Gdzie F16 zrzuci paliwo? Mediator pomoże się dogadać
13.12.2009
, aktualizacja: 14.12.2009 10:21
Urząd Marszałkowski powoła mediatora, który będzie negocjował między wojskiem a gminami Kórnik i Mosina. Chodzi o granicę strefy zrzutu paliwa dla samolotów F-16 i ewentualne odszkodowania dla mieszkańców osiedli, które sąsiadują ze strefą
ZOBACZ TAKŻE
- F16 tankowały w powietrzu. Zobacz video (09-02-10, 12:33)
- To miało być ciche, urocze osiedle, z dala od miasta, kłopotów, blisko przyrody. A mamy jedno strapienie za drugim. Najpierw Polskie Sieci Elektroenergetyczne postawiły nam przed domami gigantyczną linię wysokiego napięcia, a teraz wojsko chce do pobliskiego lasu zrzucać paliwo z F-16 - skarżą się mieszkańcy osiedla Kamionki, którzy kilka dni temu spotkali się z posłami Platformy Obywatelskiej w Kórniku.
Strefa zrzutów to teren w pobliżu lotniska, nad którym w sytuacji awaryjnej pilot może zrzucić zbędny balast m.in. podwieszony sprzęt lub zbiorniki z paliwem. W skrajnym przypadku może się też katapultować.
Latem tego roku wojsko zwróciło się do marszałka województwa, by w planach zagospodarowania województwa uwzględniło buforową przestrzeń dla lotniska w Krzesinach. Proponuje, by strefa znajdowała się na terenach leśnych o powierzchni kilkudziesięciu hektarów między Kórnikiem, Kamionkami a Mosiną. - To obszar z dużym marginesem bezpieczeństwa. I w zasadzie jedyna możliwa lokalizacja dla podpoznańskiego lotniska - tłumaczy Marlena Bielewicz-Giochev, oficer prasowy 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu.
W Krzesinach stacjonują 32 samoloty F-16. Odbywają co najmniej kilkanaście misji dziennie. Pierwsze loty odbyły się tu trzy lata temu, ale decyzja o sprowadzeniu F-16 zapadła dużo wcześniej. Dlaczego wojsko dopiero teraz stara się o utworzenie strefy?
- Nie wiemy, wojsko tego nie tłumaczy. Nie ukrywam, że powstał duży problem. W okolicy planowanej strefy w ostatnim czasie powstało wiele nowych osiedli domów jednorodzinnych - mówi Jerzy Gładysiak, dyrektor departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim.
Mieszkańcy już zapowiadają protesty. Radni gminy Kórnik jesienią podjęli decyzję, że nie zgadzają się na wpisanie strefy do studium zagospodarowania przestrzennego i tym samym planu miejscowego. - Powód jest prosty: strefa zrzutów to już kolejna uciążliwość i zagrożenie dla naszych mieszkańców - tłumaczy burmistrz Kórnika Jerzy Lechnerowski.
Utworzenie strefy to zadanie rządowe. Teoretycznie więc rząd może nakazać samorządom lokalnym wpisanie strefy do studium. - Nie wyobrażam sobie jednak takiej sytuacji. Dlatego prawdopodobnie już w styczniu powołamy negocjatora, który rozpocznie rokowania między gminami a wojskiem dotyczącymi ewentualnej korekty granicy strefy i ustaleniem wysokości rekompensat dla mieszkańców - mówi Jerzy Gładysiak. - Do rozpoczęcia negocjacji brakuje nam tylko stanowiska gminy Mosina i uzupełnienia dokumentów przez wojsko.
Strefa zrzutów to teren w pobliżu lotniska, nad którym w sytuacji awaryjnej pilot może zrzucić zbędny balast m.in. podwieszony sprzęt lub zbiorniki z paliwem. W skrajnym przypadku może się też katapultować.
Latem tego roku wojsko zwróciło się do marszałka województwa, by w planach zagospodarowania województwa uwzględniło buforową przestrzeń dla lotniska w Krzesinach. Proponuje, by strefa znajdowała się na terenach leśnych o powierzchni kilkudziesięciu hektarów między Kórnikiem, Kamionkami a Mosiną. - To obszar z dużym marginesem bezpieczeństwa. I w zasadzie jedyna możliwa lokalizacja dla podpoznańskiego lotniska - tłumaczy Marlena Bielewicz-Giochev, oficer prasowy 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu.
W Krzesinach stacjonują 32 samoloty F-16. Odbywają co najmniej kilkanaście misji dziennie. Pierwsze loty odbyły się tu trzy lata temu, ale decyzja o sprowadzeniu F-16 zapadła dużo wcześniej. Dlaczego wojsko dopiero teraz stara się o utworzenie strefy?
- Nie wiemy, wojsko tego nie tłumaczy. Nie ukrywam, że powstał duży problem. W okolicy planowanej strefy w ostatnim czasie powstało wiele nowych osiedli domów jednorodzinnych - mówi Jerzy Gładysiak, dyrektor departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim.
Mieszkańcy już zapowiadają protesty. Radni gminy Kórnik jesienią podjęli decyzję, że nie zgadzają się na wpisanie strefy do studium zagospodarowania przestrzennego i tym samym planu miejscowego. - Powód jest prosty: strefa zrzutów to już kolejna uciążliwość i zagrożenie dla naszych mieszkańców - tłumaczy burmistrz Kórnika Jerzy Lechnerowski.
Utworzenie strefy to zadanie rządowe. Teoretycznie więc rząd może nakazać samorządom lokalnym wpisanie strefy do studium. - Nie wyobrażam sobie jednak takiej sytuacji. Dlatego prawdopodobnie już w styczniu powołamy negocjatora, który rozpocznie rokowania między gminami a wojskiem dotyczącymi ewentualnej korekty granicy strefy i ustaleniem wysokości rekompensat dla mieszkańców - mówi Jerzy Gładysiak. - Do rozpoczęcia negocjacji brakuje nam tylko stanowiska gminy Mosina i uzupełnienia dokumentów przez wojsko.
- 96 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
niech mediator wyp..li F-16 z Poznania
der-rauber
14.12.09, 09:25
niech mediator wyp..li F-16 z Poznania, mam dość ich obecności i codziennegoryku silników nad Dębcem»
-
tak właśnie kończą cwaniacy!!!
kolo125
14.12.09, 10:23
nie trzeba było cwaniakować i trzeba było wybudować się w miejscu ogólniedostępnym, od wielu lat bowiem, wiadomo było że tam będzie przechodziła liniaWN i znajdować się będzie lotnisko !!! »
-
Gdzie F16 zrzuci paliwo? Mediator pomoże się do...
kamionki.net
14.12.09, 12:10
mediator, już był w sprawie linii,może wojewoda ujawni protokoły z posiedzeńto przekonamy się na czym polegają medjacje z urzędnikami - farsa»
Najczęściej czytane24 htydzień




