Problemy na kolei: pieniądze są, a pociągów brak

Joanna Bosakowska
08.01.2010 , aktualizacja: 08.01.2010 21:16
A A A Drukuj
- Przyznaję, mamy problem z taborem - mówi wicemarszałek Wojciech Jankowiak. W czwartek zepsuło się kilka składów, Przewozy Regionalne nie mogły podstawić innych, więc cztery pociągi odwołano, inne były opóźnione. W piątek było podobnie

Fot. Maciej Grzywaczewski / Agencja Gazeta
Największy problem jest z pociągami elektrycznymi, czyli tzw. EZT, które mają po 30-40 lat. Wielkopolski Zakład Przewozów Regionalnych ma ich obecnie 61, w tym sześć oddelegowanych do nas z innych województw. Z całej puli pociągów tylko trzy są nieco nowsze, a pięć jest obecnie w naprawie. Swój wiek składy odczuwają przede wszystkim w zimie: te, które w czwartek wracały z dłuższych tras, miały pozamarzane układy pneumatyczne, a tym samym problem z hamulcami. - Nie mogliśmy ich więc puścić dalej ze względu na bezpieczeństwo podróżnych. Trzeba je było przywrócić do sprawności, a to trochę trwało. A nie mieliśmy w rezerwie innych składów, żeby je natychmiast podstawić - tłumaczy Zbigniew Kryś, zastępca dyrektora PR w Poznaniu. I dodaje, że robią wszystko, by pasażerowie tych problemów nie odczuli, ale takie sytuacje jak w czwartek mogą się zimą jeszcze zdarzyć. Za każde opóźnienie czy odwołanie pociągu Urząd Marszałkowski nakłada kary na Przewozy Regionalne.



Rozmowa z Wojciechem Jankowiakiem

Joanna Bosakowska: W tym roku Urząd Marszałkowski* przekaże na przewozy kolejowe ponad 100 mln zł, o 20 mln zł więcej niż w zeszłym roku. Podrożały też bilety na pociągi, ale jakość usług się nie poprawia. No, może poza punktualnością, bo tu jest lepiej.

Wojciech Jankowiak, wicemarszałek: Oczywiście że to nie jest nasza kolej marzeń, ale trzeba pamiętać, że przez ostatnie 20 lat przewozy były niedoinwestowane. Tych zaległości nie da się odrobić w ciągu roku czy dwóch. Nasz oddział poznański ma kłopoty taborowe.

Ale ja od zeszłego roku słyszę, jak wielkie pieniądze przeznaczymy na zakup nowych pociągów elektrycznych. I co? Gdzie one są?

- Pieniądze są, blisko pół miliarda złotych z Wojewódzkiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Za to kupimy ponad 20 nowych składów. Ale tak duże projekty muszą trafić do Komisji Europejskiej do zatwierdzenia. Zrobiliśmy to na przełomie lutego i marca ub. roku. Dopiero późną jesienią dostaliśmy katalog uwag do tego projektu, choć do meritum zastrzeżeń nie było. Natychmiast uzupełniliśmy go i odesłaliśmy. I od tego momentu cisza. Dlatego zarząd województwa zdecydował o uruchomieniu przetargu bez czekania na rozstrzygnięcie KE. Ogłosimy go najdalej w lutym.

Kiedy możemy spodziewać się nowych pociągów?

- Wiem od wykonawców, bo już pewne rozeznanie robiliśmy, np. w zeszłym roku na targach w Berlinie, że na tak duże zamówienie firma, nawet najsilniejsza, potrzebuje od momentu podpisania umowy do wyprodukowania pierwszego pociągu roku, a nawet 18 miesięcy. To trudna sytuacja, bo te pociągi potrzebne byłyby już, a one realnie będą za dwa lata.

Nie da się części starszych składów zmodernizować? Przecież są na to pieniądze z Funduszu Kolejowego.

- Pieniądze z Funduszu Kolejowego - 12,5 mln zł - dostaliśmy pod koniec ub. roku, więc nie zdążyliśmy ich uruchomić. Razem z pulą tegoroczną będziemy mieli więc 25 mln zł, za co chcemy kupić pięć używanych pociągów i je zmodernizować. Ale efekty tych działań będą widoczne dopiero za rok. Będziemy też dostawać dotację z budżetu państwa na unowocześnienie taboru. To 100 mln zł dla wszystkich województw, nie wiemy jeszcze, jak ta suma będzie podzielona. Chcemy, żeby według wielkości udziałów, jakie każde województwo ma w spółce Przewozy Regionalne. My mamy 9,7 proc., to dostalibyśmy prawie 10 mln zł. Oczywiście na to rozwiązanie nie chcą się zgodzić mniejsze województwa, które wolą, żeby pieniądze były dzielone tak jak z Funduszu Kolejowego, czyli każdemu po równo. Ale to niesprawiedliwe, bo przecież nasz oddział przewozi o wiele więcej pasażerów, rocznie aż 28 mln.

Dziwne: pieniądze są, a nie można ich wydać.

- Gdyby wszystko zsumować, wychodzi, że w PR do 2020 r. wpompowane będzie prawie 10 mld zł. Takich pieniędzy spółka jeszcze nie miała. To wielkie liczby, ale otacza nas szara rzeczywistość, procedury są skomplikowane, więc na razie pasażerowie zmian nie odczuwają.

A ma pan w ogóle jakąś dobrą wiadomość? Planowaliście uruchomienie w połowie tego roku pociągu do Berlina, który byłby tańszy niż Inter City.

- Tu na razie nic się nie zmienia. Pociąg nadal jest w planach.



* Od roku Przewozy Regionalne to kolej samorządowa, spółka nie należy już do grupy PKP, pozbyła się też tego skrótu ze swojej nazwy. Każde województwo ma określony procent udziałów w PR i przekazuje na jej działalność wynegocjowaną kwotę. Żeby jednak wprowadzić zmiany w spółce, marszałkowie muszą się dogadać między sobą i z zarządem PR.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Problemy na kolei: pieniądze są, a pociągów brak allegrocostuniegro 09.01.10, 14:30

    Pewnie prezesi PKP oraz ich firm-córek, firm-matek, firm-mężów i firm-kochanek (jest tego dziadostwa tyle że oni sami się gubią)martwią się tym wszystkim. Kochani prezesi, nie martwcie się. »