Brytyjczycy dobierają się do gazu pod Poznaniem

Lech Bojarski
20.01.2010 , aktualizacja: 19.01.2010 20:10
A A A Drukuj
Władze podpoznańskich gmin zacierają ręce, bo już w tym roku brytyjski inwestor wykona dwa odwierty, z których w 2011 r. zacznie wydobywać gaz ziemny. A to może oznaczać nawet milionowe wpływy do kasy samorządów
Gdzie jest gaz pod Poznaniem?
Fot. Studio Gazeta
Gdzie jest gaz pod Poznaniem?
Po kilku latach badań tzw. struktury Siekierki, czyli terenów położonych na południowy wschód od Poznania, brytyjska spółka Aurelian Oil & Gas, w której udziały ma Jan Kulczyk, przymierza się do eksploatacji złóż gazu. Jeszcze w tym roku wykona na terenie gmin Kostrzyn i Kleszczewo dwa odwierty.

O tym, że w okolicach naszego miasta na głębokości 3,5-4 km występuje gaz ziemny, wiadomo było już w latach 70. Ale ówczesna technologia nie pozwalała się do niego dobrać. Nie przeprowadzono też szczegółowych badań dotyczących wielkości złóż. Dopiero w ostatnich latach zabrali się za to Brytyjczycy, którzy zdobyli koncesję na poszukiwania i testową eksploatację. Jak się okazało, struktura Siekierki jest na tyle zasobna, że opłaca się uruchomić wydobycie. Z opublikowanych w grudniu informacji spółki Aurelian Oil & Gas wynika, że gazu, który da się wydobyć, jest pod Poznaniem więcej niż zakładano. Niezależny ekspert, firma Gaffney Cline & Associates oceniła wydobywalne zasoby na poziomie 10,5 mld m sześc. (wcześniej szacowano je na ok. 5,8 mld m sześc.). Cały czas trwają też analizy materiałów zebranych podczas badań sejsmicznych i inwestor nie wyklucza, że liczba ta może się jeszcze powiększyć. Dla porównania, całkowite wydobywalne zasoby gazu w Polsce szacuje się na 140 mld m sześc.

Aurelian zamierza w tym roku przejść do kolejnej fazy projektu Siekierki. Planuje wykonać na terenie gmin Kostrzyn i Kleszczewo dwa odwierty, z których w przyszłym roku popłynie już gaz. - Spodziewamy się, że testowa eksploatacja rozpocznie się w 2011 r. na poziomie 300 tys. m sześc. na dobę - mówi Anna Srokowska-Okońska, menedżer Aurelian Oil & Gas w Polsce. - Dalszy rozwój projektu będzie wymagał odwiertów na terenie trzech gmin: Kostrzyn, Kleszczewo, Swarzędz. Docelowa produkcja może wynieść 2 mln m sześc. na dobę - dodaje.

Kopalnia, w której będzie się odbywało testowe wydobycie, zostanie wybudowana w gminie Kostrzyn. Powstanie tam też stacja uzdatniania gazu z instalacją do odazotowania surowca. Paweł Iwański, burmistrz Kostrzyna, już liczy zyski: - Za każdy tysiąc metrów sześciennych wydobytego gazu gmina, zgodnie z ustawą Prawo geologiczne i górnicze, otrzymuje część opłaty eksploatacyjnej.

W zależności od jakości gazu, inwestor zapłaci od 4,68 zł do 5,63 zł za każdy tysiąc metrów sześciennych. 60 proc. tej kwoty trafia do kasy gminy, reszta to dochód Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Gmina może też liczyć na zyski z podatków od nieruchomości czy działalności gospodarczej. Władze Kostrzyna zakładają, że roczne dochody gminy (dziś na poziomie 34 mln zł) dzięki eksploatacji złóż gazu wzrosną nawet o kilka milionów złotych.

Ostrożniejszy jest Bogdan Kemnitz, wójt Kleszczewa: - Cieszę się, że złoża gazu są i do tego są duże, ale ile rzeczywiście na tym zyskamy, trudno dziś powiedzieć.

Wydobyciem gazu spod Poznania zajmie się Energia Zachód, spółka, której Aurelian jest właścicielem (ma 90 proc. udziałów). Wiadomo już też, że surowiec wydobyty podczas sześciomiesięcznej eksploatacji kupi od niej Kulczyk Investments, dom inwestycyjny założony przez Jana Kulczyka. Jeżeli Energia Zachód uzyska wymagane licencje, koncesje i zgody na dalszą eksploatację, Kulczyk podpisze z nią umowę docelową na 10 lat. Co zrobi z gazem? Sprzeda, prawdopodobnie PGNiG, które z kolei siecią Wielkopolskiej Spółki Gazownictwa może doprowadzić gaz do domów poznaniaków.

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów