałbym chodzić co roku na jakieś badania lekarskie. Poza tym, za takie badania miałby płacić NFZ. Wyobraża pan sobie? Mówimy o kilku milionach badań rocznie. Ale przecież wszyscy wiedzą, że służba zdrowia nie ma w Polsce nic do roboty, a NFZ ma górę pieniędzy, której nie ma na co wydać. Przecież to szaleństwo.
Nie zaprzeczy pan jednak, że starsi kierowcy jeżdżą czasem tak, że włos się jeży na głowie. Może niektórzy faktycznie powinni przesiąść się na stałe na fotel pasażera?
- Czasami jeżdżą gapowato, za wolno, zbyt późno zmieniają pas. To prawda. Ale nie jeżdżą brawurowo, pod wpływem alkoholu i nie przekraczają prędkości. Słowem: nie jeżdżą niebezpiecznie. Ja mam prawo jazdy od 1961 roku i do dzisiaj nie miałem żadnego wypadku, w którym ktokolwiek by ucierpiał. Jeszcze trzy lata temu regularnie jeździłem samochodem na sesje Parlamentu Europejskiego do Brukseli - ponad tysiąc kilometrów w jedną stronę. Bez drugiego kierowcy, zawsze sam. Nie przysypiałem, nie miałem żadnych problemów ze wzrokiem.
To, że prawie 70-letni Libicki jeździł spod Poznania do Brukseli, nie jest dowodem na to, że seniorzy są bezpiecznymi kierowcami.
- Starsi ludzie nie potrzebują badań, bo doskonale wiedzą, kiedy przestać siadać za kółkiem. Brat mojej matki miał 85 lat, kiedy przyjechał samochodem z Paryża do Poznania. Wysiadł i powiedział: więcej nie jadę. Tymczasem drugi brat mamy przestał prowadzić znacznie wcześniej. Każdy sam potrafi sobie powiedzieć "stop".
Wczoraj pomysł Mieczysława Augustyna (54 l.) ostro skrytykował wiceprezes Polski Plus, Marcin Libicki (70 l.). - Idąc żelazną logiką Augustyna, należałoby badać, czy seniorzy są dość zdrowi, żeby chodzić pieszo - grzmi Libicki, który na swoją konferencję prasową przyjechał peugeotem kombi.
Rozmowa z Marcinem Libickim
Michał Kopiński: Dlaczego propozycja senatora Mieczysława Augustyna tak pana oburzyła? Nasze społeczeństwo się starzeje, na drogach będzie można spotkać coraz więcej seniorów, a ci są sprawcami wielu wypadków. Co złego w tym, żeby co roku sprawdzać, czy zdrowie pozwala im bezpiecznie prowadzić samochód?
Marcin Libicki: - Senator Augustyn podpiera się statystykami, ale przedstawia je w sposób, z którym absolutnie się nie zgadzam. Twierdzi mianowicie, że w 2008 r. w wypadkach spowodowanych przez seniorów, czyli osoby po 60. roku życia, zginęły 364 osoby, a ponad 4 tys. zostały ranne. Augustyn nie dodaje jednak, że w Polsce ginie w wypadkach prawie 6 tys. osób rocznie! Nikt nie robi statystyk, jak duża jest w naszym kraju grupa kierowców po "60", ale przyjmijmy że to jedna siódma, może jedna piąta wszystkich kierowców. A to znaczy, że kierowcy po "60" powodują bardzo mało wypadków!
Skoro nie wiemy, ilu dokładnie seniorów zasiada w Polsce za kółkiem, to wszelkie wyliczenia nie mają większego sensu.
- Nie zgadzam się. Seniorzy jeżdżą bardzo bezpiecznie, co potwierdzają towarzystwa ubezpieczeniowe. To nie kierowcy po "60" płacą więcej za ubezpieczenia, a ci, którzy nie skończyli 25. roku życia.
Za kilkanaście dni skończy pan 71 lat. To nie tak, że broni pan własnego interesu?
- Tak, dokładnie. Bronię! Ale dlatego, że jeżdżę samochodem, świetnie się za kółkiem czuję i nie rozumiem, dlaczego miałbym chodzić co roku na jakieś badania lekarskie. Poza tym, za takie badania miałby płacić NFZ. Wyobraża pan sobie? Mówimy o kilku milionach badań rocznie. Ale przecież wszyscy wiedzą, że służba zdrowia nie ma w Polsce nic do roboty, a NFZ ma górę pieniędzy, której nie ma na co wydać. Przecież to szaleństwo.
Nie zaprzeczy pan jednak, że starsi kierowcy jeżdżą czasem tak, że włos się jeży na głowie. Może niektórzy faktycznie powinni przesiąść się na stałe na fotel pasażera?
- Czasami jeżdżą gapowato, za wolno, zbyt późno zmieniają pas. To prawda. Ale nie jeżdżą brawurowo, pod wpływem alkoholu i nie przekraczają prędkości. Słowem: nie jeżdżą niebezpiecznie. Ja mam prawo jazdy od 1961 roku i do dzisiaj nie miałem żadnego wypadku, w którym ktokolwiek by ucierpiał. Jeszcze trzy lata temu regularnie jeździłem samochodem na sesje Parlamentu Europejskiego do Brukseli - ponad tysiąc kilometrów w jedną stronę. Bez drugiego kierowcy, zawsze sam. Nie przysypiałem, nie miałem żadnych problemów ze wzrokiem.
To, że prawie 70-letni Libicki jeździł spod Poznania do Brukseli, nie jest dowodem na to, że seniorzy są bezpiecznymi kierowcami.
- Starsi ludzie nie potrzebują badań, bo doskonale wiedzą, kiedy przestać siadać za kółkiem. Brat mojej matki miał 85 lat, kiedy przyjechał samochodem z Paryża do Poznania. Wysiadł i powiedział: więcej nie jadę. Tymczasem drugi brat mamy przestał prowadzić znacznie wcześniej. Każdy sam potrafi sobie powiedzieć "stop".
- 54 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
40 głosów
-
Wara od kierowców-seniorów! - mówi Marcin Libicki
ecicha-3
23.01.10, 09:58
Pan Marcin Libicki ma absolutna racje.Mam i mialam w swojej rodzinie samochodowwych seniorow.Siostra moja odstawila samochod m-c przed swoja smiercia.Stwierdzila sama,ze nie moze juz »
-
Wara od kierowców-seniorów! - mówi Marcin Libicki
tetradrachma
23.01.10, 11:28
Ja bym się zgodził, pod warunkiem, że tacy posłowie jak Augustyn będą poddawani obowiązkowym badaniom....psychiatrycznym ! A co do badań osób po 70-tce, to tylko wtedy gdy spowodowali »
-
Terminowe prawo jazdy - rzecz normalna
ksmx
24.01.10, 07:50
A o co znowu chodzi Libickiemu? Badania lekarskie i testy psychomotoryczne będą prędzej czy później obowiązkowe przed każdym odnowieniem prawka. Facet znowu chce się "pokazać" i nie ważne od»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Jak zmieniły się Rataje od czasów ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-te
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te




więcej zdjęć
