Róża Szwak w pampersach od prezydenta

Violetta Szostak
24.12.2009 , aktualizacja: 23.12.2009 13:05
A A A Drukuj
Powrót małej Róży do domu w Błotach Wielkich. Rodzicom - Violetcie Woźnej i Władysławowi Szwakowi - decyzją sądu odebrano noworodka w szóstym dniu życia. Teraz dziewczynka wróciła do biologicznych rodziców Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta Powrót małej Róży do domu w Błotach Wielkich. Rodzicom - Violetcie Woźnej i Władysławowi Szwakowi - decyzją sądu odebrano noworodka w szóstym dniu życia. Teraz dziewczynka wróciła do biologicznych rodziców
W niedzielę po drugim święcie Róża będzie miała chrzciny. Ma być uroczyście. Opiekunka z ośrodka pomocy: - Talerze wypolerowane, pan Władek kupił nowe sztućce, sprzątamy.
Z życia Róży: "Mleko piła. Siusiała. Herbatkę piła koperkową. Mleko piła. Siusiała. Szczepienie." Wioletta Woźna notuje w zeszycie dzień po dniu, godzina po godzinie. Zeszyt to zalecenie kuratorki sądowej. Na jednej z ostatnich kartek któreś z dzieci narysowało choinkę.

Kiedy zajrzałam do Błot Wielkich przed świętami, do domu Wioletty Woźnej i Władysława Szwaka przyszedł listonosz z paczką. Na kartonie numer: "18".

Szwak: - To ta pani z Koła, już siedemnaście paczek przysłała. Ja jej już pisałem, niech się pani wstrzyma, bo to przecież za dużo na jedną kobietę.

Woźna: - Dużo ludzi dobrych. Tyle nowych ubranek dla Róży, pachnących. Nie wiadomo, jak dziękować.

Stawiają karton na kuchennym stole. - Ciasteczka. Sweterek. Paczka makaronu. Buty, przechodzone, ale fajne. Lampki na choinkę. Obrus świąteczny. Jak matka tak o nas dba... Figurka Mikołaja...

W wózku śpi najmłodsza córka Woźnej i Szwaka - pięciomiesięczna Róża.

Jak się chowa Róża?

Batalia o los Róży rozgrywała się na oczach całej Polski. Matce odebrano noworodka w szpitalu, sześć dni po narodzinach i przekazano rodzinie zastępczej. Sąd uznał, że w domu są złe warunki, bałagan, nieporadna matka i stary ojciec. Rodzice rozpoczęli walkę o dziecko, wsparli ich sąsiedzi, sołtys, proboszcz, opieka społeczna, szkoła, interweniował rzecznik praw dziecka. W końcu rodziców i trójkę ich starszych dzieci 7-letnią Anię, 10-letniego Tomka i 11-letnią Natalię zbadali biegli z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego - stwierdzili, że dzieciom nie dzieje się w domu krzywda, czują się kochane. Po dwóch miesiącach sąd postanowił oddać rodzicom niemowlę - tymczasowo. Rodzinę nadzoruje kurator, nie ma jeszcze terminu rozprawy, która rozstrzygnie o losie Róży i trójki jej starszego rodzeństwa.

Jak się chowa Róża?

- Klopsik. Nie choruje. Lekarka stwierdziła, że dziecko zadbane. Pani Wioletta jest przy dziecku nonstop, na początku w ogóle nie odchodziła od łóżeczka - mówi Joanna Leśniewska z Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wronkach.

Sąd nakazał, by przez kilka godzin dziennie w domu była opiekunka z pomocy społecznej. - Często nie ma co robić, bo pani Wioletta wszystko już zrobiła - relacjonuje Weronika Klimuntowska-Nawrocka, kierownik MGOPS.

Na drzwiach pokoju kartka: "Przed zabawą z siostrzyczką umyj ręce!". To pomysł pracowników MGOPS.

- Przedtem mieli pralkę Franię, teraz dostali w prezencie automat, pani Wioletta pierze. I obiad jest codziennie na czas. Okna umyłyśmy na święta. Starają się wszyscy. Dzieci zdrowe, nie chorowały na grypę. Ostatnio razem piekliśmy ciastka. Pan Władek czasem się zapomni, w butach zabłoconych z pola wejdzie. Ale kupił odkurzacz. Idzie ku lepszemu - opowiada Krystyna Przybylak, opiekunka z MGOPS.

