Kto odwiedzi w stroju Gwiazdora rodzinę z Dębiny?
14.12.2009
, aktualizacja: 14.12.2009 19:28
Nie proszą swojej mamy o drogie prezenty, bo wiedzą, że jej na nie nie stać. Mimo to chcieliby zobaczyć w drzwiach Gwiazdora z workiem pełnym niespodzianek. Możesz nim zostać i spełnić marzenia Marka, Łukasza i Damiana.
ZOBACZ TAKŻE
- Marzę o komórce, choćby używanej (16-12-09, 20:39)
- Im wszystko się przyda. Może zostaniesz Gwiazdorem? (04-12-09, 18:57)
- Dołącz do Grażyny Kulczyk i zostań Gwiazdorem (04-12-09, 09:00)
Lasek Dębiński, okolice leśniczówki. Wśród drzew pobłyskują metalowe dachy, w oknach świeci się światło. Wąską ścieżką idę w kierunku budynków mieszkalnych. Przy jednym dwóch chłopaków kopie piłkę. To Marek i Damian - synowie pani Barbary. Biegną, by otworzyć drzwi, zapraszają do środka.
W progu wita mnie kobieta. Szczupła, około czterdziestki, w rękach pędzel. Na stole figurki z gipsu: aniołki, misie, pieski. Pani Barbara lubi je malować.
- Mąż? Nie, ja nie mam męża. Wygoniłam go, kiedy Łukasz [najmłodszy syn pani Barbary - przy. red.] miał pół roku. Nie chciał pracować. Od dziesięciu lat jestem sama - opowiada kobieta. Utrzymuje siebie i dzieci z zasiłku rodzinnego. Czasem prosi opiekę społeczną o pieniądze na węgiel i jedzenie. We wrześniu zrezygnowała z pracy. - Przepracowałam w Goplanie 26 lat. We wrześniu chcieli mnie przenieść na inny oddział, gdzie jest jeszcze większy hałas. A ja mam wadę słuchu i nie mogę pracować w takich warunkach. Więc odmówiłam. No i musiałam odejść - tłumaczy pani Barbara.
Kurator w domu na Dębinie pojawił się kilka miesięcy temu. - Marek ukradł ciastka w sklepie - mówi spuszczając oczy kobieta. Niechętnie opowiada, o czym marzą jej dzieci. - Są skromni, nigdy nie próbują mnie naciągać. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do rozrzutności - mówi. Starszy syn Marek (14 lat) dostanie w tym roku pendrive'a, rok młodszy Damian - książkę o samochodach. - Co do Łukasza, to jeszcze nie wiem, na razie na nic się nie zdecydował - dodaje pani Barbara. W końcu woła synów, by przyszli i opowiedzieli, co by chcieli dostać.
Jako pierwszy do pokoju wchodzi Marek. - Chciałbym dostać grę FIFA 06. Bo nowsza wersja na naszym komputerze nie będzie działać - zdradza. Z kolei, młodszy o rok Damian marzy o wielkiej kolekcji Hot Wheelsów - małych samochodzików. - Szczególnie interesują mnie kabriolety - dodaje.
Najmłodszego Łukasza nie ma w domu. Poszedł się uczyć do koleżanki. Ale bracia wiedzą, co by chciał dostać. - Wiemy, że marzy mu się Playstation. Ale potrzebuje też butów. Najlepsze będą adidasy - podpowiada Marek.
Zostań Gwiazdorem
Rodzina pani Barbary jest jedną z 3800 rodzin w Poznaniu objętych opieką kuratora. Każdy z nas ma w swoim sąsiedztwie osoby, które potrzebują pomocy. Zachęcamy czytelników, by zostali Gwiazdorami i pomogli spełnić dziecięce marzenia. Chętni mogą się zgłaszać do redakcji "Gazety" (ludmila.anannikova@poznan.agora.pl, tel. 061 85 89 226 ) lub do Krajowego Stowarzyszenia Resocjalizacji (ksrpoznan@o2.pl, tel. 0-504 465 866). Gwiazdorami mogą zostać mieszkańcy całej Wielkopolski: na prezenty czekają nie tylko dzieci z Poznania.
W progu wita mnie kobieta. Szczupła, około czterdziestki, w rękach pędzel. Na stole figurki z gipsu: aniołki, misie, pieski. Pani Barbara lubi je malować.
- Mąż? Nie, ja nie mam męża. Wygoniłam go, kiedy Łukasz [najmłodszy syn pani Barbary - przy. red.] miał pół roku. Nie chciał pracować. Od dziesięciu lat jestem sama - opowiada kobieta. Utrzymuje siebie i dzieci z zasiłku rodzinnego. Czasem prosi opiekę społeczną o pieniądze na węgiel i jedzenie. We wrześniu zrezygnowała z pracy. - Przepracowałam w Goplanie 26 lat. We wrześniu chcieli mnie przenieść na inny oddział, gdzie jest jeszcze większy hałas. A ja mam wadę słuchu i nie mogę pracować w takich warunkach. Więc odmówiłam. No i musiałam odejść - tłumaczy pani Barbara.
Kurator w domu na Dębinie pojawił się kilka miesięcy temu. - Marek ukradł ciastka w sklepie - mówi spuszczając oczy kobieta. Niechętnie opowiada, o czym marzą jej dzieci. - Są skromni, nigdy nie próbują mnie naciągać. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do rozrzutności - mówi. Starszy syn Marek (14 lat) dostanie w tym roku pendrive'a, rok młodszy Damian - książkę o samochodach. - Co do Łukasza, to jeszcze nie wiem, na razie na nic się nie zdecydował - dodaje pani Barbara. W końcu woła synów, by przyszli i opowiedzieli, co by chcieli dostać.
Jako pierwszy do pokoju wchodzi Marek. - Chciałbym dostać grę FIFA 06. Bo nowsza wersja na naszym komputerze nie będzie działać - zdradza. Z kolei, młodszy o rok Damian marzy o wielkiej kolekcji Hot Wheelsów - małych samochodzików. - Szczególnie interesują mnie kabriolety - dodaje.
Najmłodszego Łukasza nie ma w domu. Poszedł się uczyć do koleżanki. Ale bracia wiedzą, co by chciał dostać. - Wiemy, że marzy mu się Playstation. Ale potrzebuje też butów. Najlepsze będą adidasy - podpowiada Marek.
Zostań Gwiazdorem
Rodzina pani Barbary jest jedną z 3800 rodzin w Poznaniu objętych opieką kuratora. Każdy z nas ma w swoim sąsiedztwie osoby, które potrzebują pomocy. Zachęcamy czytelników, by zostali Gwiazdorami i pomogli spełnić dziecięce marzenia. Chętni mogą się zgłaszać do redakcji "Gazety" (ludmila.anannikova@poznan.agora.pl, tel. 061 85 89 226 ) lub do Krajowego Stowarzyszenia Resocjalizacji (ksrpoznan@o2.pl, tel. 0-504 465 866). Gwiazdorami mogą zostać mieszkańcy całej Wielkopolski: na prezenty czekają nie tylko dzieci z Poznania.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


