Zima: wypadki i spóźnienia. Co nas czeka?
10.01.2010
, aktualizacja: 10.01.2010 20:05
Kraksy na zaśnieżonych trasach powodujące kilkugodzinne korki, pękający od naporu śniegu dach w leszczyńskim markecie, kilkudziesięciominutowe opóźnienia na PKP i odwołane mecze - w weekend zima dała nam się we znaki
Zapowiedzi meteorologów sprawdziły się co do joty. W nocy z piątku na sobotę nad Wielkopolskę nasunęły się potężne chmury. W weekend w mieście spadło łącznie ok. 20 cm śniegu. W sobotę od rana prawie na wszystkich poznańskich drogach leżało pośniegowe błoto, bo służby drogowe nie nadążały ze sprzątaniem. W sobotni wieczór do tych uciążliwości doszedł marznący deszcz. W tym tygodniu deszczu nie powinno być, nie będzie też już tak mocno sypać, ale zima jeszcze potrzyma.
Najgroźniej było w Lesznie. Przymusową ewakuację przeżyło tam w niedzielne południe około 130 osób - 50 pracowników obsługi i 80 klientów centrum handlowego Nasze Leszno. Powodem było wygięcie stropu i jego pęknięcie, widoczne na długości 20 metrów. Zauważył je personel centrum. Na miejsce natychmiast udali się pracownicy nadzoru budowlanego, którzy ustalili, że ugięcie stropu spowodowała gruba warstwa śniegu zalegająca na dachu. Miejscami sięgała ona 1,5 metra!
- Póki co, te ugięcia stropu nie stanowią zagrożenia. Myślę, że odśnieżenie dachu, jego odciążenie powinno przynieść efekt - powiedział Radiu Merkury po inspekcji dachu Włodzimierz Klimkiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lesznie. Centrum handlowe zostało zamknięte do czasu oczyszczenia dachu.
Złe warunki drogowe były przyczyną kilku wypadków. W Poznaniu przy ul. Czechosłowackiej kobieta została potrącona przez auto. Sporo było też stłuczek. Do poważniejszych wypadków doszło w Podrzewiu, Chludowie i Cerekwicy. W zamieci śnieżnej pod Klęką (powiat średzki) zderzyły się w sobotę dwa tiry oraz bus, które zablokowały ruch krajową ,,jedenastką" na pięć godzin. W wypadku ranny został jeden z kierowców. Najtrudniej mieli drogowcy i kierowcy na południu i zachodzie Wielkopolski, gdzie w weekend spadło najwięcej śniegu. Kierowca, który utknął w jednej z zasp w powiecie gostyńskim, czekał na uwolnienie ponad pięć godzin. Najpierw z odsieczą przyjechał lżejszy sprzęt, ale okazał się bezradny wobec wielkiej masy śniegu i drogowcy musieli ściągnąć ciężki sprzęt. W niedzielne popołudnie nieprzejezdna z powodu wysokich zasp w dwóch miejscach była droga krajowa Wolsztyn-Wschowa.
Kłopoty mieli też tramwajarze i kolejarze. Śnieg zasypywał zwrotnice. Efektem tego były opóźnienia. Największe miały pociągi jadące w stronę Wrocławia (nawet 120 min), ale też w stronę Szczecina i Gdyni. W niedzielę po 5 rano przez ponad godzinę stały w zajezdni na Fortecznej tramwaje linii 12 i 13. Powód? Brak napięcia w sieci, przymarznięte pantografy i zwarcie instalacji w jednym z tramwajów. Ekipy remontowe musiały zdemontować i ponownie założyć pantografy. MPK opanowała sytuację po godzinie. W czasie awarii od pętli na Starołęce do ronda Starołęka kursowały autobusy zastępcze.
W zaspach utknął też niemiecki zespół pięściarzy Motor Babelsberg z Poczdamu, który w sobotę jechał do Poznania na mecz z PKB Poznań. Po sześciu godzinach jazdy w śniegu Niemcy stwierdzili, że nie są w stanie dojechać w ogóle. Śnieg wciąż sypał, a na dodatek na 112. kilometrze drogi z Poczdamu do Poznania drogę zablokowała im cysterna. Z powodu zimy nie odbył się też mecz piłki ręcznej między zawodniczkami AZS AWF Poznań a Spartą Gubin. Gubin nie jest daleko, a jednak w tej śnieżycy zawodniczki Sparty przyjechały z dwugodzinnym opóźnieniem.
Pełną parą pracuje kopalnia soli w wielkopolskiej Kłodawie. Zapotrzebowanie na sól drogową jest tak wielkie, że od 3 stycznia sól trzeba zamawiać. Czas oczekiwania - około tygodnia.
Jakie są prognozy na następne dni? - Nadal zima - nie pozostawia złudzeń Magdalena Muszyńska-Karbowska, dyżurny synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. - W najbliższych dniach nie będzie już marznącego deszczu, ale może jeszcze popadać śnieg. Nie będą to jednak opady tak intensywne jak w ostatnich dniach. Temperatury w nocy nie przekroczą -7 stopni Celsjusza, w dzień między -3 i -5. W drugiej połowie tygodnia powinno być bardziej słonecznie, ale jeszcze zimniej. Wygląda na to, że zima utrzyma się co najmniej do końca stycznia, więc dzieci będą miały rzeczywiście zimowe ferie.
