PO do Grobelnego: zostań naszym posłem!
01.07.2011
, aktualizacja: 18.01.2010 08:51
Platforma Obywatelska nie wystawi w wyborach na prezydenta miasta Ryszarda Grobelnego - negocjacje zostały zerwane. Tuż przed wyjazdem na urlop prezydent dostał jednak od PO inną ofertę: nie startuj w ogóle, wstawimy cię na listę do parlamentu.
ZOBACZ TAKŻE
- Lipiński: Filip Kaczmarek nadal w grze (01-07-11, 00:00)
- Grobelny w PO i zostanie kandydatem na prezydenta (01-07-11, 00:00)
- Waldy Dzikowski chce być jak Tusk (21-01-10, 21:00)
Przez ostatnie tygodnie szef wielkopolskiej PO Waldy Dzikowski powtarzał niezmiennie, że kandydatem Platformy na prezydenta będzie ktoś z trójki: przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz, europoseł Filip Kaczmarek, prezydent Ryszard Grobelny. Ten ostatni pod warunkiem, że zapisze się do partii.
W ubiegłym tygodniu doszło do przełomu. Dzikowski stwierdził w "Gazecie", że Grobelny na 95 proc. kandydatem PO nie będzie. Powód? Platforma chciała wiedzieć już teraz, czy może na niego liczyć. Ale prezydent decyzję o tym, czy w ogóle wystartuje, zamierza podjąć dopiero w maju lub w czerwcu. To zdenerwowało Dzikowskiego. - Nie będziemy petentem pana Grobelnego. Platformę popiera 60 procent poznaniaków - oburzał się szef wielkopolskiej PO.
W ostatnich dniach 95-procentowa pewność, że Grobelny nie będzie kandydatem Platformy, wzrosła do 99,9 procent. - Rozmowy zostały zerwane. To zamknięty rozdział - przyznaje Waldy Dzikowski. Jak się jednak dowiedzieliśmy, zanim Grobelny wyjechał w sobotę na zagraniczny urlop, dostał od Platformy inną ofertę. - Chodziło o to, żeby nie kandydował w ogóle - mówi źródło "Gazety" zbliżone do kierownictwa wielkopolskiej PO. - W ten sposób nasz kandydat miałby zwycięstwo w kieszeni. A Grobelny? Dostałby dobre miejsce na liście do Sejmu lub do Senatu, a rok do wyborów parlamentarnych przeczekałby na jakimś eksponowanym stanowisku, np. wicemarszałka w samorządzie wojewódzkim.
Co na to Dzikowski, który został upoważniony przez zarząd wielkopolskiej PO do negocjacji z Grobelnym?
- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - nie chce komentować naszych informacji poseł.
W Platformie nikt nie ma jednak wątpliwości: Grobelny oferty nie przyjmie i wystartuje w wyborach. - Wszyscy dobrze wiedzą, że jest chorobliwie ambitny - mówi jeden z naszych rozmówców. Co na to przebywający za granicą prezydent?
"To dla mnie olbrzymia satysfakcja, że PO mnie i moje dokonania tak bardzo ceni, iż ponownie proponuje mi start do parlamentu" - napisał nam SMS-em.
Jeżeli Grobelny faktycznie nie przyjmie oferty Dzikowskiego, to kandydata Platformy na prezydenta Poznania czekać będzie ciężkie zadanie. Z opublikowanego w "Gazecie" w ub. tygodniu sondażu wynika, że podczas gdy na Grobelnego chce głosować 28,6 proc. poznaniaków, na kandydata PO już tylko 13,9 proc. Pytanie, kto tym kandydatem będzie - Filip Kaczmarek czy Grzegorz Ganowicz - nadal pozostaje bez jasnej odpowiedzi.
Formalnie Platforma nominuje kandydata na prezydenta na przełomie marca i kwietnia, tuż po wyborach nowych władz miejskich partii. Waldy Dzikowski twierdzi jednak, że partia wstępnie kandydata już wybrała. - W naszych duszach i sercach ta decyzja już zapadła. Kwietniowe głosowanie formalnie tylko ją potwierdzi - mówi Dzikowski. Nie chce jednak zdradzić, kogo wybrano: Kaczmarka czy Ganowicza.
- Ja nic o takim wyborze nie wiem - odpowiada zaskoczony Filip Kaczmarek. I dodaje: - Jak można mówić, że wie się, kto będzie kandydatem, skoro kandydata wybiorą nowe władze poznańskiej Platformy? Te poznamy przecież dopiero na przełomie marca i kwietnia.
Kandydatów na szefa poznańskiej PO jest czterech: jej obecny przewodniczący poseł Dariusz Lipiński, wicemarszałek województwa Leszek Wojtasiak, wicemarszałek Senatu Marek Ziółkowski i właśnie Filip Kaczmarek. Według naszych informacji, liczyć się będzie tylko tych dwóch ostatnich. Faworytem jest Kaczmarek, co nie znaczy, że ewentualny wybór na szefa partii w Poznaniu zagwarantuje mu zwycięstwo w walce z Ganowiczem o nominację prezydencką.
A Grzegorz Ganowicz? W rozmowie z "Gazetą" przyznał, że ma doświadczenie, które pozwala mu myśleć o prezydenturze, ale o swoich szansach na nominację Platformy mówić nie chciał. - Nie chcę wyprzedzać toczącej się w partii dyskusji - uciął.