Gdy o sprawie zrobiło się głośno, wielu ludzi pomogło. W domu ciepło, wyremontowano centralne ogrzewanie. Nowe okna i drzwi, docieplony strop. Przedtem nie było łazienki, teraz białe kafelki, wanna. - Znaleźli się sponsorzy z naszej okolicy. I ludzie z całej Polski wpłacali na konto "dla Róży", zebrano ok. 17 tys. zł - wylicza Jarosław Mikołajczak, sołtys wsi Chojno-Błota. - Szukamy jeszcze kogoś, kto pomoże nam zrobić nowy dach. Nie angażujemy pieniędzy gminnych - podkreśla. Bo gdy jedni ludzie z okolicy pomagają, inni zaczynają zazdrościć tej pomocy.

Szwak utrzymuje rodzinę z niewielkiego gospodarstwa, nie brał zapomóg z pomocy społecznej. - Ja zawsze się cieszyłem, gdy sam mogłem zarobić, innym pomagałem. A teraz słyszę czasem: "Gdyby ci nie pomogli, to byś gówno miał" - opowiada Szwak.

Tuż po tym jak Róża wróciła do domu, rodzinę odwiedziła delegacja z Kancelarii Prezydenta RP. Przywieźli pełen bagażnik pampersów i łyżeczkę grawerowaną: "Róży - Prezydent RP Lech Kaczyński". Róża wizytę przespała.

Kuratorki: nie najlepiej

Jak sytuację w domu ocenia kurator?

- Nie wygląda to najlepiej. Nadal bałagan, brudno - przekazuje rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu, Joanna Ciesielska-Borowiec. Kuratorki z Szamotuł zgodnie z zaleceniem sądu przychodzą do domu co tydzień i piszą raporty. - Gdy kuratorka przychodziła w określone dni, to jeszcze jakoś wyglądało. Kiedyś przyszła niespodziewanie w niedzielę wieczorem, dzieci nie spały, były brudne, w całym domu brudno. Po prostu sami sobie nie radzą, rodzina nie jest wydolna i trzeba ją wspomagać - sumuje rzeczniczka.

Skąd tak wielkie rozbieżności w ocenach kuratorów i pracowników socjalnych? Rzecznik tego nie komentuje.

- Aż nie wiem co powiedzieć. Pani kurator nie przekazywała nam żadnych poważniejszych zastrzeżeń - mówi Joanna Leśniewska z ośrodka pomocy.

Ksiądz Paweł Pawlicki, proboszcz parafii w Chojnie. - Z mojego punktu widzenia sytuacja wygląda tam dobrze. A najważniejsze, że Różyczka jest taki pączek, naprawdę fajna, pani Wioletta dobrze sobie z nią radzi.

Rzecznik Ciesielska-Borowiec: - Tak, Różyczka jest zadbana, rozwija się dobrze, tego nikt nie kwestionuje.

Szwak do Róży, która właśnie się obudziła: - Kuku! Kuku! Byliśmy bez niej jak krzesło o trzech nogach.

W niedzielę po drugim święcie Róża będzie miała chrzciny w kościele w Chojnie. Przyjedzie rodzina, znajomi, ma być uroczyście. Krystyna Przybylak, opiekunka: - Talerze już wypolerowane, pan Władek kupił nowe sztućce, sprzątamy.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Róża Szwak w pampersach od prezydenta mikolaj.plank 24.12.09, 13:25

    na otrzeźwienie raz: nie.com.pl/art21547.htmi dwa: nie.com.pl/art21516.htmMoże państwo redaktorstwo zaczną choć trochę dokumentować tematy?»

  • Róża Szwak w pampersach od prezydenta germanista75 25.12.09, 19:41

    Przecież ta kobieta zostawiła szwagierce dwójkę swoich dzieci z poprzedniego związku i nigdy więcej się nimi nie zajęła, o tym nikt nie mówi,a szkoda. »