Najgroźniej było w Lesznie. Przymusową ewakuację przeżyło tam w niedzielne południe około 130 osób - 50 pracowników obsługi i 80 klientów centrum handlowego Nasze Leszno. Powodem było wygięcie stropu i jego pęknięcie, widoczne na długości 20 metrów. Zauważył je personel centrum. Na miejsce natychmiast udali się pracownicy nadzoru budowlanego, którzy ustalili, że ugięcie stropu spowodowała gruba warstwa śniegu zalegająca na dachu. Miejscami sięgała ona 1,5 metra!
- Póki co, te ugięcia stropu nie stanowią zagrożenia. Myślę, że odśnieżenie dachu, jego odciążenie powinno przynieść efekt - powiedział Radiu Merkury po inspekcji dachu Włodzimierz Klimkiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lesznie. Centrum handlowe zostało zamknięte do czasu oczyszczenia dachu.
Złe warunki drogowe były przyczyną kilku wypadków. W Poznaniu przy ul. Czechosłowackiej kobieta została potrącona przez auto. Sporo było też stłuczek. Do poważniejszych wypadków doszło w Podrzewiu, Chludowie i Cerekwicy. W zamieci śnieżnej pod Klęką (powiat średzki) zderzyły się w sobotę dwa tiry oraz bus, które zablokowały ruch krajową ,,jedenastką" na pięć godzin. W wypadku ranny został jeden z kierowców. Najtrudniej mieli drogowcy i kierowcy na południu i zachodzie Wielkopolski, gdzie w weekend spadło najwięcej śniegu. Kierowca, który utknął w jednej z zasp w powiecie gostyńskim, czekał na uwolnienie ponad pięć godzin. Najpierw z odsieczą przyjechał lżejszy sprzęt, ale okazał się bezradny wobec wielkiej masy śniegu i drogowcy musieli ściągnąć ciężki sprzęt. W niedzielne popołudnie nieprzejezdna z powodu wysokich zasp w dwóch miejscach była droga krajowa Wolsztyn-Wschowa.
Kłopoty mieli też tramwajarze i kolejarze. Śnieg zasypywał zwrotnice. Efektem tego były opóźnienia. Największe miały pociągi jadące w stronę Wrocławia (nawet 120 min), ale też w stronę Szczecina i Gdyni. W niedzielę po 5 rano przez ponad godzinę stały w zajezdni na Fortecznej tramwaje linii 12 i 13. Powód? Brak napięcia w sieci, przymarznięte pantografy i zwarcie instalacji w jednym z tramwajów. Ekipy remontowe musiały zdemontować i ponownie założyć pantografy. MPK opanowała sytuację po godzinie. W czasie awarii od pętli na Starołęce do ronda Starołęka kursowały autobusy zastępcze.
W zaspach utknął też niemiecki zespół pięściarzy Motor Babelsberg z Poczdamu, który w sobotę jechał do Poznania na mecz z PKB Poznań. Po sześciu godzinach jazdy w śniegu Niemcy stwierdzili, że nie są w stanie dojechać w ogóle. Śnieg wciąż sypał, a na dodatek na 112. kilometrze drogi z Poczdamu do Poznania drogę zablokowała im cysterna. Z powodu zimy nie odbył się też mecz piłki ręcznej między zawodniczkami AZS AWF Poznań a Spartą Gubin. Gubin nie jest daleko, a jednak w tej śnieżycy zawodniczki Sparty przyjechały z dwugodzinnym opóźnieniem.
Pełną parą pracuje kopalnia soli w wielkopolskiej Kłodawie. Zapotrzebowanie na sól drogową jest tak wielkie, że od 3 stycznia sól trzeba zamawiać. Czas oczekiwania - około tygodnia.
Jakie są prognozy na następne dni? - Nadal zima - nie pozostawia złudzeń Magdalena Muszyńska-Karbowska, dyżurny synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. - W najbliższych dniach nie będzie już marznącego deszczu, ale może jeszcze popadać śnieg. Nie będą to jednak opady tak intensywne jak w ostatnich dniach. Temperatury w nocy nie przekroczą -7 stopni Celsjusza, w dzień między -3 i -5. W drugiej połowie tygodnia powinno być bardziej słonecznie, ale jeszcze zimniej. Wygląda na to, że zima utrzyma się co najmniej do końca stycznia, więc dzieci będą miały rzeczywiście zimowe ferie.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Zima: wypadki i spóźnienia. Co nas czeka?
ksmx
10.01.10, 20:30
Byłoby znacznie lepiej gdyby ludzie nauczyli się po prostu jeździć po śniegu.»
-
Zima: wypadki i spóźnienia. Co nas czeka?
tufi_
10.01.10, 22:32
Drogowcy nie nadążali? Kpina! Na "starej A-2" nie było ich w sobotę w ogólewidać, przejezdny był jeden pas ruchu, choć i tak wymagało to niezłychumiejętności. A dojazd do małych wiosek od »
-
Uwaga!!! Globalne ocieplenie w natarciu!!!
michnix2
11.01.10, 10:36
Mam prosbe do rosyjskich hackerow: wykradnijcie ponownie maile zachodnich "naukowcow" dotyczace tegorocznej zimy. Jestem ciekaw jak beda tlumaczyc jedna z zimniejszych dekad tego stulecia. »
Najczęściej czytane24 htydzień







więcej zdjęć