W ubiegłym tygodniu doszło do przełomu. Dzikowski stwierdził w "Gazecie", że Grobelny na 95 proc. kandydatem PO nie będzie. Powód? Platforma chciała wiedzieć już teraz, czy może na niego liczyć. Ale prezydent decyzję o tym, czy w ogóle wystartuje, zamierza podjąć dopiero w maju lub w czerwcu. To zdenerwowało Dzikowskiego. - Nie będziemy petentem pana Grobelnego. Platformę popiera 60 procent poznaniaków - oburzał się szef wielkopolskiej PO.
W ostatnich dniach 95-procentowa pewność, że Grobelny nie będzie kandydatem Platformy, wzrosła do 99,9 procent. - Rozmowy zostały zerwane. To zamknięty rozdział - przyznaje Waldy Dzikowski. Jak się jednak dowiedzieliśmy, zanim Grobelny wyjechał w sobotę na zagraniczny urlop, dostał od Platformy inną ofertę. - Chodziło o to, żeby nie kandydował w ogóle - mówi źródło "Gazety" zbliżone do kierownictwa wielkopolskiej PO. - W ten sposób nasz kandydat miałby zwycięstwo w kieszeni. A Grobelny? Dostałby dobre miejsce na liście do Sejmu lub do Senatu, a rok do wyborów parlamentarnych przeczekałby na jakimś eksponowanym stanowisku, np. wicemarszałka w samorządzie wojewódzkim.
Co na to Dzikowski, który został upoważniony przez zarząd wielkopolskiej PO do negocjacji z Grobelnym?
- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - nie chce komentować naszych informacji poseł.
W Platformie nikt nie ma jednak wątpliwości: Grobelny oferty nie przyjmie i wystartuje w wyborach. - Wszyscy dobrze wiedzą, że jest chorobliwie ambitny - mówi jeden z naszych rozmówców. Co na to przebywający za granicą prezydent?
"To dla mnie olbrzymia satysfakcja, że PO mnie i moje dokonania tak bardzo ceni, iż ponownie proponuje mi start do parlamentu" - napisał nam SMS-em.
Jeżeli Grobelny faktycznie nie przyjmie oferty Dzikowskiego, to kandydata Platformy na prezydenta Poznania czekać będzie ciężkie zadanie. Z opublikowanego w "Gazecie" w ub. tygodniu sondażu wynika, że podczas gdy na Grobelnego chce głosować 28,6 proc. poznaniaków, na kandydata PO już tylko 13,9 proc. Pytanie, kto tym kandydatem będzie - Filip Kaczmarek czy Grzegorz Ganowicz - nadal pozostaje bez jasnej odpowiedzi.
Formalnie Platforma nominuje kandydata na prezydenta na przełomie marca i kwietnia, tuż po wyborach nowych władz miejskich partii. Waldy Dzikowski twierdzi jednak, że partia wstępnie kandydata już wybrała. - W naszych duszach i sercach ta decyzja już zapadła. Kwietniowe głosowanie formalnie tylko ją potwierdzi - mówi Dzikowski. Nie chce jednak zdradzić, kogo wybrano: Kaczmarka czy Ganowicza.
- Ja nic o takim wyborze nie wiem - odpowiada zaskoczony Filip Kaczmarek. I dodaje: - Jak można mówić, że wie się, kto będzie kandydatem, skoro kandydata wybiorą nowe władze poznańskiej Platformy? Te poznamy przecież dopiero na przełomie marca i kwietnia.
Kandydatów na szefa poznańskiej PO jest czterech: jej obecny przewodniczący poseł Dariusz Lipiński, wicemarszałek województwa Leszek Wojtasiak, wicemarszałek Senatu Marek Ziółkowski i właśnie Filip Kaczmarek. Według naszych informacji, liczyć się będzie tylko tych dwóch ostatnich. Faworytem jest Kaczmarek, co nie znaczy, że ewentualny wybór na szefa partii w Poznaniu zagwarantuje mu zwycięstwo w walce z Ganowiczem o nominację prezydencką.
A Grzegorz Ganowicz? W rozmowie z "Gazetą" przyznał, że ma doświadczenie, które pozwala mu myśleć o prezydenturze, ale o swoich szansach na nominację Platformy mówić nie chciał. - Nie chcę wyprzedzać toczącej się w partii dyskusji - uciął.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
PO do Grobelnego: zostań naszym posłem!
cegla000
18.01.10, 08:24
Zmiana, zmiana!»
-
RG zrób to dla Poznania i zostań posłem
der-rauber
18.01.10, 09:47
RG zrób to dla Poznania i zostań posłem, przestań psuć Poznań i wspierajzmiany prawne sprzyjające samodzielności regionów, na wzór niemieckich Landówgdzie to wszystko działa jak u ludzi a »
-
Poznańska polityka to wielkie bagno ...
xaliemorph
18.01.10, 12:42
Poznańska polityka to wielkie bagno. Zarówno PO nie chce nic robić i nakłania Grobelnego do albo startowania z ich listy albo w ogóle rezygnacji ze startu w wyborach jak i Grobelny nie »
Najczęściej czytane24 htydzień





